PAP/Paweł Supernak

Z. Ziobro o wniosku komisji ds. Pegasusa o areszt: To kompletne błazeństwo, żeby karać kogoś za to, że podporządkował się decyzji organu państwowego

Od strony prawnej to jest kompletne błazeństwo, żeby karać kogoś za to, że podporządkował się decyzji organu państwowego – nielegalnej zresztą decyzji. Myślę, że Tusk i cała ta zgraja z jakichś powodów błędnie sądzili, że ja rzeczywiście nie podporządkuję się tej decyzji i przygotowali jeden scenariusz, że złożą wniosek do sądu, kiedy bym się nie zjawił w Polsce i doprowadzą do aresztowania. Ale ich scenariusz się nie zrealizował. Ja się pojawiłem, zgłosiłem, powiedziałem, że podporządkuję się policji. Już nie mieli innego scenariusza. Za wszelką cenę, wbrew faktom, wbrew okolicznościom, postanowili zrealizować coś, do czego fakty zupełnie nie pasują – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Zbigniew Ziobro, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny.

W piątek Zbigniew Ziobro w asyście policji został doprowadzony do Sejmu, gdzie miał zeznawać jako świadek przed działającą niezgodnie z konstytucją komisją śledczą ds. Pegasusa. Były minister sprawiedliwości dobrowolnie oddał się w ręce funkcjonariuszy, którzy zastali go w warszawskim biurowcu, gdzie znajduje się studio Telewizji Republika, gdyż był tam gościem programu na żywo. Wcześniej tego dnia funkcjonariusze szukali go m.in. w jego domu w Jeruzalu oraz w mieszkaniu w Warszawie.

Kiedy polityk był już w Sejmie, gotowy, by stawić się przed komisją, ta zakończyła posiedzenie i przegłosowała wniosek o trzydziestodniowy areszt dla posła PiS.

– Kiedy oni zobaczyli, że przyjeżdżam, kiedy już nawet wjechałem na teren Sejmu, gdzie jeszcze obradowali, podjęli decyzję, że muszą błyskawicznie zakończyć prace, by oskarżyć mnie, że rzekomo przyjechałem nie na czas (…) i pod tym pretekstem uniemożliwić mi konfrontację z nimi na sali, na której obradowali. Mało tego, od Straży Marszałkowskiej dowiedziałem się (…), że pani przewodnicząca owej nielegalnej komisji zarządziła, że mam być jeszcze przetrzymywany przez pięć minut, nie mogę wyjść, nie wyjaśniając mi powodu. Po tym dopiero dowiedziałem się, że powodem jest to, że oni chcieli po prostu przerwać i pewnie nie życzyli sobie, aby zetknąć się ze mną po drodze po wyjściu z komisji, bo – rzecz jasna – zażądałbym od nich spotkania, konfrontacji i pytał, dlaczego uciekają. Chcieli tego uniknąć. W głowie by mi się nie mieściło, że po tym wszystkim oni jeszcze mnie oskarżyli, że ja się rzekomo ukrywałem, że ja nie chciałem przyjść,  że ja stawiłem opór i że przeze mnie nie doszło do czynności przesłuchania – mówił Zbigniew Ziobro.

W głosowaniu o areszt dla byłego ministra sprawiedliwości nie wziął udziału poseł Przemysław Wipler z Konfederacji.

– Cenne są słowa pana posła Wiplera, któremu chciałbym podziękować. Wbrew nikczemnym insynuacjom Giertycha (bo to jest typ szantażysty, intryganta, człowiek naprawdę bardzo niskich kwalifikacji moralnych), ja z panem Wiplerem nie widziałem się wiele lat, nawet z nim słowa nie zamieniłem, ale chciałbym podziękować mu za świadectwo prawdy, że będąc w czasie tego spotkania grupy posłów reprezentujących koalicję rządzącą,  słyszał, że naradzali się, co zrobić, jak szybko zakończyć komisję, żebym tylko nie zdążył tam przyjść, żeby uciec przede mną. Powiedział, że on to słyszał, nawet wskazał osobę, która to mówiła. To miała mówić pani poseł Kluzik-Rostkowska i widać nawet na zdjęciu – zgodnie z jego relacją – jak łokciem szturcha siedzącego obok posła, by kończył już wypowiedź, żeby zdążyli uciec, zanim wejdę na komisję. To jest aż zabawne. Trudno mi uwierzyć, że coś takiego może się dziać w polskim parlamencie, ale jego relacja potwierdza ten ciąg zdarzeń (…) który miał miejsce – podkreślał gość „Aktualności dnia”.

Piątkową decyzję niekonstytucyjnej komisji były szef resortu sprawiedliwości nazwał „błazeństwem”.

– Od strony prawnej to jest kompletne błazeństwo, żeby karać kogoś za to, że podporządkował się decyzji organu państwowego – nielegalnej zresztą decyzji. Pani sędzia Ptaszek (bo tak się nazywa ta sędzia, trzeba podać jej nazwisko), która podjęła tę decyzję wbrew orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, kiedyś poniesie za to konsekwencje. Takich ludzi trzeba usuwać z sądownictwa, pozbawić wszystkich przywilejów i na pewno dołożę do tego starań, jeśli w przyszłości będę mógł, bo nie można pozwalać, aby sędziowie się wikłali w polityczne decyzje, przebierali w partyjne ubrania zamiast w togi i orła w koronie. To są najgorsze czasy, kiedy sądownictwo służy partii, a nie państwu i prawu – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

Zbigniew Ziobro wskazał, że zgodnie z prawem komisja śledcza może zawnioskować o areszt dla świadka, który uporczywie unika stawiania się na przesłuchanie, ale nie można w taki sposób określić działań, jakie podejmował. Poseł PiS zaznaczył, że gdyby się ukrywał, to nie przyszedłby do studia Republiki, gdzie oglądały go tysiące ludzi.

– Wszystkie fakty przeczą temu, co oni opowiadają. Myślę, że Tusk i cała ta zgraja byli przekonani, z jakichś powodów błędnie sądzili, że ja rzeczywiście nie podporządkuję się tej decyzji czy będę się bał (nie wiem, co im przyszło do głowy) i przygotowali jeden scenariusz, że złożą wniosek do sądu, kiedy bym się nie zjawił w Polsce i doprowadzą do aresztowania. Ale ich scenariusz się nie zrealizował. Ja się pojawiłem, zgłosiłem, powiedziałem, że podporządkuję się policji. Już nie mieli innego scenariusza. Za wszelką cenę, wbrew faktom, wbrew okolicznościom (…), postanowili zrealizować coś, do czego fakty zupełnie nie pasują – mówił były minister sprawiedliwości.

Polityk oznajmił, że będzie rozważał, co dalej zrobić w tej sprawie. Nie jest wykluczone, że złoży on zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków nielegalnej komisji ds. Pegasusa w związku z przekraczaniem przez nich uprawnień.

Odnosząc się do wniosku o areszt, poseł – powołując się na zdanie licznych prawników – stwierdził, że sędzia, który by ten wniosek uwzględnił, byłby „samobójcą”. Dodał on jednak, że nie żyjemy w normalnych czasach, gdzie obowiązują reguły prawa.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli wniosek o rozwiązanie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, zwracając uwagę na jej nielegalność. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak, nazwał ją „kabaretem”. [czytaj więcej]

Całość rozmowy ze Zbigniewem Ziobrą jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj