Wzrasta udział rodzimego kapitału w bankowości

Udział rodzimego kapitału w bankowości może wkrótce sięgnąć nawet 50 proc. Będzie to możliwe, jeśli polskim spółkom uda się przejąć kilka zagranicznych banków. Według „Naszego Dziennika” mogłoby to nastąpić na przełomie 2016-2017 roku.

W ubiegłym roku PKO BP wykupił Nordea Bank. Większe znaczenie miał jednak zakup aktywów detalicznych banku BPH przez Alior Bank, który kontroluje PZU. Za 1mld 200 mln zł kupiono ponad 80 proc. udziałów.

Według najnowszych danych, udział polskiego kapitału w bankowości wyniesie po zakończeniu wykupu BPH do 43 proc. W tym roku może dojść do kolejnych transakcji.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Szewczak mówi, że repolonizacja banków jest właściwym działaniem rządu. Państwo, które nie ma własnych banków, nie ma wiele do powiedzenia we własnym kraju – podkreśla polityk.

– Na prywatyzacji sektora bankowego – głównie na rzecz kapitału zagranicznego – straciliśmy co najmniej 200 mld zł, bo sprzedaje się raz, a zyski i dywidendy są przecież na dziesięciolecia. Tak więc pomysł repolonizacji czy też udomowienia banków jest rzeczą niezwykle istotną. Jest tylko jeden problem: żeby nie było tak, że ta repolonizacja, odzyskiwanie banków będzie polegać na tym, że najpierw nasi rządzący często podwartościowo, za bezcen – równie bardzo często w atmosferze skandalu – prywatyzowali banki polskie na rzecz kapitału zagranicznego, często najpierw do nich dopłacając, a dzisiaj będziemy je odkupować i to dość drogo. Chodzi o to, żeby to robić mądrze, sprytnie, żeby nie dopłacać podwójnie – podkreśla ekonomista.

Tymczasem krajowe i zagraniczne media donoszą o możliwej, przyszło rocznej fali kryzysu bankowego. Niewykluczone, że zagraniczne centrale będą chciały jak najszybciej sprzedać swoje polskie spółkicórki.

RIRM

drukuj