Heroiczny szermierz walki o życie

Z księdzem kardynałem Stanisławem Nagym SCJ o wielkości śp. Księdza Arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego rozmawia Katarzyna Cegielska

Eminencjo, Ksiądz Arcybiskup Kazimierz Majdański był wielkim człowiekiem. Jakim Go Ksiądz Kardynał zapamiętał?

– Wielki epos należy napisać o Jego nauce na temat Narodu i Kościoła w Polsce. Część została napisana, ale reszta czeka na genialnego biografa. Stąd nie da się, aby na temat Księdza Arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego powiedzieć lapidarnie i w jednym zdaniu. Odpowiem więc litanią Jego przymiotów. Fascynuje mnie przede wszystkim to, co On zrobił, Jego wielkie dzieła, które są nie do wyczerpującego opisania. Spróbuję jednak opisać, jak mi się rysuje sylwetka Księdza Arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego już po Jego śmierci – na podstawie moich kontaktów, jakie z nim miałem.

Wszyscy zapamiętamy Go przede wszystkim jako niestrudzonego obrońcę życia i rodziny…

– Tak, Ksiądz Arcybiskup Kazimierz Majdański to człowiek, który stanowi przykład heroicznej walki ze złem, walki, za którą płaci się cenę największą. On się ciągle o śmierć ocierał i to już od bardzo młodego wieku, dlatego możemy Go nazwać heroicznym szermierzem walki o życie. Był to człowiek, który pochodził z rodziny naznaczonej stygmatem walki i troski o rodzinę. Był bratem słynnego Walentego Majdańskiego, który już przed wojną zainteresował całe społeczeństwo sprawą obrony rodziny i walki o życie ludzkie. Z genów rodzinnych więc niejako przejął troskę o rodzinę. Cały oddał się sprawie rodziny i można powiedzieć, że walkę o rodzinę prowadził z całą zaciętością, ale i z całą miłością i ogromną żarliwością, podejmując wszystkie możliwe środki, jakie miał do dyspozycji. Na pewno zapisze się w dziejach Kościoła polskiego jako inicjator i wielki promotor walki o sprawy rodziny.

Jakimi jeszcze przymiotami odznaczał się Ksiądz Arcybisku
p?
– Kolejną sprawą, która mnie osobiście uderzyła i uderza do dzisiaj w Jego pismach to sprawa Jego patriotyzmu, patriotyzmu żarliwego, przejętego do głębi, do bólu sprawami i losem Ojczyzny. Jeśli widział jakieś zagrożenie, reagował natychmiast, mimo że w ostatnim czasie czynił to już resztkami sił. Budzi to mój największy podziw i najgłębszą wdzięczność. Innym elementem, który rysuje mi się w świadomości to jest Jego pasterska gorliwość. Miałem okazję z Nim rozmawiać o Jego roli odegranej z Kościele szczecińskim, a więc na rubieżach, zaraz po okupacji. Swoimi dokonaniami dla Kościoła szczecińskiego wprawiał mnie wręcz w podziw. Kolejnym elementem tej postaci, w moim pojęciu, niewątpliwie jest Jego głęboka wiedza teologiczna, głęboka przede wszystkim w dziedzinie etyki i w dziedzinie prawdy rodziny. Ale odznaczał się na tym polu nie tylko wiedzą i głęboką naukowością, ale także umiejętnością i potrzebą organizowania życia naukowego, co się zresztą wyraziło w powołaniu do życia i prowadzeniu przez Księdza Arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego Instytutu Studiów nad Rodziną.

Ksiądz Arcybiskup jawi się jako obrońca życia i rodziny, jako wielki patriota, pasterz Kościoła szczecińskiego, naukowiec, ale przede wszystkim był kapłanem…

– To, co uderzyło mnie podczas ostatnich wizyt u Niego to ogromna żarliwość w modlitwie, prawdziwa, autentyczna świętość i heroiczny sposób znoszenia cierpienia, które dokuczało mu z tytułu starości i związanej z nią choroby. To była rzeczywiście promienna postać w aspekcie chrześcijańskiej ascezy. Dlatego też możemy powiedzieć, że żyliśmy obok świętych nie wiedząc o tym. Można to powiedzieć o Księdzu Arcybiskupie jak i o Ojcu Świętym Janie Pawle II, że stykaliśmy się ze świętym i oddanym sprawie świętości. Myśmy o tym nie wiedzieli, dopiero teraz z perspektywy oddalenia jesteśmy o tym przekonani.

Wspominając Jana Pawła II należy przypomnieć o bliskiej relacji łączącej Ojca Świętego z Księdzem Arcybiskupem Kazimierzem Majdańskim.

– Miałem to okazję niejako stwierdzić z bliska, gdyż pisałem artykuł na ten temat na podstawie Jego bogatej korespondencji z Papieżem Janem Pawłem II. Ujawnia się w niej ogromna zażyłość. Zażyłość o tyle interesująca, że odwzajemniona. Bo nie tylko jawi się to, że On się garnął do Ojca Świętego, że nie miał przed Nim żadnych tajemnic, że ze wszystkim, co leżało Mu na duszy, do Jana Pawła II się zwracał, ale Ojciec Święty po przyjacielsku na to reagował. Ta obfita korespondencja powinna być jak najszybciej wydana.
Zakończę tym, że na wiadomość o śmierci księdza Arcybiskupa Majdańskiego ogarnął mnie oczywiście głęboki żal. Ale także i głęboka potrzeba podzielenia się powodami tego żalu i racjami, dla których ten żal powinien się wyrazić. Szersza społeczność katolicka w Polsce powinna o tej postaci wiedzieć jak najwięcej. I dlatego też traktuję propozycję podzielenia się refleksją na temat Księdza Arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego jako opatrznościową i jestem za nią wdzięczny.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. 

drukuj