fot. PAP/Rafał Guz

Wydalona z Polski L. Kozłowska będzie mówić w Bundestagu nt. Polski i Węgier

Wydalona z Polski Ludmiła Kozłowska ma dziś w niemieckim parlamencie mówić o łamaniu praworządności w naszym kraju i na Węgrzech. Obywatelka Ukrainy i prezes Fundacji Otwarty Dialog została deportowana z terytorium Unii Europejskiej do Kijowa 14 sierpnia. Wydalenie kobiety nastąpiło po tym, jak Polska wpisała ją do Systemu Informacyjnego Schengen.

Od dwóch dni Ludmiła Kozłowska przebywa w Berlinie. Ukrainka otrzymała od Niemiec krótkotrwałą wizę. Portal Onet.pl donosi, że podstawą wydania dokumentu był „interes narodowy Niemiec”. Zastosowane przez polskie władze czynności, które uniemożliwiały kobiecie powrót do UE, działały niecały miesiąc.

Działania Niemiec zasługują na zdecydowaną reakcję polskiego MSZ – ocenił poseł Marek Ast z sejmowej komisji sprawiedliwości.

Wysłuchanie na terenie Bundestagu Ludmiły Kozłowskiej w kwestii zagrożenia praworządności w Polsce to jest kolejny dowód na to, że ze strony niemieckiej jest absolutnie zła wola. Działania, które na forum Komisji Europejskiej są przeciwko Polsce podejmowane na życzenie totalnej opozycji, następują przy dużym wsparciu polityków niemieckich. Myślę, że tu powinna być absolutnie zdecydowana reakcja MSZ – powiedział Marek Ast.

Wpis Ludmiły Kozłowskiej do Systemu Informacyjnego Schengen ma związek z negatywną opinią ABW ws. finansowania prowadzonej przez nią Fundacji Otwarty Dialog. Z kolei sama Ukrainka uważa, że działania polskich służb, to zemsta za działalność jej męża w antyrządowych ruchach obywatelskich.

 RIRM

drukuj