fot. PAP/Marcin Obara

Zakończyło się przesłuchanie prezydenta Gdańska ws. afery Amber Gold

W Sejmie zakończyło się przesłuchanie prezydenta Gdańska przed komisją śledczą badającą aferę Amber Gold. Paweł Adamowicz był pytany o związki z Marcinem P. i sprawą piramidy finansowej.

Przesłuchanie Pawła Adamowicza trwało niemal 5 godzin. Prezydent Gdańska kilkukrotnie zeznał, że nie znał Marcina P. i nie szukał z nim kontaktu. Tymczasem podczas czerwcowego przesłuchania twórca Amber Gold wskazał, że kontaktu z nim szukało wielu polityków, w tym m. in. właśnie Paweł Adamowicz.

Prezydent Gdańska powiedział też, że nie zna dokładnej kwoty, jaką straciło miasto w wyniku przestępczej działalności Marcina P. Czuję się ofiarą tej afery stwierdził świadek.

Szefowa komisji, poseł Małgorzata Wasserman ocenia, że mało prawdopodobne jest, aby prezydent nie wiedział o tym, co dzieje się w jego mieście, zwłaszcza jeśli chodzi o firmę tak znaną, jaką wówczas było Amber Gold.

Jeżeli jest jakikolwiek organ taki, jak prezydent, zwłaszcza tak dużego miasta jak Gdańsk, to wydaje się mało prawdopodobne, aby służby prasowe nie działały, aby doradcy do spraw bezpieczeństwa nie działali, wreszcie, aby, no jednak jest na danym terenie delegatura ABW, CBŚ i innych służb, i po coś jest, aby zapewniać pewną ochronę osobom, które sprawują najważniejsze funkcje. Pan prezydent twierdzi, że nie miał żadnego przecieku. Również wedle pana prezydenta ten event na lotnisku i ciągnięcie tego samolotu oraz konferencja prasowa – on uważa, że to nie była reklama firmy Amber Gold – powiedziała Małgorzata Wasserman.

Jutro komisja przesłucha kolejnych świadków: Emila Maratę, byłego doradcę zarządu Amber Gold, a także Pawła Kunachowicza, byłego członka rady nadzorczej spółki.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj