Ojciec Święty nam to wyprosił

Powiedzieli nam o lwowskich
uroczystościach:

Ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych
na Wschodzie

– Uroczystości były błogosławione. To był cud, który się stał, i to jest ogromny
dar dla Ojca Świętego. On nam to wszystko wyprosił. W przeddzień rocznicy Jego
śmierci zajaśniała we Lwowie gloria. Przed laty król klękał przed Matką Bożą
Łaskawą, prosił, aby Ona była Królową. Mówił: "Ja się muszę poprawić,
Polska musi się poprawić". To jest zadanie na dziś do wykonania.

Maciej, podharcmistrz z 51. Drużyny Harcerzy Żuławi im. Sygi 1863 z Rzeszowa
– Całą drużyną przyjechaliśmy do Lwowa w rocznicę ślubów Jana Kazimierza. Poniekąd
jesteśmy związani z tym pięknym miastem poprzez to, że wielu lwowian po wojnie
przyjechało do Rzeszowa. Staramy się uczestniczyć w patriotycznych uroczystościach.
Uważam, że młodzi ludzie powinni się uczyć patriotyzmu, aby nas nie wynarodowiono.
Ważne jest także poznawanie historii i dlatego tutaj jesteśmy.

Pani Lena, Polka mieszkająca we Lwowie
– Uroczystości ślubów Jana Kazimierza są niezwykle ważne przede wszystkim dla
Polaków mieszkających tutaj, ale także dla całego naszego Narodu. W 1656
roku król zawierzył Matce Bożej Polskę i to jest wciąż aktualne. Były czasy
lepsze i gorsze, ludzie jednak powinni pamiętać, że Pan Bóg nad nami czuwa.
Bardzo ważne jest, aby do tej prawdy wracać. Uważam, że przyjazd prezydenta
Lecha Kaczyńskiego pokrzepił na duchu Polaków mieszkających tutaj.

Pani Zofia, Polka mieszkająca we Lwowie
– Przyszłam do katedry, aby ukłonić się Matce Bożej i podziękować Jej za to,
że tu jesteśmy, i powiedzieć, że chcemy tutaj być. Przyszłam także, aby wraz
z innymi Polakami powitać pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Liczę, że Matka
Boża Łaskawa pomoże nam przetrwać trudności, które przeżywamy. Żałuję, że
zabrakło prezydenta Ukrainy.

not. ESz

drukuj