Myśl społeczna ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Wczesne i uprzedzające
w stosunku do Zachodu powstanie u ks. Stefana Wyszyńskiego szerokiej
teologii rzeczywistości ziemskich, teologii "życia doczesnego" świadczy
o wielkim wyczuciu aktualnych potrzeb myśli chrześcijańskiej.

Teologia osoby ludzkiej
Punktem krystalizacyjnym chrześcijańskiej wizji świata jest przyjęcie nieskończonej
godności człowieka z racji jego stworzenia przez Boga, odkupienia i współpracy
z Bożą Ekonomią Świata. Człowiek to dziecko Boże, to homo Dei w sensie ontycznym,
moralnym i prakseologicznym. Kategoria godności szybko rozwinęła się w kategorię
osoby, w teologię osoby, jako bytu najgodniejszego wśród stworzeń, w pewnym
sensie absolutnego, nieskończonego. Osoba jest właściwym zapodmiotowaniem
chrześcijaństwa zarówno na płaszczyźnie jednostkowej, jak i społecznej: humanis
divina iunguntur. Trzeba ciągle pamiętać o tej naczelnej regule Księdza Prymasa,
że spotykanie się wszelkiego świata Bożego i ludzkiego, doczesnego dokonuje
się nie bezpośrednio, lecz w tajemnicy, łączącej i strzegącej autonomii,
osoby ludzkiej. Tylko osoba ludzka może czynić zrozumiałym jakiekolwiek wyjaśnianie
świata.
Ksiądz Prymas kładł największy nacisk na życie moralne w osobie i jej czyn,
praxis. W tym drugim zwłaszcza aspekcie jest ona ośrodkiem uświęcenia świata.
Stąd też cała osoba winna być obwarowana wszelkim możliwym prawem. Dlatego
ks. Stefan Wyszyński – zapewne pod wpływem idei brukselskiego kodeksu pracy
– rozwijał już we Włocławku myśli o szczególnym "kodeksie praw osoby ludzkiej".
Przykładowo można wymienić:
– prawo człowieka do narodzenia się;
– prawo życia, istnienia i twórczego działania;
– prawo do pracy i współpracy z Bożym aktem stwórczym;
– prawo do wiary, prawdy, miłości, sprawiedliwości, pokoju, wolności osobistej;
– prawo do godnego życia;
– prawo do równego startu społecznego, zawodowego, kulturalnego, kościelnego;
– prawo do równego dostępu do dóbr gospodarczych, społecznych, udziału we władzy;
– prawa do pełnego rozwoju cielesnego i duchowego, zwłaszcza moralnego i umysłowego,
czyli prawo do realizowania własnej osobowości;
– prawo do swobodnego, w ramach norm, kształtowania swego życia rodzinnego,
łącznie z prawem celibatu;
– prawo do własnych ideałów, marzeń i dążeń[1].

Teologia rodziny
Istnieje byt ludzki niejako medialny pomiędzy jednostką a społecznością ogólną,
mianowicie rodzina. Człowiek jest istotą "rodzinną". Rodzina w
widzeniu chrześcijańskim nie jest tylko kontraktem, ani tylko instytucją,
jest niejako "całym światem", stworzonym przez Boga i zamieszkałym
przez Trójcę Świętą. Odbija ona w sobie obraz Trójcy Świętej, a także Rodzinę
Świętą: Jezusa, Maryi, Józefa, i jest rozwinięciem tego tematu, jaki został
zadany ludzkości w pierwszej rodzinie Adama i Ewy. Jest ona ścisłym zespoleniem
historii świeckiej i historii zbawienia, obie te płaszczyzny krzyżują się
szczególnie w rodzinie. W aspekcie nadprzyrodzonym stanowi prawdziwy Kościół
chrześcijański[2].
