fot. PAP/EPA

Wznowiono rozmowy z Czechami w sprawie kopalni w Turowie

Związkowcy z kopalni Turów oczekują na pozytywne efekty rozmów ws. sporu z Czechami. Dziś wznowiono rozmowy, które mają doprowadzić do osiągnięcia kompromisu. Niezależnie od efektów negocjacji strona społeczna nie zamierza rezygnować z zapowiadanego protestu w Luksemburgu.

Czesi podnoszą, że kopalnia Turów negatywnie wpływa na środowisko, w tym na poziom wód gruntowych. Sprawa trafiła do TSUE, który nakazał wstrzymanie wydobycia w zakładzie oraz nałożył karę na Polskę. Z decyzją nie zgadza się polski rząd oraz związkowcy.

Wojciech Ilnicki, przewodniczący „Solidarności” w Kopalni Węgla Brunatnego Turów, wyraził sceptycyzm wobec zakończenia sprawy przed wyborami w Czechach.

– Szykujemy się do naszych akcji protestacyjnych. Patrząc z perspektywy negocjacji, oczekujemy na pozytywny wynik. Tak czy inaczej do Luksemburga się wybieramy, aby bezwzględnie zaprotestować. Luksemburg chce zamknąć Polskę, to my zamkniemy TSUE. Nasz wzrok jest dzisiaj skierowany na Pragę. Oczekujemy na jakieś informacje z negocjacji. Przyznam uczciwie, że nie jestem w tej kwestii optymistą. Dopóki premier Babisz rządzi, a w Czechach jest okres przedwyborczy, to znając jego postępowanie, plakaty i wypowiedzi, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Obym się jednak mylił – powiedział Wojciech Ilnicki.

Polski rząd nie wstrzymał wydobycia w kopalni Turów. Niemożliwe jest zamknięcie tak dużego zakładu z dnia na dzień.

Kopalnia wraz z elektrownią zatrudnia tysiące osób. Ciepło z zakładu dociera do mieszkańców Bogatyni, a także miejskiego szpitala. Ponadto elektrownia zapewnia dostawy energii elektrycznej dla Europy Centralnej.

RIRM

drukuj