fot. pl.wikipedia.org

ZDF zapowiada blokowanie internetowej akcji #GermanDeathCamps

Niemiecka telewizja ZDF będzie usuwać wpisy niezwiązane z tematem zamieszczanych na stronie materiałów, blokując przy tym autorów postów. To odpowiedź na trwającą w internecie akcję publikowania hashtagów #GermanDeathCamps, przypominających o niemieckich obozach zagłady z okresu II wojny światowej.

Były więzień niemieckiego obozu Auschwitz Karol Tendera wygrał rozprawę, w której zarzucił niemieckiej telewizji ZDF użycie kłamliwego sformułowania „polskie obozy zagłady”. Forma przeprosin nie usatysfakcjonowała poszkodowanego. Grafiki nie można znaleźć z poziomu wyszukiwarek internetowych. Na stronie głównej zamieszczono jedynie niewielki prostokąt z hasłem: „Przeprosiny Karola Tendery” – wskazuje pełnomocnik powoda Lech Obara.

– Dopiero po naciśnięciu znajdujemy tekst przeprosin, ale – co gorsza – poprzedzony wyjaśnieniem telewizji, dłuższym niż sam tekst przeprosin, o tym, że oni nie są winni, że winna (jest – red.) telewizja ARTE, że już zrobili co można, czyli jakby dezawuuje sens przeprosin, jakby mówili: „Zostaliśmy zmuszeni, ale w ogóle się nie zgadzamy” – tłumaczy mecenas Obara.

Strona polska wystosowała do ZDF wezwanie do prawidłowego wykonania wyroku. Szykuje się również do podjęcia działań na gruncie prawa niemieckiego. Tymczasem od kilku dni pod licznymi materiałami publikowanymi przez niemiecką telewizję publiczną znaleźć można hashtagi o treści:  GermanDeathCamps, GermanNotNazi i GermanNotPolish. To odpowiedź internautów na działania ZDF.

– Jak należy wspierać akcję? Można wejść na portal www.zelaznalogika.net, gdzie znajdziemy odpowiednie grafiki mówiące o niemieckich koncentracyjnych obozach w Polsce. Następnie wklejamy tę grafikę na facebookową stronę niemieckiej telewizji publicznej ZDF z odpowiednim Tagiem #GermanDeathCamps – wyjaśnia Marcin Włodkowski z Obozu Narodowo-Radykalnego.

W odpowiedzi na akcję internautów ZDF zapowiedziała usuwanie hashtagów niezwiązanych z tematem zamieszczanych materiałów. Blokowani mają być także autorzy postów. Jak tłumaczy niemiecka telewizja, przy publikacji przeprosin napotkała na ograniczenia techniczne i graficzne. To nie przekonuje jednak strony polskiej, która sprawę chce skierować do sądu w Moguncji. [czytaj więcej]

TV Trwam News/RIRM

drukuj