Mimo najwyższej wartości rodzina jest ujmowana w świetle personalizmu relacyjnego:
jest się osobą w pełni głównie dzięki rodzinie, światowi rodziny, i stanowi
się prawdziwą rodzinę dzięki prawidłowemu służeniu osobie. Rodzina więc rodzi
człowieka dla społeczności, Królestwa Bożego, Kościoła, posłannictwa życia,
a zarazem przyprowadza te wszystkie światy do każdego ze swych członków, głównie
do dziecka, powierzając mu niejako ten świat jako osobisty dar Boży. Nie można
jej redukować do rzeczywistości wyłącznie biologicznej czy materialnej. Jest
bowiem wielkim "światem" społecznym, psychicznym, duchowym i religijnym.
Przypomina jakąś ziemię obiecaną, szkic nieba, miejsce "wradzania się" człowieka
w Boga. Dlatego też cała jej siła jest z Boga.
Z pism Prymasa Wyszyńskiego da się wydobyć i ułożyć kartę praw rodziny:
– prawo do posiadania dzieci i skierowania świata rodziny ku dziecku w najwyższej
miłości;
– prawo do wzajemnej służby sobie, bez sztucznych ograniczeń i barier;
– prawo do nierozerwalności węzła małżeńskiego;
– prawo do doskonalenia się poprzez rodzinę i całą rodziną;
– prawo do miłości, wierności, pełnego zaufania, sprawiedliwości, wolności
od podejrzeń, możności otrzymania przebaczenia w przypadku żalu za winy;
– prawo do pełnej wspólnoty osób, dóbr, myśli, serc, czynów, historii, losów,
tworzenia świata;
– prawo do zgody, pokoju, duchowej "ciszy", azylu w świecie zła,
wolności od ogólnego zakłamania i zgiełku życia;
– prawo do tworzenia poprzez rodzinę jednego wspólnego theatrum vitae, theatrum
familiae, niejako o jednym ekranie i sumieniu[3].

Teologia narodu
Rodziny przechodzą pośrednio w naród jako rodzinę rodzin. Naród jest wielkością
doczesną, świecką, autonomiczną wobec Kościoła, posiada swoją własną godność
od Pana stworzenia. Ale nie istnieje tylko na płaszczyźnie stworzenia. Wkracza
on także w świat historii zbawienia. W jednym i drugim przypadku jest pewną
stałą strukturą, ale zarazem zmienia się i tworzy historię, jest pewną swoją
historią i pozostaje otwarty na wartości chrześcijańskie.
Pod wpływem Kościoła naród "stworzony" przechodzi w "naród chrześcijański".
Tutaj oddziałują głównie wspomniane sakramenty w aspekcie społecznym. Cały
naród staje się w jakimś mistycznym sensie ochrzczony, bierzmowany przez Ducha,
karmiony Eucharystią, kapłański, zaślubiony Bogu, pokutujący, robiący rachunek
sumienia, a także pełen łaski i prawdy, namaszczony na świat eschatologii.
W pewnym momencie staje się szczególnym podmiotem dla życia kościelnego, dla "Kościoła
'Narodu’", który jest między rodziną, diecezją a Kościołem powszechnym.
Jest więc bardzo żywą kategorią eklezjologiczną. Jego historia zbiorowa jest
również zanurzona jakoś w historii Jezusa Chrystusa, zwłaszcza w Jego Męce,
Krzyżu i Zmartwychwstaniu.
W aspekcie prakseologicznym znowu trzeba mówić o kodeksie praw narodu:
– prawo do narodzin narodu, jeśli są po temu warunki;
– prawo do pełni życia biologicznego, materialnego i duchowego;
– prawo do własnych kształtów, samorealizacji, samostanowienia, własnej "osobowości",
własnego wyrazu;
– prawo do wolności, niezależności, autonomii, swobody, wyboru ustroju: konstruowania
swego państwa;
– prawo do własnej religii, światopoglądu, wychowania, kultury duchowej, samoświadomości;
– prawo do równego dostępu do dóbr ziemskich, surowców, energii, żywiołów,
klimatu, a także ochrony własnej przyrody;
– prawo do pełnoprawnego członkostwa w rodzinie narodów, do współwładania globem
ziemskim, udziału w jakimś rządzie świata czy parlamencie świata;
– prawo do nieskrępowanego zrzeszania się z innymi narodami i do wyboru szczerej
przyjaźni z nimi, w tym szczególnie do zabezpieczenia sobie życia w pokoju;
– prawo do dobrego imienia narodowego, posiadania własnej tradycji, pamięci
narodowej i sławy przeszłości;
– prawo do osobistego wkładu we wspólne dobro świata, całej ludzkości i do "wiecznego
skarbca narodów"[4].

