fot. M.Borawski/Nasz Dziennik

Ks. bp I. Dec: Komu chcemy służyć?

Publikujemy tekst homilii ks. bp. Ignacego Deca, wygłoszonej w sobotę dziewiętnastego tygodnia zwykłego w kościele p.w. Matki Bożej Królowej Polski – z okazji 101. rocznicy Bitwy Warszawskiej – Cudu nad Wisłą i Święta Sił Zbrojnych RP – zorganizowaną przez Świdnickie Stowarzyszenie Patriotyczne.

Wstęp

Drodzy uczestnicy tej sobotniej Eucharystii, powitani na początku przez tutejszego księdza proboszcza, ks. prałata Rafała Kozłowskiego i pana Tadeusza Grabowskiego. Miesiąc sierpień w naszej Ojczyźnie to miesiąc maryjnych uroczystości, pieszych pielgrzymek na Jasną Górę, a także jest to miesiąc narodowych rocznic, podczas których wspominamy naszych narodowych bohaterów.  W dzisiejszej liturgii Kościół w Polsce zatrzymuje się przy człowieku, który oddał swoje życie za ojca rodziny, by ten mógł z obozu z Auschwitz, wrócić do żony i dzieci. Tym bohaterem najwyższego stopnia miłości bliźniego jest nasz rodak, kapłan, franciszkanin, święty Maksymilian Maria Kolbe. Dokładnie dzisiaj jest osiemdziesiąta rocznica jego śmierci z bunkrze głodowym w Auschwitz. Jutro będziemy przeżywać jedną z najważniejszych uroczystości maryjnych – uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i 101. rocznicę Bitwy Warszawskiej, Cudu nad Wisłą a także Święto Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

W dzisiejszej homilii nawiążemy do usłyszanego słowa Bożego a następnie podejmiemy wątek narodowo-patriotyczny, związany z Cudem nad Wisłą. W końcowej części sformułujemy kilka wniosków praktycznych.

1. Wybierzmy na nowo Boga, Jego słowo i Eucharystię.

Słuchając dziś czytania pierwszego, dowiedzieliśmy się, że gdy naród izraelski miał posiąść ziemię obiecaną, Bóg zażądał  decyzji komu naród chce służyć: prawdziwemu Bogu, czy bóstwom, którym służyły ówczesne ościenne narody. Odpowiedź ludu była jednoznaczna: „Chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem” (Joz 24,18b).

To pytanie Pana Boga powtarzało się  wiele razy w historii narodu wybranego, a potem w historii narodów chrześcijańskich i dzisiaj je Bóg stawia współczesnym narodom świata, szczególnie narodom Europy, a wśród nich także naszemu narodowi. Stawia je również każdemu człowiekowi: Kogo wybierasz? Kogo chcesz słuchać? Komu chcecie służyć? Kto jest dla was najważniejszy? Na jakich zasadach chcecie budować życie osobiste, rodzinne, społeczne, narodowe?  Dzisiaj każdego z nas i wszystkich nas razem Bóg pyta czy idziemy nadal za Nim czy za bożkami tego świata, których się tak wiele namnożyło i uaktywniło?

Zastanawiamy się dlaczego Bóg nam stawia takie pytanie, gdy przemawia do nas słowami Pisma Świętego? Z pewnością dlatego, że od naszego chrztu jesteśmy Jego dziećmi. Nasi rodzice zadbali o to, abyśmy byli dziećmi Bożymi i uczniami Chrystusa, abyśmy należeli do wspólnoty Kościoła. Ten wybór rodziców z czasem  sami świadomie zaakceptowaliśmy. Jednakże nasze trwanie przy Bogu bywa chwiejne. Przychodzą  wątpliwości czy nadal warto iść za Chrystusem i na Nim budować nadal życie? On znając nasze wątpliwości, może nas zapytać: „Czy i wy chcecie odejść?”. Dochodzą do nas informacje, że w krajach zachodnich trwa proces  „występowania z Kościoła”. Wielu czyni to z racji finansowych. Są jednak tacy, którzy odchodzą od Kościoła, gdyż nie akceptują jego wymagań. Nie podoba się im np. katolicka nauka o nierozerwalności małżeństwa, zasady  dotyczące moralności seksualnej, stanowisko Kościoła w sprawie ochrony życia nienarodzonych, kapłaństwa kobiet itp. Inni ulegają propagandzie, dają posłuch odradzającym się hasłom rewolucji francuskiej, bolszewickiej czy ostatnio neomarksistowskiej, że Kościół to organizacja przestępcza, którą trzeba zupełnie zmarginalizować, a nawet całkowicie wykluczyć z życia publicznego, że Kościół jest uwikłany w pedofilię, że miesza się do polityki.

Mamy świadomość, że żyjemy w epoce, w której nie można już być chrześcijaninem z przyzwyczajenia, albo tylko dlatego, że byli nimi nasi rodzice.  Musimy wybierać. Każdy z nas winien zidentyfikować swego bożka, tego, któremu w sercu zbudował ołtarz naprzeciw Bożego ołtarza. W Sychem, cała wspólnota Izraela, zgromadzona przez Jozuego, wybrała Boga i uroczyście przysięgła: „Panu Bogu naszemu, chcemy służyć!”. W Kafarnaum, pierwsza wspólnota apostolska  wyznała Chrystusowi ustami  Apostoła Piotra: „Panie do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68). Drodzy bracia i siostry – a my  kogo dziś wybieramy? Za kim dalej pójdziemy? Propozycji jest wiele; wybór należy do nas.

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus mówi do nas: „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie” (Mt 19, 14). Stawiam pytanie: Dlaczego dzieci nie posyłamy do kościoła na niedzielną Eucharystię? Dlaczego niektórzy rodzice wypisują swoje dzieci z lekcji religii? „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie…” Co pomyśleć o rodzicach, którzy zabierali swoje dzieci na tzw. marsze równości, czy na uliczne protesty w czasie ubiegłorocznego, jesiennego „strajku kobiet”? Jakaż to odpowiedzialność za młode pokolenie? Nie bądźmy bierni, nie mówmy: „mnie to nie dotyczy”; mnie nie chcą słuchać”; „jestem bezsilna”. Siłą naszą jest wytrwała modlitwa, Mówią mądrzy ludzie, że nasze babcie różańcowe chronią ten świat przed katastrofą.

Od wątku biblijno-liturgicznego przejdźmy  do wątku patriotycznego.

2. Historyczny przykład modlitwy i bohaterstwa w obronie wiary Polski i Europy

Przez pół wieku panowania w Polsce komunizmu powiedzenie „Cud nad Wisłą” nie funkcjonowało w obiegu publicznym. Zmowa milczenia otaczała nie tylko nadzwyczajność tego sukcesu, ale i sam fakt odparcia bolszewików. Radzieccy mocodawcy władzy Polski Ludowej woleli, żeby Polacy jak najszybciej zapomnieli o zdarzeniu, które powstrzymało pochód komunizmu na całą Europę. To była przecież ich klęska. Po upadku komunizmu temat powrócił – a z nim spory, czy to był cud, czy też nie. Przeciwnicy tezy o nadprzyrodzonej ingerencji  w przebieg bitwy wskazują często na geniusz dowódczy Józefa Piłsudskiego, na znaczenie zdobycia radiostacji, na sukcesy polskich kryptologów lub po prostu na szczęśliwy splot okoliczności. Trzeba powiedzieć, że obecność Pana Boga w świecie zawsze jest spleciona z decyzjami i działaniem człowieka.  Bóg w historii zbawienia współdziała z człowiekiem i bardzo wiele zależy od ludzkiej odpowiedzi na Jego łaskę. Widać to wyraźnie w dziejach zbawienia ukazanych w Biblii a także w historii chrześcijaństwa.

Zauważmy, że młoda polska niepodległość została zagrożona przez bolszewików, którzy uzbrojeni po zęby zaatakowali Polskę, by potem iść dalej na Zachód i zaprowadzać komunizm. Polacy wiedzieli, że są słabo przygotowani do wojny, przecież tyle ich kosztowało wywalczenie niepodległości. Także wyczerpująca była walka o granice Drugiej Rzeczypospolitej. Polscy biskupi  27 lipca 1920 roku zawierzyli Najświętszemu Sercu Pana Jezusa polski naród i państwo polskie. W następnych dniach urządzano adoracje i publiczne procesje błagalne o Bożą pomoc. I stał się cud na Wisłą. 15 sierpnia roku, kiedy Kościół czci Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, szala zwycięstwa przechyliła się na polską stronę. Nawet bolszewicy uciekając spod Warszawy, mówili „Matka Bozia zwyciężyła”.

