fot. KUL

Benedykt XVI prawdziwą skałą i opoką

Wypowiedź ks. prof. dr. hab. Krzysztofa Góźdźa:

Informację Ojca św. o rezygnacji z urzędu Piotrowego odebrałem najpierw z wielkim zaskoczeniem, następnie z głębokim smutkiem, ale wreszcie ze zrozumieniem odwagi Ojca św. Rozumiem, że Benedykt XVI – jak sam zresztą mówił – nie jest zmęczony urzędem, nie ucieka z niego, lecz – jak sam przyznaje – jest po prostu człowiekiem starym, któremu ubywa sił. I dlatego chce tę posługę Piotrową pełnić dalej, ale w inny sposób – w modlitwie i medytacji.

Co to oznacza? Co pokazuje nam Ojciec św. przez tę trudną decyzję? Benedykt XVI ujawnia tutaj dwie sprawy. Po pierwsze, ukazuje światu tzw. chorobę swego wieku, ale co jest jeszcze ważniejsze – ukazuje, gdzie jest prawdziwe serce Kościoła. Sercem Kościoła jest modlitwa. Ojciec św. Benedykt XVI chce się dla Boga w tym sercu roztopić.

Papież powiedział ostatnio do diecezji rzymskiej, do kapłanów, że jest sobór dziennikarzy, sobór mediów i ten prawdziwy – sobór kościelny. Jeżeli oceniamy Kościół tylko od strony medialnej, to wiemy, że będzie on źle odbierany, a z perspektywy wiary – widziany jest inaczej.

Uważam, że pontyfikat Benedykta XVI rozpoczął się pięknymi słowami samego Ojca św., które zapewne wszyscy dobrze znamy: „ Po wielkim Papieżu Janie Pawle II, Kardynałowie wybrali mnie – prostego i skromnego pracownika Winnicy Pańskiej”. Słowa te wskazują, że sam Ratzinger chciał być „małym papieżem”. Jesteśmy świadkami tego, jak cicho w duchu przyszedł i jak cicho odchodzi. Benedykt XVI jest wielkim Papieżem, wielkim teologiem, nauczycielem, wielką osobowością, a nade wszystko jest wielkim świadkiem Chrystusa.

Przesłanie tego pontyfikatu Benedykta XVI jest bardzo proste i zrozumiałe dla wszystkich. Wynika to z całej jego twórczości, a mianowicie: „trzymać się Boga”. Chciałbym podkreślić najważniejszą sprawę, o czym nie słyszy się w mediach. Otóż główną zasługą tego pontyfikatu jest to, że Benedykt XVI stał się prawdziwą opoką, skałą wobec tej nawałnicy Zachodu, która podważa bóstwo Jezusa Chrystusa. Nikt nie kwestionuje, że Jezus Chrystus historycznie żył, ale podważa się, że był Bogiem. To jest obalanie fundamentu chrześcijaństwa i Kościoła. Benedykt XVI stał się prawdziwym bohaterem na tle tego ataku w bóstwo Chrystusa. Broni niezłomnie podstaw tejże prawdy.

Ojciec św. w swej bardzo wyrazistej, wspaniałej teologii ukazał nam nowy obraz Boga. Chciałbym tutaj przywołać jego pierwszą encyklikę Bóg jest miłością. Ten nowy obraz Boga polega na tym, że Ten jeden Bóg jest po prostu Miłością. Jak pamiętamy, cnoty teologiczne idą w tym kierunku, w następującej kolejności: wiara, nadzieja, miłość. Benedykt XVI odwrócił kolejność; dla niego na pierwszym miejscu jest miłość. Ona wszystko uprzedza, dopiero później jest nadzieja i wiara. Myślę, że ten porządek widnieje również w wydawanych dziełach Ratzingera po polsku w Opera Omnia. Ojciec św. powiedział: Priorytet Boga jest widziany przede wszystkim w liturgii (tom XI Opera Omnia). Następnie Benedykt XVI ukazuje teologię kapłaństwa i istotę Kościoła. Idzie w kierunku ukazania tego, co jest podstawowe w życiu Kościoła, człowieka i świata.

Kolejnym wspaniałym akcentem pontyfikatu Benedykta XVI jest zapewne przyznanie centralnego miejsca Słowu Bożemu w życiu Kościoła. Wielki ukłon Benedykta XVI w kierunku Słowa Bożego, podporządkowanie się oraz posłuszeństwo Słowu Bożemu ukazuje jego głęboką wiarę jako Papieża. Ojciec św. uważa, że wszystko, co dokonuje się w Kościele powinno dokonywać się w perspektywie wiary. To, co zarzuca się Papieżowi, iż nie poszedł w duchu Soboru jest nieprawdą. W jego dziełach widać głęboką realizację Soboru Watykańskiego II. Zauważmy, że to co wydał Sobór: dokumenty o liturgii,  o Kościele, o Objawieniu ukazuje te priorytety, które on wskazał – Bóg, Kościół, Pismo. W trylogii Jezus z Nazaretu utwierdził i umocnił wiarę każdego człowieka. Jak na tak krótki pontyfikat uczynił naprawdę wiele.

Wypowiedź ks. prof. dr. hab. Krzysztofa Góźdźa

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj