fot. PAP/EPA

Sytuacja na Ukrainie znowu napięta

Istnieje wysokie ryzyko eskalacji przemocy na Ukrainie. Wczoraj doszło do jednego z najpoważniejszych starć od wielu miesięcy, pomiędzy prorosyjskimi  separatystami a siłami ukraińskimi.

Ukraińskim siłom udało się wczoraj odeprzeć atak prorosyjskich separatystów w rejonie miejscowości Marjinka nieopodal strategicznego Doniecka. Było to jedno z najpoważniejszych strać od wielu miesięcy. Dokładana liczba ofiar nie jest znana. Wstępny bilans mówi o 2 zabitych ukraińskich żołnierzach i 15 ofiarach po stronie separatystów.

Obie strony oskarżają się o sprowokowanie nowego wybuchu przemocy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow winę za nowy wybuch walk w Donbasie przypisał „prowokacyjnym działaniom” sił zbrojnych Ukrainy. Wyraził „głębokie zaniepokojenie” ostrzałem ludności cywilnej.

Swoje zaniepokojenie po atakach prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy wyraziły Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Walki w Marince pod Donieckiem na wschodzie Ukrainy to poważne naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni z Mińska – oświadczyła rzeczniczka Komisji Europejskiej.

Ambasador Ukrainy przy UE zaapelował do przywódców unijnych o odpowiednią reakcję na złamanie zawieszenia broni przez separatystów. Atak na Marinkę powinien spowodować wzmocnienie sankcji sektorowych wobec Moskwy – powiedział ambasador.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj