Żywa szopka i słońce – czyli Boże Narodzenie w Ekwadorze

Większość mieszkańców Ekwadoru stanowią katolicy. Dzięki temu zwyczaje związane z okresem Bożego Narodzenia w tym kraju są niezwykle silne i widoczne. O wyjątkowości przeżywania świąt w tym państwie Ameryki Łacińskiej, różnicach i podobieństwach z polskimi tradycjami opowiada ks. Antoni Gabryś. Misjonarz już po raz drugi przeżywa Boże Narodzenie na tych terenach.

Różnice w obchodach Świąt Bożego Narodzenia w Ekwadorze są zauważalne. Jest to strefa równikowa, przez cały rok jest gorąco i wilgotno, a temperatura nie spada poniżej 20 stopni, więc nie wyczekuje się tu śniegu, który tak bardzo kojarzy się Polakom z narodzeniem Dzieciątka Jezus.

Jedną z bardziej wyrazistych tradycji jest 9-dniowa nowenna która rozpoczyna się 16 grudnia – to bezpośrednie przygotowanie do Świąt Bożego Narodzenia. Wielu ludzi uczestniczy w tych specjalnych nabożeństwach zarówno w kościołach parafialnym, licznych kaplicach na terenie parafii, jak również w domach prywatnych.

– Nowenna gromadzi przede wszystkim dużą grupę dzieci, ale nie tylko. Jest to dobra okazja do tego, aby przybliżyć wiernych do Kościoła. Na czas nowenny przygotowuje się już dekoracje świąteczne, m.in. choinki i szopki bożonarodzeniowe. W każdym domu organizuje się też specjalne miejsce, w którym umieszcza się Dzieciątko Jezus. Szczególnie przed Świętami Bożego Narodzenia ludzie przynoszą figurki Małego Jezusa do kościoła, aby je poświęcić – relacjonuje ks. Antoni Gabryś.

0412_001

W tym okresie rozpoczyna się również śpiewanie kolęd.

Jeśli chodzi o kolędy, to w większości mają one charakter raczej piosenek świątecznych, nie są tak piękne i patetyczne jak np. w Polsce, ale za to bardzo melodyjne. Popularną kolędą śpiewaną w Ekwadorze jest „Campana sobre campana” („Dzwonek nad dzwonkiem”)

24 grudnia, czyli w dzień Wigilii nie ma tradycji wyczekiwania pierwszej gwiazdki, rodzinnej, sentymentalnej wieczerzy wigilijnej oraz łamania się opłatkiem. (Choć my, jako misjonarze, spotykamy się w ten wieczór i przeżywamy ten czas w tradycji polskiej).

Świętowanie w Ekwadorze rozpoczyna się o północy w kościele uroczystą Mszą św. nazywaną ,,Misa de Gallo”, co znaczy „Msza o pianiu koguta”. Celebracja ta gromadzi wielkie rzesze parafian, także tych, którzy nie uczestniczą regularnie we Mszach św. niedzielnych.

– W naszej parafii w Buena Fe jedną z atrakcji w czasie Mszy Świętej o północy i w pierwszy dzień Świąt, jest żywa szopka. W tym roku przygotowujemy też krótką inscenizację bożonarodzeniową w wykonaniu dzieci – zaznacza ks. misjonarz.

0412_0030412_002

Po każdej Mszy Bożonarodzeniowej ludzie zostają przez pewien czas w kościele, aby wspólnie, w radości, przy śpiewie kolęd i głośnych oklasków, świętować przyjście na świat Syna Bożego. Po Mszy św. mieszkańcy rozchodzą się do domów i od uroczystej kolacji, na której obowiązkowo musi pojawić się indyk, rozpoczyna się świętowanie w gronie rodziny oraz znajomych. Ludzie z Ameryki Łacińskiej, czyli Latynosi, są niezwykle uczuciowi i lubią zabawę. Radość ze świętowania Narodzenia Pańskiego da się odczuć na każdym kroku! – akcentował ks. Antoni.

Ks. Antoni Gabryś pracuje od 2014 roku w San Jacinto de Buena Fe (diecezja Babahoyo). Na terenie tamtejszej placówki przebywa także ks. Paweł Kaim. Obaj misjonarze pochodzą z tej samej parafii – Tylmanowa. Ponadto w tej samej diecezji pracuje jeszcze dwóch innych księży Polaków, a w całym Ekwadorze, w różnych diecezjach ok – 30 kapłanów z Polski.

Pozdrawiając z Ekwadoru życzę, aby Święta Bożego Narodzenia były czasem refleksji nad wielką tajemnicą wcielenia Słowa Bożego oraz głęboko przeżywanej radości ze spotkania z Bogiem rodzącym się w naszym sercu. Niech Dziecię Jezus błogosławi w codziennych troskach życia i we wszystkich dniach nowego roku – przesłał świąteczne życzenia ks. Antoni Gabryś dla czytelników portalu Radia Maryja.

RIRM

drukuj