fot. flickr.com

Wyciek danych kilkudziesięciu tysięcy pracowników resortu sprawiedliwości w Holandii

Wyciekły dane 65 tys. pracowników holenderskiego ministerstwa sprawiedliwości. „Traktujemy to zdarzenie bardzo poważnie” – powiedział minister sprawiedliwości Ferd Grapperhaus, który powiadomił o zdarzeniu.

Pracownik zewnętrznej firmy, który przeprowadzał kontrolę jakości usług dostępu w ministerstwie sprawiedliwości, dla własnej wygody skopiował na swój twardy dysk dane 65 tys. pracowników ministerstwa zawierające ich imiona i nazwiska, daty urodzenia, adresy e-mail, rodzaj zatrudnienia, a nawet numery paszportu.

Audytor nie poprzestał na resorcie sprawiedliwości. W tym samym czasie kontrolował prokuraturę oraz GGD GHOR – centralę przychodni publicznych. Tam również skopiował dane. Nie wiadomo, ilu osób dane zostały skopiowane bez ich zgody.

O wycieku poinformował parlamentarzystów minister sprawiedliwości Ferd Grapperhaus, który powiedział, że jego resort traktuje wyciek „nader poważnie”.

Do wykrycia nieprawidłowości doszło podczas rutynowej kontroli w GGD GHOR. Jak informuje w sobotę dziennik „Algemeen Dagblad” incydent został zgłoszony ministrowi 30 czerwca. Ten zaś zawiadomił Urząd Ochrony Danych Osobowych.

PAP

drukuj