fot. PAP

Zwolnienia w tyskiej fabryce Fiata

Tyska fabryka Fiata kończy proces zwolnień grupowych, w ramach których zakład zmniejsza zatrudnienie w sumie o 1430 osób.

W piątek z pracy odeszła ostatnia duża grupa zwalnianych. Od poniedziałku fabryka będzie pracować na dwie zmiany. Do końca lutego z fabryki odeszło ok. tysiąc osób. W marcu odchodzi pozostała grupa. Pracownicy otrzymują odprawy w wysokości od 9 do 18 miesięcznych pensji, w zależności od stażu pracy.

– Odeszła bardzo dobrze wykwalifikowana kadra. To jest ogromna strata dla zakładu pracy. Jako „Solidarność” bardzo nad tym bolejemy. Przez dwa lata robiliśmy wszystko, żeby sprawę nagłośnić tym bardziej, że te zwolnienia odbywały się po 29 osób miesięcznie. Temu się sprzeciwialiśmy. W październiku weszliśmy w spór zbiorowy, dlatego że żądamy zagwarantowania miejsc pracy, a jeżeli nie ma pracy dla wszystkich, to dobrowolnych odejść – powiedziała Wanda Stróżyk – Szefowa Solidarności w Fiat Auto Poland.

Masowe zwolnienia w Fiacie mają duży wpływ na kooperantów spółki, którzy również są zmuszeni do zwalniania swoich pracowników.

-Takie spółki jak Sistema Poland zachęcało ok. 300 – tu pracowników do zwolnienia się, za porozumieniem stron. Tylko, że oni to porozumienie mogą podpisywać przez cały rok. U nas było to skrócone, w zasadzie pracownicy mieli jeden dzień do zastanowienia się, czy się zwalniają, czy też nie. Sistema Poland zatrudnia bardzo dużo osób przez Agencję Pracy Tymczasowej. W związku z tym część osób odeszło, a część jeszcze odejdzie. Duża ilość osób, kooperantów  też odeszła. Mówi się, że na każde jedno miejsce w Fiacie musi odejść czterech, czy pięciu kooperantów – dodała Wanda Stróżyk.

RIRM

drukuj