Teologia społeczna
Przez rodzinę, najbliższą zbiorowość, społeczeństwo, naród – przetacza się
życie społeczne. Ostatecznie wypływa ono z łona Trójcy Świętej. Ksiądz Prymas
głosił tu personalizm relacyjny lub personalizm społeczny. Bóg załamuje swoje
światło stwarzania i zbawiania między światłem osoby indywidualnej a społecznością
osób. Prawdziwe życie bywa kaleczone zarówno przez indywidualizm, jak i kolektywizm.
Pierwszy byłby rozbiciem dzieła Bożego, jak tablic Mojżeszowych, drugi byłby
złotym cielcem, niszczącym byt osoby ludzkiej. Dlatego osoba ludzka istnieje
poprzez społeczność, a społeczność poprzez osoby. Właściwe ukształtowanie
oraz rozwój jednej warunkuje z konieczności stan życia drugiej strony.
Chrześcijaństwo rodzi w społeczności nie tylko niezmienne struktury, ale także
cały wymiar dziejowy i egzystencjalny. Społeczność nie tyle "jest",
ile "staje się", urzeczywistnia się. To samo odnosi się do płaszczyzny
religijnej. Jak osoba jest mieszkaniem Ducha, tak i społeczność posiada swój
wymiar nadprzyrodzony, transcendencję, dążenie ku Bogu. Bez tego wymiaru nie
byłoby prawdziwej ludzkiej społeczności. Wymiar ten tworzy naturalne podłoże,
środowisko dla Kościoła Bożego w aspekcie społecznym.
Chrześcijaństwo posiada przeróżne swoje treści niezwykle życiodajne dla społeczności,
a nawet społecznotwórcze: Ewangelię, Kościół Boży, wiarę, sakramenty, miłość,
wyższe idee, kodeks moralny, możność usensowniania życia zbiorowego. Dzięki
społecznemu wcielaniu się Chrystusa w świat wszystko to jest przekładalne na
życie społeczne. Całe chrześcijaństwo, w swych instytucjach i treściach, można
i trzeba przekładać na życie społeczne człowieka. Przy tym nauka chrześcijańska
jest daleka od ideologii społecznej, niemniej stanowi "słowa życia".
Bóg jest Bogiem "społecznie żywym i ożywiającym". Przenika On całe
ludzkie życie do samego dna. W ślad za tym i Kościół jest najpotężniejszą siłą
społecznotwórczą i wspólnototwórczą, zwłaszcza scalającą, jednoczącą, harmonizującą,
wychowującą, przynoszącą prawdziwe wyzwolenie, ustawiającą społeczność ku prawdziwej
przyszłości[5].

Teologia polityczna
Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński, nawiązując do dawnej, wolnościowej i wyzwoleńczej
polskiej tradycji politycznej, tworzy teorię dwóch służb jednej osobie: służby
religijnej i służby doczesnej, świeckiej. Osoba ludzka realizuje się i rozwija
przez korzystanie ze służby religijnej, Bożej, zbawczej oraz ze służby ludzkiej,
doczesnej, państwowej. Dlatego też i chrześcijaństwo służy od siebie życiu
publicznemu nie tyle bezpośrednio, stając się równorzędną "służbą publiczną",
ile raczej pośrednio – przez budowanie i doskonalenie osoby człowieka. Zwłaszcza
Kościół ma na względzie zachowanie integralności życia i praw osoby ludzkiej.