O nadzwyczajnym, nadprzyrodzonym charakterze polskiego zwycięstwa pod Warszawą był przekonany Achilles Ratii, nuncjusz apostolski w Polsce w tym czasie, jedyny  przedstawiciel w korpusu dyplomatycznego tamtego czasu, który nie opuścił Warszawy, ale przebywał w mieście w czasie Warszawskiej Bitwy. Gdy został papieżem, kazał wymalować na ścianach kaplicy domowej w rezydencji w Castel Gandolfo dwa freski dotyczące kluczowych dziejów Polski. Jeden przedstawia obronę Jasnej Góry, z roku 1655, a drugi – Cud nad Wisłą, z roku 1920. Papież Pius XI przewidywał jakie byłby konsekwencje zwycięstwa bolszewików. Decydowały się wtedy nie tylko polityczne losy Polski i innych państw Europy, ale przede wszystkim losy duchowe milionów ludzi.

3. Nasze dzisiejsze zagrożenia i choroby oraz lekarstwo na nie.

Moi drodzy, patrząc dzisiaj na świat, zwłaszcza Europę. możemy mieć spory niepokój.  Obecnie w Europie toczy się walka, a może nawet wojna nie zbrojna, ale  ideologiczna i gospodarcza. Do kultury i nauki, do edukacji wtargnęły niepokojące trendy. Przede wszystkim może niepokoić zafałszowany obraz człowieka. Jest to bardzo niebezpieczne, gdyż u podnóża wszelkich kryzysów społecznych znajdowały się zawsze jakieś wypaczone wizje człowieka, które ciągle się odradzają. Są to wizje skrajne. Jedni widzą w człowieku tylko materię i inni znowu wsadzają człowieka w buty Pana Boga. Od czasów odrodzenia narastał w kulturze europejskiej proces nazywany przez filozofów o orientacji klasycznej, procesem deifikacji człowieka. Polegał on na tym, że  przymioty przypisywane w tradycji Bogu, zostały przeniesione na człowieka. Typowym przykładem na to jest przekonanie, że człowiek sam może ustalać sobie co jest dobre a co złe, że prawdę, która – jak mówią – jest czymś okazyjnym i subiektywnym ustala się przez głosowanie i twierdzi się, że większość ma rację. Takie twierdzenie jest fałszywe, wszak wiemy z historii, że nie zawsze większość miała rację, że nie zawsze była po stronie prawdy, gdyż były takie przypadki i wcale nie takie rzadkie, że mniejszość kierująca się wartościami chrześcijańskimi i zdrowym rozsądkiem miała rację. W kulturze dzisiejszej odrzuca się tezę o istnieniu wartości bezwzględnych, stabilnych, ważnych dla wszystkich i obowiązujących w każdym czasie. Niepokoi nas też wielka agresja przeciwko życiu, Trwa zabijanie dzieci nienarodzonych, bezbronnych, niewinnych. Aborcja jest ciągle najczęstszą przyczyną śmierci w świecie. Według oficjalnych danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) w pierwszym półroczu 2021 roku w wyniku aborcji poniosło śmierć ok 25 milionów dzieci. W roku 2020 wykonano 42 miliony aborcji.  Środowiska liberalne pomniejszają wagę prawa do życia, a nagłaśniają prawo do wolnego wyboru. Zapomina się, że Bóg obdarzył nas  przymiotem wolnego wybierana nie po, abyśmy jako ludzie wolni wybierali  zło i przez to niszczyli siebie i drugich, ale jesteśmy wolni, by wybierać prawdę, dobro i piękno. W obronie prawa do życia stanął tak heroicznie patron dnia dzisiejszego, św. Maksymilian Kolbe.

Zakończenie

Drodzy bracia i siostry, musimy coś robić aby oddalić te zagrożenia i aby uzdrowić świat. Kościół głosi, że najpewniejszą drogę do naprawy świata pokazał Bóg w Jezusie Chrystusie. Gdy wspominamy naszych narodowych bohaterów, walkę o wolność waszą i naszą, pomyślmy jak tę walkę dzisiaj prowadzić i jak ją wygrać. Wydaje się, że Polska, przywiązana dotąd do  wartości wskazanych przez Boga, może przysłużyć się do uzdrowienia naszego kontynentu i do budowania lepszej przyszłości dla  Europy i  świata. Amen.

drukuj