Dobze, ześ sie Jezu pod Giewontem zrodził!

„Dobze, ześ sie Jezu pod Giewontem zrodził. Bedzies w biołyk portkak i w cuzecce chodził” – to tekst góralskiej kolędy, który przypomina o narodzinach Chrystusa, ale nie w Betlejem, tylko na Podhalu. Pokazuje nam to, jak barwną tradycję mają górale. Przenieśmy się na chwilę pod Giewont i poznajmy ich wigilijne zwyczaje.

Papież podczas Pasterki: Jezus rodzi się dla każdego z nas i mówi nam dziś „jesteś cudem”

Nienasyceni posiadaniem, rzucamy się do tak wielu żłobów próżności, zapominając o żłóbku w Betlejem. Ten żłóbek, ubogi we wszystko a bogaty w miłość, uczy, że pokarmem życia jest dać się miłować Bogu i kochać innych. Papież Franciszek mówił o tym podczas Pasterki w Bazylice Watykańskiej.

[NASZ TEMAT] Ks. A. Kwiczala posługujący m.in. w Lubieszowie i Maniewiczach na Ukrainie: Kiedy w tygodniu wierni nie mogli uczestniczyć we Mszy św. to był szok. Ławki były puste, a łzy napływały z nerwów i z żalu. Wschód już to przeszedł, gdy kościoły były zamknięte 

Serce bolało, to był straszny szok, kiedy w ciągu tygodnia wierni nie mogli uczestniczyć we Mszy św. Mieliśmy godzinę policyjną i straszne kary, jeżeli ktoś wyszedłby bez potrzeby. Włączała się fantazja, wyobrażało się tłumy w kościele, a ławki były puste, łzy napływały z nerwów i z żalu. Wielki Czwartek i Wielki Piątek bez wiernych. Taką sytuację tylko księża mogą zrozumieć, co się czuło. Serce bolało, jeżeli nikogo nie było, bo nie mogło być. To był niesamowity egzamin na człowieczeństwo, na wiarę. Ludzie też to przeżywali, cierpieli przez zakaz chodzenia do kościoła. Nie można wiernych całkowicie odizolowywać. Wschód już to przeszedł, kiedy kościoły były zamknięte  – powiedział ks. Andrzej Kwiczala, od 20 lat posługujący na Ukrainie, wspominając najgorszy czas pandemii. Kapłan wskazał, że nie wyobraża sobie, iż po tegorocznej Pasterce nie będzie mógł osobiście podzielić się ze swoimi parafianami opłatkiem. To jednoczy, to jest właśnie wigilijne ciepło – mówił.

Ks. prof. J. Perszon: Dzięki żłóbkowi czujemy się obecni w Betlejem. Wszyscy celebrują wieczerzę wigilijną i każdy ma do tego prawo, bo Chrystus przyszedł do wszystkich – także do pogan, ludzi innych kultur i religii

Dzięki żłóbkowi czujemy się obecni w Betlejem, czujemy że Dziecię Jezus, żywy Chrystus, którego nosimy w sercach, skupia naszą uwagę. Wieczerzę wigilijną celebrują w Polsce prawie wszyscy, także ci, którzy być może są na obrzeżach żywego Kościoła katolickiego, którzy nie przystępują do sakramentów świętych, którzy nie podzielają z nami tej samej żywej wiary, którzy może nawet uważają się za osoby obojętne religijnie, nie identyfikują się z Kościołem katolickim, z jego wspólnotą. Wszyscy celebrują wieczerzę wigilijną i dobrze by było, żebyśmy pamiętali, że każdy ma do tego prawo, bo Chrystus przyszedł do wszystkich, Chrystus objawił się wszystkim narodom także pogańskim, także ludziom innych kultur i religii. Nasz Chrystus jest także Chrystusem innych, nasz Zbawiciel odkupił cały lud przez swoją mękę i zmartwychwstanie – mówił ks. prof. Jan Perszon, wykładowca na wydziale teologicznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Ks. abp M. Mokrzycki: Kiedy przychodzimy do betlejemskiej szopki i patrzymy na bezbronnego Jezusa, możemy być pewni, że Chrystus nas nigdy nie opuści, ale będzie nas prowadził i niósł na swoich rękach

Święta Bożego Narodzenia są świętami rodzinnymi. To czas spokoju na medytację, zastanowienie się. Pana Jezusa spotykamy przychodząc na Mszę świętą i przeżywając Boże Narodzenie ze wspólnotą rodzinną, parafialną. Kiedy przychodzimy do betlejemskiej szopki i patrzymy na bezbronnego Jezusa, możemy być pewni, że Chrystus nas nigdy nie opuści, ale będzie nas prowadził i niósł na swoich rękach – powiedział ks. abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski.

Ks. M. Bakalarz: Kiedy odziera się Boże Narodzenie z religijnego wymiaru, sprowadzając je do światopoglądowo bliżej nieokreślonych świąt, tym bardziej niech na początku wigilijnej wieczerzy zabrzmi Ewangelia wyjaśniająca sens spotkania przy stole

Kiedy odziera się Boże Narodzenie z religijnego wymiaru, sprowadzając je do neutralnych, światopoglądowo bliżej nieokreślonych świąt, tym bardziej wydaje się potrzebne, by na początku wigilijnej wieczerzy zabrzmiała Ewangelia wyjaśniająca sens spotkania przy stole. Nieprzypadkowo czytamy fragment o narodzeniu Pana Jezusa z Ewangelii według św. Łukasza. Nasze wigilijne czuwanie nawiązuje przecież do czuwania pasterzy, którzy „wśród nocnej ciszy” usłyszeli radosne zwiastowanie «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan» – mówi ks. Mariusz Bakalarz, rzecznik prasowy archidiecezji częstochowskiej, w wywiadzie udzielonym dla portalu Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Ks. bp A. Długosz: Jeśli dobrze uformujemy dziecko do 7 roku życia w zakresie wiary, to nawet gdyby w okresie dojrzewania miało różne wątpliwości – wcześniej czy później wróci do Pana Boga

Nikt z nas nie zastąpi dziecku świadectwa rodziców. Jeśli chcecie, aby dzieci się modliły, niech widzą was rozmawiających z Panem Bogiem. Jak dobrze uformujemy dziecko do 7 roku życia w zakresie wiary, to jeśli w okresie dojrzewania będzie miało różne wątpliwości – wcześniej lub później wróci ono do Boga – powiedział ks. bp Antoni Długosz, biskup senior archidiecezji częstochowskiej, podczas audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.