Kościół z kolei nigdy nie zwalcza władzy publicznej, państwa, a jedynie nadużycia
władz. Prawdziwe chrześcijaństwo jest duszą normalnego życia publicznego,
także politycznego, jakkolwiek samo nie stoi na tej samej płaszczyźnie i
nie jest polityką.
Kościół służy przede wszystkim tam, gdzie nikt nie może go zastąpić: w dziedzinie
walki z wiekokształtną tajemnicą zła społeczno-politycznego. Wkracza więc całą
swoją istotą tam, gdzie panoszy się grzech społeczny, niesprawiedliwość, walki,
ucisk, zniewolenie, wyzysk pracy, narkomania, prostytucja, alkoholizm i wszelka
patologia społeczna. Spieszy też z miłością społeczną na tereny zagrożone ciemnotą,
nędzą, wojną, kataklizmami, pustką egzystencjalną, brakiem poczucia sensu życia
lub działania. Przede wszystkim świat, według Księdza Prymasa, domaga się od
Kościoła świadectwa prawdziwej wolności osobowej, bezinteresownej miłości i
nieposzlakowanej świętości. Wartości tych łaknie coraz bardziej dzisiejsza
Megapolis Świata. Świat – uprzemysłowione miasto – potrzebuje przede wszystkim
miłości: w prawdzie, w słowie, w czynie, w osobie. Całe życie publiczne – anonimowe,
zniewolone, bezduszne – czeka na lekarstwo, czyli na zbawienie chrześcijańskie.
Kościół katolicki ofiarowuje takie remedium. Ksiądz Prymas był przekonany,
że chrześcijański potencjał służenia osobie ludzkiej przyczynił się wtórnie
do namacalnego rozwoju życia publicznego, politycznego, gospodarczego i w ogóle
doczesnego[6].

Teologia pracy
Zamysł aktualności teologii doczesności objawił się także w rozważaniach teologicznych
o pracy ludzkiej[7]. Ksiądz Prymas wychodził z potrzeby jak najściślejszego
związania cywilizacji pracy z życiem religijnym. Dlatego pracę rozumie jako
działalność człowieka, uczestniczącą w dziele Bożym, zwłaszcza stwórczym.
Ale szczególną nowością jest – już przed Vaticanum II – związanie pracy doczesnej
z porządkiem odkupienia i zbawienia, czyli z ekonomią zbawienia. Jest to
związanie pracy nie tylko z aktem stworzenia, lecz także z osobą Jezusa Chrystusa,
a więc otrzymuje ona pełniejszy charakter chrześcijański.
Praca w ujęciu chrześcijańskim jest ściśle związana ze światem społecznym.
Stanowi ona jedną z podstawowych form życia zbiorowego. Jest potężną więzią
społeczną, także religijną i eklezjalną. Toteż Kościół ma niekwestionowalne
prawo twórczej inspiracji dla świata pracy. W pracę zaklęta jest niejako miłość,
także chrześcijańska. Każdy człowiek i każda grupa społeczna w jakimś sensie
wyrasta z pracy innych, z pracy mającej charakter służby społecznej. Poza tym
praca wiąże społeczeństwo z tradycją, historią i kulturą. Sama wreszcie wymaga
humanizacji, doskonalenia i personalizacji. Posiada więc charakter antropologiczny,
zarówno na płaszczyźnie jednostkowej, jak i społecznej.
W ujęciu Księdza Prymasa Wyszyńskiego praca chrześcijańska wiąże się z modlitwą
oraz odpoczynkiem i świętowaniem. Człowiek nie może być zredukowany do pracy,
zwłaszcza koniecznej. Człowiek ją transcenduje w kierunku wolności, spontanicznej
twórczości, budowania sztuki, ześrodkowania się w sprawach ducha. Dzięki temu
praca otrzymuje pełniejszy charakter antropogenetyczny. Chrześcijaństwo i tutaj
wydatnie wspiera ten proces przez dostarczanie potężnych sił tworzenia życia
osobowego. Między innymi też wspiera właściwe wykorzystywanie czasu wolnego
i wznoszenie koniecznej dla człowieka liturgii sacrum.

