fot. flickr.com

Zatrzymania kolejnych podejrzanych w śledztwie dotyczącym tzw. dopalaczy

Sześć osób podejrzanych o działalność w grupie przestępczej, zajmującej się sprzedażą tzw. dopalaczy, zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji oraz policja w Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim. W śledztwie, które prowadzi Prokuratura Regionalna w Białymstoku zarzuty postawiono wcześniej dwunastu osobom.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone było najpierw przez białostocką prokuraturę okręgową (od 2016 roku), a w styczniu tego roku – po połączeniu różnych wątków – przejęła je tamtejsza prokuratura regionalna. Dotyczy ono działalności zorganizowanej grupy przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz funkcjonowania na terenie całego kraju (m.in. w Białymstoku, Olsztynie, Kielcach, Szczecinie i Tychach) sklepów, gdzie sprzedawane były tzw. dopalacze.

W związku z tym śledztwem w piątek zatrzymano sześć osób w czasie akcji przeprowadzonych w Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim – poinformowała w dzisiejszym komunikacie Prokuratura Krajowa. Jak podała, akcje przeprowadzono w dwóch sklepach w tych miastach. Według śledczych, to ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży tzw. dopalaczy na terenie kraju.

W pomieszczeniach były specjalnie wzmocnione drzwi na zamki magnetyczne tworzące tzw. śluzy, uniemożliwiające bezpośrednie wejście do głównej części sklepu, monitoring i kraty w oknach. Cztery osoby zostały zatrzymane bezpośrednio w tych sklepach, kolejne dwie – w hotelu. Jak się okazało, jedna z nich była poszukiwana listem gończym przez katowicką prokuraturę.

„Ustalono, że sprzedawca będący w sklepie widział na obrazie kamery osobę, której po wstępnej weryfikacji otwierał drzwi, wpuszczał ją do kolejnego pomieszczenia, również wyposażonego we wzmocnione drzwi z zamkiem magnetycznym, a następnie do trzeciego pomieszczenia, w którym prowadzona była sprzedaż” – poinformowała prokuratura.

W razie akcji policji zadaniem sprzedawców było szybkie pozbycie się dowodów, dlatego w sklepach były specjalne piece do spalenia zakazanych substancji – w razie potrzeby takich działań. Żeby temu zapobiec, w akcji oprócz funkcjonariuszy CBŚP i policji, brali udział też strażacy. W oględzinach pomagali również pracownicy sanepidu i funkcjonariusze celno-skarbowi.

Jak podała prokuratura, rozpoznanie okazało się prawidłowe. Zanim policjanci weszli do jednego z tych lokali, osoby w środku próbowały spalić dowody. Szybka akcja zapobiegła temu. Zabezpieczono kilkaset torebek z substancją (w sumie ok. 2 kg), która zostanie poddana szczegółowym badaniom.

Jak powiedziała PAP kom. Iwona Jurkiewicz z CBŚP, grupa przestępcza, której dotyczy śledztwo, wprowadzała do obrotu substancje psychoaktywne pod postacią zafałszowanych produktów przeznaczonych do dioram modelarskich. Były one sprzedawane w sklepach stacjonarnych.

Z ustaleń śledztwa wynika, że w sklepach pracowali m.in. pseudokibice jednego ze śląskich klubów sportowych.

„Osoby wywodzące się z tego środowiska miały też pełnić rolę ochrony dla prowadzonego <<biznesu>>, a także być pewnego rodzaju gwarancją hermetyczności przestępczego procederu” – dodała kom. Iwona Jurkiewicz.

Wcześniej w śledztwie prowadzonym w Białymstoku zarzuty postawiono łącznie dwunastu osobom. Jak dowiedziała się PAP, jako środki zapobiegawcze stosowano wobec nich areszty (podejrzani są już na wolności) i poręczenia majątkowe w kwotach 25-30 tys. złotych.

PAP/RIRM

drukuj