fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Zofia Pilecka traci nadzieję na odnalezienie szczątków ojca

W sobotę, w przededniu Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, w wielu miastach Polski odbywały się różne akcje upamiętniające narodowych bohaterów. Wystawy, prelekcje, koncerty – to tylko niektóre z nich.

W niedzielę natomiast zaplanowane są główne uroczystości. Tego dnia poznamy nazwiska kolejnych Żołnierzy Niezłomnych spoczywających w bezimiennych grobach.

Zofia Pilecka, córka rtm. Witolda Pileckiego w radiu RMF FM powiedziała, że  traci nadzieję na odnalezienie szczątków ojca, bo najprawdopodobniej został on spalony w kotłowni na terenie więzienia na Rakowieckiej.

– Mam informację od tych osób, które widziały ostatnią drogę mojego ojca. Potwierdziły, że to był on, a nie wszyscy przecież byli prowadzeni do kotłowni, bo te egzekucje odbywały się najczęściej na terenie więzienia. Jednak ojca w ten sposób rozstrzelano i przestaję wierzyć w mój optymizm. Prawdopodobnie nigdy nie znajdę szczątków swojego ojca – stwierdziła Zofia Pilecka.

Tymczasem prof. Krzysztof Szwagrzyk, który prowadzi prace ekshumacyjne w kwaterze „Ł” na Warszawskich Powązkach powiedział, że rtm. Witold Pilecki najprawdopodobniej właśnie  tam został pochowany. Ekspert ma nadzieję, że już wkrótce zostaną odnalezione jego szczątki.

– One tam były pogrzebane. Świadczy o tym wiele przesłanek. Jesteśmy dobrej myśli, że jedynie kwestią czasu jest kiedy szczątki tego wielkiego Polaka, wyjątkowego żołnierza i oficera uda się odnaleźć – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Rtm. Witold Pilecki 9 września 1940 roku podczas niemieckiej łapanki pozwolił się aresztować, by przedostać się do Auschwitz i zdobyć informacje o panujących tam warunkach.

Został aresztowany przez funkcjonariuszy UB 8 maja 1947 roku. Był torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą. 15 marca 1948 roku  skazano go na karę śmierci.

RIRM

 

drukuj