Zastrzyk sumienia

Lekarz nie może zostać sprowadzony do roli zniewolonego dostarczyciela „medycyny życzeń”, bo oznacza to degradację tego zawodu – eksperci z bioetycznego zespołu Konferencji Episkopatu Polski bronią prawa do sprzeciwu sumienia.

Stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN z 12 listopada 2013 r. sugerujące, że lekarze nadużywają prawa do sprzeciwu sumienia, zaprzecza istocie klauzuli sumienia i nie powinno być stosowane przez pracowników służby zdrowia oraz samorządy zawodów medycznych – nie ma wątpliwości Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych.

– W obszarze medycyny często mamy do czynienia z łamaniem sumień – alarmuje ks. abp Henryk Hoser. Posłuszeństwo sumieniu kosztuje. Dzieje się tak dlatego, że zalegalizowano wiele nieetycznych procedur. W zaprezentowanym wczoraj dokumencie specjaliści zwracają uwagę, że Komitet PAN, utożsamiając dbałość o tzw. zdrowie reprodukcyjne m.in. z dostępem do antykoncepcji i aborcji, w sposób nieuprawniony podnosi je do rangi praw człowieka.

W konsekwencji, podnoszą autorzy stanowiska zaprezentowanego w gmachu Episkopatu, Komitet PAN „arbitralnie rozstrzyga o obowiązku skorzystania [przez pracowników służby zdrowia – red.] z klauzuli sumienia tylko natychmiast po zgłoszeniu się pacjentki, jak również o powinności wskazania innego specjalisty lub podmiotu leczniczego, w których świadczenie zostanie wykonane”.
Poglądy organów europejskich i instytucji międzynarodowych nie są w sprawie klauzuli sumienia – na którą pracownicy służby zdrowia powołują się dziś najczęściej, gdy stawką jest życie nienarodzonych oraz osób w podeszłym wieku – jednolite, a sprawy nie ułatwia chaos pojęciowy. W ocenie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, w polskim prawie nie istnieje „prawo do aborcji”, a ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży uchyla jedynie w niektórych okolicznościach karalność naruszenia zakazu zabijania dzieci w prenatalnej fazie rozwoju zapisanego w kodeksie karnym.
Prawidłowa interpretacja klauzuli sumienia – czytamy w stanowisku – zakłada, że prawo do odmowy świadczenia zdrowotnego z powodu obiekcji sumienia wypływa z godności człowieka i wolności sumienia. Jest zasadą rangi konstytucyjnej. Powołany przez Episkopat zespół ekspertów wskazuje, że dopuszczalne ograniczenie klauzuli sumienia dotyczy wyłącznie niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, nie obejmuje natomiast „innych przypadków niecierpiących zwłoki” nieprecyzyjnie sygnalizowanych przez art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Skorzystać z klauzuli mogą zarówno poszczególni pracownicy służby zdrowia, jak i szpitale, które mogą zastrzec, że w danej placówce nie wykonuje się aborcji.

Racje odmowy

Dokument Komitetu PAN twierdzi, że klauzula sumienia nie może zwalniać lekarza z obowiązku wypisania recepty na środki antykoncepcyjne i poronne. Eksperci kościelni natomiast wskazują, że o ile lekarz powinien udzielać wszechstronnych informacji na temat płodności i planowania rodziny, w tym o sposobach i konsekwencjach stosowania antykoncepcji, to może, powołując się na brak celu terapeutycznego, odmówić wystawienia recepty na takie specyfiki.
– Sprzeciw sumienia w odniesieniu do zawodów lekarskich nie dotyczy ani rzeczy nieważnych, ani drugorzędnych, tu chodzi o bardzo podstawowe wartości – podkreślił podczas prezentacji stanowiska zespołu bioetycznego ks. abp Henryk Hoser. Ordynariusz warszawsko-praski wskazał, że prawo do sprzeciwu sumienia musi być gwarantowane, „aby nie zmuszać ludzi do działania wbrew sumieniu i nie stwarzać warunków, w których człowiek staje się niewolnikiem”. – Jest coraz większe napięcie między prawem moralnym a prawem stanowionym, to napięcie przejawia się zwłaszcza w zawodach lekarskich – podkreślił ksiądz arcybiskup.
Eksperci akcentują, że sprzeciw sumienia jest podstawą do powstrzymania się od wykonania świadczenia zdrowotnego. Nie chodzi tu tylko o aborcję. „Do zakresu świadczeń zdrowotnych, których dotyczy klauzula sumienia, należy zaliczyć także wystawianie recept (np. recept na wczesnoporonne środki antykoncepcyjne) oraz skierowań na badania specjalistyczne przy uzasadnionym przekonaniu, że stanowią one część procedury nakierowanej na zniszczenie dobra, a nie tylko służą uzyskaniu informacji o stanie zdrowia pacjenta” – uważają eksperci.
Podkreślają, że w takim przypadku lekarz może powołać się na klauzulę sumienia w oparciu o konstytucyjne gwarancje obowiązku ochrony i poszanowania godności i życia człowieka i „odmówić wystawienia recepty na środki postkoitalne”. Farmaceuta natomiast „może rozważyć odmowę ich sprzedaży mimo braku wyraźnego umocowania w przepisach ustawy”.

