Zielone światło dla Gazpromu

Niemcy dały zielone światło na monopol rosyjskiego gazu w Europie Środkowej. Rosja uzyskała wyłączność eksploatacji kluczowej lądowej odnogi gazociągu Nord Stream – napisała jedna z gazet.

Niemiecki Federalny Urząd ds. Sieci zezwolił na wykorzystanie 100 proc. mocy przesyłowych rury OPAL, głównej odnogi gazociągu przesyłającej gaz przez Bałtyk do Niemiec. W poniedziałek podpisano porozumienie w tej spawie. Jeśli umowę zaakceptuje KE, Gazprom wzmocni swoją dominację gazową w Europie.

Według unijnych przepisów tzw. trzeciego pakietu energetycznego, firmy gazowe nie mogą mieć monopolu na korzystanie z gazociągów. Od tych przepisów istnieją jednak odstępstwa. Rosja od początku nie przejmuje się unijnymi przepisami i dąży do bezwzględnego monopolu, uzyskując poparcie, m.in. kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Rosja na pewno skorzysta z przychylności Niemiec i będzie ograniczać tranzyt gazu przez Polskę i Ukrainę. W tej sprawie interesy Polski i Rosji zdecydowanie są rozbieżne – mówi Janusz Kowalski, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego.

– Dzisiaj Rosja chce osiągną swój cel poprzez wyłączenie gazociągu OPAL spod trzeciego pakietu energetycznego. Co to oznacza? Oznacza to, że żaden inny podmiot np. PGNiG nie będzie mógł (chociaż jest na terenie UE) korzystać z tego gazociągu. Taki cel ma Rosja w stosunku do polskiego odcinka gazociągu Jamalskiego. Faktycznie w 90 proc. Gazprom wykorzystuje gazociąg Jamalski, który w żaden sposób nie służy bezpieczeństwu energetycznemu polskiego państwa. W interesie strategicznym Gazpromu jest również wyłączenie gazociągu Jamalskiego spod trzeciego pakietu energetycznego, czyli nadanie mu takiego samego statusu jak ma czy też będzie miała lądowa część gazociągu Nord Stream, czyli gazociągu OPAL – tłumaczy Janusz Kowalski.

Polska powinna skupić się na połączeniu gazowym północ-południe – dodaje ekspert.

– Dzisiaj, jeżeli słyszymy ze strony PGNiG, że Polska dywersyfikuje dostawy gazu poprzez zwiększanie importu w kierunku zachodnim od Niemiec – a to oczywiście mylne stwierdzenie – to jest to nieprawda. Jest to dokładnie rosyjski surowiec importowany w tej chwili z Rosji do Niemiec za pośrednictwem przede wszystkim gazociągu Jamalskiego, ale za chwileczkę oczywiście będzie to surowiec przede wszystkim z Nord Stream. Innymi słowy: Polsce potrzebne są przede wszystkim połączenia na linii północ-południe – tłumaczy ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego Janusz Kowalski.

RIRM 

drukuj