Chrześcijańska rola kobiety
Ksiądz Prymas Wyszyński dostrzegł znak czasu w podniesieniu roli kobiety w
Kościele i w całości życia społecznego. Szukał on teologicznego określenia
tej roli. Wychodzi przede wszystkim ze zdarzenia Matki Bożej, Maryi. Kobieta:
dziecko, dziewczyna, żona, zakonnica, matka, profetyczna starość – posiada
rolę niepowtarzalną, wyznaczoną przez plan Stwórcy i miłość Zbawcy. Najwięcej
jednak trzeba poświęcić uwagi kobiecie w ogóle, zwłaszcza żonie i matce.
Nie wolno dyskryminować kobiety, jeśli idzie o życie zawodowe, społeczne,
gospodarcze, polityczne, kulturowe. Ksiądz Prymas widział potrzebę dowartościowania
roli kobiety w tych dziedzinach. Ale nie wolno zapominać o tej specyficznej
roli kobiety, na jaką wskazuje chrześcijaństwo: szczególne zjawisko osoby
kobiety, dar antropogenetyczny, miłość, pryncypium wewnętrznej jedności w
rodzinie, charyzmat religijności, poezja życia, subtelność, dar służby bliźnim,
bliska współpraca ze Stwórcą, życiodajność, modelowanie "nowego" człowieka,
najszczytniejsze powołanie w Bożej ekonomii zbawienia. W pewnym sensie kobieta
wydaje się odgrywać rolę bardziej unifikacyjną, społeczną i eklezjalną niż
mężczyzna. Do tego jednak potrzeba ciągłej analizy i kontemplacji wzoru Maryi.
Wszystko to wiąże się z kobietą-osobą. Prymas chce rzucić wszystkie siły chrześcijańskie
do walki ze współczesną dehumanizacją kobiety, z funkcjonalnym jej traktowaniem,
instrumentalnym, jako "towar", jako "część cywilizacji".
Osoba kobiety posiada swoiście humanistyczną transcendencję w swej godności,
dobroci, pięknie i służebności wobec życia codziennego, a zarazem i najgłębszą,
służebną immanencję, obecność chrześcijańskiej diakonii w tym świecie, bezinteresowną
miłość dla niego, ze względu na Boga. Dlatego trudno byłoby zrozumieć godność
kobiety bez nauki chrześcijańskiej, podobnie jak życie chrześcijańskie, także
Kościół – bez błogosławionej roli kobiety. Kobiety są osobami, od których w
znacznej mierze oczekujemy – we współpracy z Duchem świętym i Bogurodzicą –
odrodzenia życia społecznego, narodu, Kościoła, nowej ziemi obiecanej[8].

Teologia kultury
Według Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego, życie chrześcijańskie na pewnym
etapie musi się spotkać w całej rozciągłości ze zjawiskiem kultury – duchowej
i materialnej. Kultura w jego rozumieniu oznacza współpracę ze Stwórcą w
dziele doskonalenia stworzenia i całego człowieka. Jest więc zamierzona w
planach Bożych, zadana człowiekowi i poddana optyce moralnej. Chrześcijaństwo
dostrzega wielką wartość humanistyczną i nawet religijną kultury. Ma ona
coś z dopełnienia człowieka czy samospełnienia się człowieka. Toteż chrześcijaństwo
korzysta z kultury zastanej, już stworzonej przez innych, ale też całe inspiruje
jakąś nową kulturę. W pierwszych latach ks. kard. Stefan Wyszyński kładł
nacisk na budowanie i rozwój kultury chrześcijańskiej, katolickiej niejako
w miejsce kultury świeckiej, widząc większe zbliżenie do ideału w kulturze
wytworzonej w całości przez religię czy w związku z religią. Od lat 60. nie
kładzie już takiego nacisku na odrębność kultury katolickiej. Dąży raczej
do wspierania przez Kościół jednej, wspólnej kultury ludzkiej. Ksiądz Prymas
pracował w tym kierunku, by wykazać, że prawdziwa i integralna kultura ogromnie
korzysta z chrześcijaństwa, a nawet że nie może się właściwie obyć bez Kościoła.
