Dynamizm ludzi wierzących

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Bogusław Rąpała

W Roku Wiary Rodzina Radia Maryja spotyka się z Benedyktem XVI. Jak należy odczytywać tę pielgrzymkę?
– Przybywamy do Rzymu na zaproszenie Ojca Świętego. Wypełniamy w ten sposób notę Kongregacji Nauki Wiary zawierającą wskazania duszpasterskie na Rok Wiary, która zachęca wierzących, aby pielgrzymowali do grobów apostołów i tam, razem z Następcą Świętego Piotra, wyznali swoją wiarę. Dla nas jest to jednoznaczna zachęta do przemyślenia tego, jaka jest nasza wiara i czy wierzymy tak, jak chce Chrystus. Bo wielu ludzi mówi: wierzę, ale trzeba by ich zapytać: jak wierzycie? Modlimy się więc o umocnienie naszej wiary i tak jak apostołowie prosimy Pana Jezusa: „Panie, przymnóż nam wiary”. Będziemy modlili się o tę łaskę dla nas, dla naszych bliskich i całej naszej Ojczyzny.

Co pielgrzymi swoją obecnością chcą przekazać Ojcu Świętemu?
– Przede wszystkim zapewnienie o modlitwie, o wierności Piotrowi Naszych Czasów. Widomym znakiem będą duże księgi z nazwiskami osób, które przyrzekły modlić się w intencji Ojca Świętego. Każda z nich zadeklarowała, jaką modlitwę, cierpienie bądź postanowienie ofiaruje w celu uproszenia łask Benedyktowi XVI. Chcemy również w naszych czasach naśladować ewangelicznego siewcę. Zachęcał nas do tego bł. Jan Paweł II, który mówił wprost: „Jesteście podobni do ewangelicznego siewcy, który wyszedł siać”.

Ze strony pielgrzymów będzie zapewnienie o modlitwie, a jakich słów spodziewa się Ojciec od Papieża Benedykta XVI pod adresem Radia Maryja i jego słuchaczy?
– My jedziemy prosić Ojca Świętego przede wszystkim o błogosławieństwo.

Ta pielgrzymka to szczególny wyraz łączności z Papieżem. W jaki sposób wyraża się ona na co dzień w Radiu Maryja?
– Poprzez codzienną modlitwę za Ojca Świętego – w każdym Różańcu i we wszystkich Mszach Świętych. W jego intencji ofiarujemy również „Anioł Pański”. Modlimy się za Benedykta XVI i za wszystkich pasterzy Kościoła, a więc za tych, którym została powierzona troska o Kościół. Jednocześnie przekazujemy naukę Papieża.

Jakich owoców spodziewa się Ojciec po tej pielgrzymce?
– Pan Jezus zawsze nas zaskakuje i wiem, że i tym razem otrzymamy wiele łask. A jakie one będą, zobaczymy sami, z pewnością doświadczymy tego osobiście.

Pielgrzymi będą modlili się o pogłębienie wiary, ale z pewnością nie zabraknie również intencji związanych z Ojczyzną.
– Oczywiście, że tak. Będziemy modlili się o wolność słowa w Polsce i zaprzestanie dyskryminacji niezależnych, głównie katolickich mediów.

Nie sposób nie wspomnieć poprzednich pielgrzymek Rodziny Radia Maryja do Ojca Świętego Jana Pawła II. Jaki ślad zostawiły słowa, które wtedy wypowiadał do pracowników rozgłośni i radiosłuchaczy?
– Jan Paweł II zostawił nam jasny przekaz – wskazywał drogę i zadania, które powinniśmy realizować. Według mnie, dziś jego słowa brzmią jeszcze mocniej niż wtedy, gdy był wśród nas, bo teraz mówi do nas z Nieba. Tym bardziej nas to zobowiązuje. Zostawił nam wiele wskazówek – jak powinno się wykorzystywać media, jakimi ludźmi powinni być dziennikarze. My te wszystkie wypowiedzi Ojca Świętego nie tylko sobie przypominamy, ale ciągle na nowo rozważamy i ze wszystkich sił usiłujemy wprowadzać w życie.

Czy zaskoczyła Ojca ogromna liczba osób biorących w udział w pielgrzymce do Rzymu?
– Przede wszystkim dziękuję, że tak wielu ludzi tak sprawnie potrafiło się zorganizować. I to mimo że Polacy są coraz biedniejsi. Na wezwanie Ojca Świętego natychmiast odpowiedziało parę tysięcy osób. To bardzo wielka wartość.

O czym świadczy tak żywy odzew?
– O miłości tych ludzi do Pana Boga, do Kościoła, do Ojca Świętego, o ich bardzo wielkiej dojrzałości i dynamizmie. Bo człowiek wierzący w Pana Boga jest niezwykle dynamiczny. Płonie w nim Boży ogień i to widać. Jest to ogień miłości, a miłość to ogromna dynamika.

Jak Ojciec osobiście przeżywa ten wyjazd?
– Dla mnie jest to duże umocnienie. Wiara innych ludzi zawsze mnie umacnia.

Ta pielgrzymka wpisuje się w duże zaangażowanie ludzi w marsze organizowane w obronie Telewizji Trwam. Czy według Ojca te inicjatywy to początek wielkiej przemiany w sercach Polaków?
– Mam taką nadzieję. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że duża część Narodu jest zmanipulowana i bardzo zniechęcona, tkwi w swoistej apatii. Tym bardziej potrzeba z naszej strony tego dynamizmu – ognia, który zapali innych. Bo ogień to miłość, radość i światło.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj