(fot.PAP)

Fabryka Fiata zwolni 1450 osób

Tyska fabryka Fiata rozpoczęła zmniejszanie zatrudnienia o 1450 osób. Za kilka tygodni wdrożona zostanie praca dwuzmianowa, a nie jak było dotychczas na trzy zmiany.

Nie wszystko jednak przebiega według porozumienia pomiędzy pracodawcami a związkami. Jak mówi Wanda Stróżyk – przedstawicielka zakładowej „Solidarności” – pracownicy dostali zaledwie kilka minut na przyjęcie bądź odrzucenie porozumienia.

Według ustaleń, pierwszym etapem powinna być informacja o odejściu za porozumieniem stron. Następnie pracownik miał otrzymać czas na zastanowienie się.

– Pracownikom wręcza się propozycję porozumienia stron, a jeżeli nie, to od razu otrzymują wypowiedzenie umowy o pracę. Złożyłam protest, w którym w pierwszej kolejności pracownicy mieliby być informowani o tym, że mają propozycję odejścia za porozumieniem stron, wówczas powinien być dany czas na zastanowienie się a niestety takiego czasu pracownikom nie dano.  To góra 5 minut na zastanowienie się: albo rozwiązujesz umowę za porozumieniem stron, albo dostajesz wypowiedzenie przez pracodawcę gdzie wypowiedzenie skutkuje tylko trzymiesięcznym ustawowym odszkodowaniem – mówiła Wanda Stróżyk.

Głównym czynnikiem doboru zwalnianych pracowników miała być roczna ocena pracy. Tymczasem propozycję rozwiązania umowy otrzymują sumienni pracownicy – zwraca uwagę Wanda Stróżyk. I dodaje, że kryterium typowanych do odejścia pracowników powinno być znacznie rozszerzone.

– Ocena robiona przez pracodawcę nie jest obiektywna. My jako „Solidarność” proponowaliśmy kryterium na zasadzie punktowej; czyli żeby brano pod uwagę staż pracy dla oceny przykładowo za pięć lat, za pracę w grupie i sumowanie tych punktów; niestety nie przyjęto takiego sposobu – dodała Wanda Stróżyk.

Zwolnienia pracownikówmają się zakończyć do końca marca. Wówczas tyska fabryka Fiata ma liczyć ok. 3 tys. 400 pracowników.

RIRM

drukuj