Ze swej strony i Kościół musi korzystać z kultury dla owego rozwoju. Ten
ścisły związek chrześcijaństwa i kultury, zwłaszcza duchowej, nie oznacza,
że każda kultura jest sama z siebie dobra. Kultura pozostaje zawsze ambiwalentna,
posiada niebezpieczeństwo alienacji, ma, zwłaszcza technika, coś z dążenia
do dominacji nad osobą człowieka. Ale może właśnie dlatego potrzebuje ona
chrześcijaństwa jako mocy duchowej, przynoszącej "odkupienie" kultury,
czyli jej uzdrowienie, oczyszczenie ze zła, z grzechu świata, z ułudy. Kościół
jest błogosławioną siłą dla kultury, dla każdej kultury. W tym celu wszakże
i sam musi się doskonalić w sobie, zwłaszcza na styku z kulturą społeczną[9].

Charakterystyka
Rasowi teologowie żądają nieraz od kerygmatu kościelnego więcej definicji,
pojęciowania, systematyzacji oraz pełniejszego korzystania z prac naukowych.
Ale żądania te bywają przesadne i jednostronne. Wydaje się, że właśnie forma
kerygmatyczna myśli trafia lepiej w potrzeby szerokiego społeczeństwa, zapada
głębiej w serca ludzkie i lepiej wiąże Kościół z bieżącym życiem. I to zdaje
się mieć na uwadze Ksiądz Prymas.
Myśl ks. kard. Stefana Wyszyńskiego przechodziła pewne etapy, które posiadają
swoje charakterystyczne cechy, odpowiadające w dużej mierze aktualnym formom
zmieniającej się mentalności społeczeństwa Kościoła. Można więc chyba wyróżnić
następujące wielkie etapy:
– myślenie społecznościowe w aspekcie socjalnym, publicznym i cywilizacji pracy
– był to etap rozwijania społecznej myśli chrześcijańskiej, odnoszący się głównie
do okresu działalności kapłańskiej;
– etap rozwoju myśli eklezjalnej, niejako samoświadomości Kościoła, jego organizacji
wewnętrznej, postawy w obliczu podstawowych kwestii narodowych, zagrożeń życia
Kościoła i narodu – był to okres pierwszych lat pasterzowania biskupiego;
– etap pedagogiczny, kiedy to jest rozwijana moc wychowawcza Kościoła, jego
wkład w życie doczesne, zawodowe, kulturowe, wolność społeczną i polityczną,
kiedy to rozwinęła się także relacja do odrodzenia Kościoła powszechnego, poczucie
posłannictwa wobec rodziny narodów – odpowiada to okresowi przedsoborowemu
i soborowemu;
– etap spirytualizacji, kiedy to są rozwijane głównie moce życia wewnętrznego,
zgody, pokoju, uniwersalizmu, jednoczenia społeczeństwa, przekraczania barier
i podziałów, rozwoju ducha Kościoła, łagodzenia napięć – etap ten zbiega się
przede wszystkim z okresem posoborowym.
Jako najbliższe cechy myśli teologicznej Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego
należy wymienić:
– Realizm chrześcijański, uwidaczniający się nie tylko w wiernym odczytywaniu
realiów, ale także w widzeniu niezgłębionej realności Boga, Chrystusa, wydarzeń
zbawczych, tajemnicy Kościoła.