Nie chcemy zabijać

W dokumencie znajdujemy wskazanie, że obowiązek informowania pacjentki o stanie jej zdrowia i ewentualnych zagrożeniach dla życia i zdrowia związanych z kontynuowaniem ciąży nie stoi w sprzeczności z tym, że lekarz, powołując się na klauzulę sumienia, odmówi orzeczenia w sprawie istnienia wskazań do aborcji.
– Dlaczego my jako lekarze mamy być zmuszani do tego, aby zaburzać tę płodność? – pytał ginekolog dr Piotr Klimas, zwracając uwagę, że chorobą jest niepłodność, a nie płodność. – My jako młodzi lekarze nie chcemy wykonywać aborcji, my nie chcemy zabijać ludzi – zaznaczył.
– Polskie prawo nakłada swoiste ograniczenia, że lekarz musi wskazać możliwość realnego otrzymania takich świadczeń. Wydaje się, że to jest zbyt duże oczekiwanie prawodawcy, bo w jakiejś mierze zmusza do współuczestnictwa w tym działaniu – ocenił o. prof. Andrzej Derdziuk z KUL. Eksperci podkreślają, że są to tylko „dodatkowe obowiązki”.
Według prawników, przepisy wyższego rzędu gwarantują respektowanie klauzuli sumienia, a jej ewentualne ograniczenie wymaga konkretnych zapisów ustawowych.
– Jest regulacja konstytucyjna, prawo do odmowy wykonywania świadczeń medycznych w przypadku niezgodności z ich sumieniem. Można odmówić w szczególności zabiegu przerwania ciąży – podkreślił karnista prof. Zbigniew Cieślak.
„Stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN prowadzi do degradacji zawodu lekarza, który w zakresie tzw. praw reprodukcyjnych, czyli oczekiwań związanych z regulacją poczęć i przerwaniem ciąży, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela »medycyny życzeń«” – ocenia bioetyczny zespół Episkopatu. „Nie do przyjęcia jest tworzenie kultury wykonywania zawodu medycznego, w której – poza absolutnie wyjątkowymi sytuacjami – jednostka traci swoją podmiotowość, zostaje zmuszona zaprzeczyć swojej tożsamości i brać udział w postępowaniu, które w osądzie jej sumienia jest złem moralnym” – czytamy w konkluzji dokumentu.

Deformacja pojęć

Etyk ks. prof. Ireneusz Mroczkowski z UKSWv wytknął stanowisku Komitetu PAN brak definicji sumienia. – Nie ma nawet próby definicji sumienia. A w zależności od tego, jaką przyjmie się definicję sumienia, zależą dalsze rozważania – podkreślił. – Ale co można powiedzieć o sumieniu, kiedy się człowiek naczyta Freuda czy Marksa, czy Nietschego – dodał. Etyk zwrócił uwagę na argumentację Komitetu PAN o różnorodności poglądów. – Rodzi się problem, jak możemy je pogodzić, czy w ogóle możemy znaleźć jakąś podstawę – zastanawia się etyk. Komitet wskazuje, że taką podstawą ma być obowiązujące prawo.
Po raz kolejny Kościół staje na straży godności ludzkiego sumienia, przypominając, że zapewnienie dostępu do świadczeń zdrowotnych to zadanie państwa, które nie może być przerzucane na poszczególnych lekarzy czy szpitale. – Stanowisko Zespołu Ekspertów KEP jest obszernym dokumentem wymagającym pogłębionej analizy. Jednak już pierwsze czytanie tekstu wskazuje na zasadnicze i istotowe różnice między stanowiskiem Komitetu Bioetycznego PAN a stroną katolicką – mówi „Naszemu Dziennikowi” ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk, wykładowca WSKSiM i UAM w Poznaniu. Zwraca uwagę na dwie rozbieżności. – Pierwsza to kwestia ogólnych zasad i kontekstu etycznego. W stanowisku PAN daje się zauważyć akcent na pluralizm etyczny społeczeństwa demokratycznego, co dla autorów jest równoznaczne z relatywizmem regulowanym wyłącznie przez normy prawa unijnego. Taką normą są np. mocno akceptowane, choć absurdalne w istocie tzw. prawa reprodukcyjne. Stanowisko katolickie jest w tym zakresie inne – odwołuje się do godności osoby ludzkiej, a to ma swoje konsekwencje. Także gdy idzie o wizję praw człowieka: tu nie ma tzw. praw reprodukcyjnych – wyjaśnia ks. prof. Bortkiewicz. Sprawa druga to wizja samego sumienia. – W wizji Komitetu PAN sumienie jest zminimalizowane i pełni tylko funkcję negatywną – lekarz może unikać zła (choć musi wskazać możliwość wykonania czynu złego przez kogoś innego). Sumienie jest jednak powołane do decyzji i działań na rzecz dobra – lekarz, farmaceuta, pielęgniarka winni mieć to prawo zagwarantowane – podnosi etyk. To oznacza, że winni mieć prawo do informowania np. o tym, że konkretny środek antykoncepcyjny ma działanie poronne lub że nazywane leczeniem niepłodności techniki sztucznego rozrodu mają charakter niszczący życie i godność. Mogą i powinny być zastąpione naprotechnologią – dodaje ks. prof. Bortkiewicz.

Zenon Baranowski

drukuj