fot. PAP/EPA

Zaostrza się konflikt w Górskim Karabachu

Zaostrza się konflikt w Górskim Karabachu. To najpoważniejsze starcia na linii Azerbejdżan – Armenia od 90 lat. Walka trwa już 11 dzień. Strony oskarżają się wzajemnie o eskalację konfliktu i ponoszą straty w wojskowych, są też zabici oraz ranni wśród ludności cywilnej.   

Przedłużające się walki w Górskim Karabachu budzą niepokój wśród wielu państw. Między innymi polskie MSZ zwróciło uwagę, że sytuacja robi się niepokojąca.

O zawieszenie ognia zaapelował szef NATO Jens Stoltenberg. Z kolei Turcja wezwała wspólnotę międzynarodową o wsparcie Azerbejdżanu w konflikcie.

Dr Zygmunt Cesarz, politolog, oznajmił, że strona turecka ma swój interes w całej sytuacji.

– Nie byłoby tego konfliktu, gdyby nie zaangażowanie się państw, które mają własne interesy w tym regionie. Osobiście uważam, że chodzi przede wszystkim o Turcję, która realizuje swój program, a biorąc pod uwagę sytuację wewnętrzną, jest to próba odciągnięcia uwagi przez Erdogana od sytuacji wewnętrznej Turcji i zademonstrowania swojej siły w obszarze, który przez wiele dziesięcioleci należał do obszarów kontrolowanych przez Związek Radziecki. Również dlatego w tej chwili Rosja jest krajem głęboko zainteresowanym w tym regionie. Te dwa państwa będą głównymi rozgrywającymi na obszarze Górskiego Karabachu – powiedział dr Zygmunt Cesarz.

Walki między siłami Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach rozpoczęły się pod koniec września. Teren ten stanowi separatystyczną enklawę ormiańską w Azerbejdżanie.

RIRM

drukuj