Zarzuty dla kontrolerów lotów ze Smoleńska

Śledczy postawili zarzuty dwóm rosyjskim kontrolerom lotów ze Smoleńska. Jednak Polska nie może się doczekać jakiejkolwiek reakcji na wniosek o wezwanie ich do prokuratury – pisze „Nasz Dziennik”.

Zgodnie z prawem Paweł Plusnin i Wiktor Ryżenko powinni zostać przesłuchani w charakterze podejrzanych, choć w tym wypadku nie jest to obowiązkowe.

Prokurator ma przedstawić im zarzuty i wykonać wszystkie czynności przewidziane kodeksem postępowania karnego.

Wniosek o pomoc prawną do Rosji w tej sprawie został wysłany 26 marca i zawierał wezwanie do prokuratury na 21 i 27 lipca. Rosjanie jednak nie odpowiedzieli w żaden sposób, choć konwencje nakazują niezwłoczne poinformowanie państwa wzywającego o realizacji.

Ta sytuacja nie dziwi mecenasa Piotra Pszczółkowskiego, pełnomocnika części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

– Zdaje się, że już w momencie ujawnienia decyzji Wojskowej Prokuratury Okręgowej wysłuchałem komentarzy ze strony przedstawicieli Federacji Rosyjskiej, którzy mówili, że absolutnie nie ma mowy o żadnej odpowiedzialności rosyjskich kontrolerów lotów – panów Pluśnina i Ryżenki. W związku z tym zachowanie strony rosyjskiej zdaje się być oczekiwanym i dziwić musi tylko tych, którzy słabo w tym temacie się poruszają. Dziwić też musi próba przekonania kogokolwiek, że problem katastrofy smoleńskiej to problem odpowiedzialności dwóch kontrolerów lotów lotniska Siewiernyj w Smoleńsku – zauważa mec. Piotr Pszczółkowski.

Adwokat przypomina że Rosjanie odmawiali polskim przedstawicielom udziału w kluczowych czynnościach już na wczesnym etapie badania przyczyn katastrofy.

Mec. Piotr Pszczółkowski dodaje, że strona rosyjska do chwili obecnej nie dopuściła też przedstawicieli polskich organów ścigania do dowodów ważnych dla wyjaśnienia śledztwa w sprawie tragedii.

RIRM

drukuj