– Personalizm, który stawia tajemnicę osoby ludzkiej w aspekcie stwórczym i
zbawczym w samym centrum wszystkich rzeczy i wszystko jej podporządkowuje.
– Społecznościowość, według której chrześcijaństwo, służąc osobie, spełnia
się w społeczności: w rodzinie, zbiorowości, grupie, społeczeństwie, narodzie,
Kościele Bożym; ten wymiar społeczny jest stworzony przez Boga – chrześcijaństwo
wspiera samym sobą życie społeczne.
– Charakter paschalny, według którego całą rzeczywistość przenika logika Chrystusa:
Krzyż i Zmartwychwstanie. Krzyż stoi pośrodku świata – to realizm, i wiedzie
on do życia wiecznego – to optymizm, broni zaś przed utopijnym optymizmem.
– Profetyzm, który wiąże życie chrześcijanina z potęgą słowa Bożego, a jednocześnie
z poczuciem Bożego posłannictwa osób i narodów, z mesjańską służbą innym w
miłości, z prześwietlaniem ziemi światłem Bożym, z wyzieraniem całego człowieka
w przyszłość, w eschatologię, w życie Trójosobowego Boga: Realność wszelkiej
realności. Można wreszcie powiedzieć, że dla Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego,
podobnie jak dla św. Augustyna, cała rzeczywistość doczesna, cały świat ludzki
i jego dzieje, układają się pod batutą Boga w pulcherrimum carmen cantatum
soli Deo – najpiękniejszą pieśń śpiewaną samemu Bogu.

ks. prof. Czesław Stanisław
Bartnik

[1] Kodeks społeczny, Lublin 1934 rec. "Ateneum Kapłańskie" 36 (1935)
424-425; Wolność w życiu społecznym, "Ateneum Kapłańskie" 42 (1938)
282-286; O chrześcijańskim wyzwoleniu człowieka, Lublin 1947; O katolickiej
woli życia, Lublin 1947; W obronie nienarodzonych dzieci, Jasna Góra 1958;
W kierunku prawdy, Warszawa 1976; i inne.
[2] Rodzina Kościołem domowym. List Wielkopostny, Warszawa 2 II 1979.
[3] Poza wspomnianymi kazaniami i listami pasterskimi por. W sercu Stolicy,
Rzym 1972; Z gniazda orląt, Rzym 1972; W kierunku prawdy, Warszawa 1976; Ojcze
nasz, Poznań 1977.
[4] Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu, Jasna Góra 1957; W światłach tysiąclecia,
Kraków 1961; Wielka Nowenna Tysiąclecia. Paris 1962; O polskim Papieżu z Krakowa.
Poznań 1979; Kościół w służbie Narodu; Rzym 1981.
[5] Por. Zasięg i charakter zainteresowań katolickiej myśli społecznej, Poznań
1937, Stolica Apostolska a świat powojenny, Włocławek 1945; Chrystus społecznik,
Poznań 1941; Idzie nowych ludzi plemię, Poznań 1973; Kazania Świętokrzyskie,
Rzym 1974; Kromka chleba, Poznań 1975; Druga kromka chleba, Poznań 1976.
[6] Por. Pierwsze listy pasterskie, a także: Kazanie Świętojańskie Prymasa
Polski, Poznań 1978; O moralną odnowę Narodu, List pasterski z 2 II 1981 r.
[7] Duch pracy ludzkiej, Włocławek 1946, wyd. 3, Poznań 1957; Uświęcenie pracy
zawodowej, Paris 1963; Druga kromka chleba, Poznań 1976, Por. ks. Z. Fortuniak,
Chrześcijańska koncepcja pracy w nauczaniu księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego,
w: W kierunku człowieka, Warszawa 1971, 85-103.
[8] Np. Gody w Kanie, Paris 1962; Kobieta w Polsce współczesnej, Poznań 1978.
[9] Uświęcenie pracy zawodowej, Paris 1963, Z rozwiązań nad kulturą ojczystą,
Poznań 1979.

drukuj