fot. Fundacja im. Heleny Kmieć

Ks. P. Wróbel: Helena Kmieć była przede wszystkim oddana temu, co robiła. Wierzyła bardzo mocno, że to ma sens. Zawsze, kiedy jej na czymś zależało, to bardzo mocno angażowała się w to, by dojść do celu

Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku, dorastała w Libiążu, gdzie uczęszczała do szkoły. Uczyła się także w Anglii, po powrocie z niej zaczęła studia z inżynierii chemicznej na Politechnice Śląskiej. W trakcie studiów zetknęła się z Wolontariatem Misyjnym Salvator, który prowadzony jest przez nasze zgromadzenie salwatorianów. W czasie wolontariatu Helena Kmieć zaangażowała się bardzo mocno w dzieło misyjne Kościoła, które stało się jej celem w życiu. Chciała głosić Chrystusa w różnych miejscach (…). Helena Kmieć była przede wszystkim oddana temu, co robiła. Zawsze, kiedy trzeba był przygotować np. kiermasz, spotkanie związane z wolontariatem, to ona oddawała się temu w stu procentach. Wierzyła bardzo mocno, że to ma sens. Zawsze, kiedy jej na czymś zależało, to bardzo mocno angażowała się w to, by dojść do celu, jakim jest zebranie funduszy, opowiedzenie komuś o misjach – mówił Ks. Paweł Wróbel, salwatorianin, postulator sprawy beatyfikacji Heleny Kmieć, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Sługa Boża Helena Kmieć żyła niespełna 26 lat. Mimo że jej ziemskie życie trwało krótko, to było bardzo intensywne, oddane Bogu i ludziom. Zmarła 24 stycznia 2017 roku w Boliwii, gdzie przebywała na misjach.

Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku, dorastała w Libiążu, gdzie uczęszczała do szkoły. Uczyła się także w Anglii, po powrocie z niej zaczęła studia z inżynierii chemicznej na Politechnice Śląskiej. W trakcie studiów zetknęła się z Wolontariatem Misyjnym Salvator, który prowadzony jest przez nasze zgromadzenie salwatorianów. W czasie wolontariatu Helena Kmieć zaangażowała się bardzo mocno w dzieło misyjne Kościoła, które stało się jej celem w życiu. Chciała głosić Chrystusa w różnych miejscach. Pięć ostatnich lat swojego życia bardzo mocno poświęciła misjom. Została zamordowana 24 stycznia 2017 roku w Cochabambie w Boliwii, gdzie była na wyjeździe misyjnym, który miał trwać pół roku (…). Helena Kmieć była przede wszystkim oddana temu, co robiła. Zawsze, kiedy trzeba był przygotować np. kiermasz, spotkanie związane z wolontariatem, to ona oddawała się temu w stu procentach. Wierzyła bardzo mocno, że to ma sens. Zawsze, kiedy jej na czymś zależało, to bardzo mocno angażowała się w to, by dojść do celu, jakim jest zebranie funduszy, opowiedzenie komuś o misjach – powiedział ks. Paweł Wróbel.

By móc pojechać na misje, należy przejść drogę formacyjną, a także uzupełnić podanie, w którym znajduje się m.in. pytanie dlaczego chce się uczestniczyć w misjach. Helena Kmieć w jednym z takich podań napisała: „Największym darem jest to, że znam Boga i nie mogę zachować tego dla siebie, muszę to rozgłaszać. Jeśli mogę komuś pomóc, sprawić, że ktoś się uśmiechnie, będzie szczęśliwszy, może czegoś nauczyć, to chcę to zrobić”.

Jest to fragment jednego z podań o misje, które złożyła do wolontariatu. Każdy wolontariusz, chcąc wyjechać na palcówkę misyjną, oprócz formacji, jaką musi przejść, musi także przejść rekrutację związaną z wyjazdem oraz musi podać motywacje. Te słowa są fragmentem jej odpowiedzi na pytanie: „dlaczego chcesz wyjechać na misje?”. W wolontariacie misyjnym motywacją nie może być działalność charytatywna. Musi być to przede wszystkim motywacja wynikająca z wiary w to, że chce głosić Chrystusa, a później zrobić coś dobrego. Dla niej największym darem w życiu było to, że poznała Pana Boga i to było esencją jej życia –akcentował salwatorianin.

Proces beatyfikacyjny Heleny Kmieć rozpoczął się 10 maja 2024 roku. Obecnie znajduje się on na etapie diecezjalnym, gdzie przesłuchuje się świadków jej życia oraz zbiera opinie o świętości.

Obecnie jest to etap diecezjalny, czyli pierwszy etap procesu beatyfikacyjnego. Formalnie etap ten rozpoczął się 10 maja 2024 roku. Ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, zaprzysiężył wtedy trybunał do przeprowadzenia tego procesu. Aktualnie trwają przesłuchania świadków życia i opinii świętości Sługi Bożej Heleny Kmieć. To są bardzo czasochłonne i żmudne działania. Głównym elementem tego procesu na poziomie diecezjalnym są świadkowie, którzy ją znali – wskazał postulator sprawy beatyfikacji Heleny Kmieć.

Całą rozmowę z ks. Pawłem Wróblem można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj