fot. PAP/EPA

Wybory parlamentarne w Hiszpanii

Hiszpanie pójdą dziś do urn, by oddać głos w wyborach parlamentarnych. Ostatnie sondaże dawały zwycięstwo konserwatywnej Partii Ludowej. Tuż za nią uplasowała się hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza. Kto wygra i utworzy rząd? Eksperci nie są jednomyślni, ale zgadzają się co do jednego – dziś można spodziewać się wysokiej frekwencji.

Piątek był ostatnim dniem kampanii wyborczej w Hiszpanii. Nowe partie wzywały do zakończenia dominacji dwóch ugrupowań. Konserwatyści przekonywali, że tylko oni mogą zagwarantować krajowi stabilność, a socjaliści apelowali o czerwoną kartę dla premiera. Partie usiłowały przekonać do siebie niezdecydowanych, których według jedynego oficjalnego sondażu Centrum Badań Społecznych może być nawet 41 proc.

– Nie chcemy koalicji między Partią Ludową a Partią Socjalistyczną. (…) To, co chcemy zrobić, to pokonać Rajoy’a 20 grudnia! – powiedział Pedro Sanchez, lider Socjalistycznej Partii.

– Żyjemy w historycznym momencie, ponieważ po raz pierwszy liczy się każdy głos. Nie ma już powodu do głosowania na mniejsze zło, bo teraz każdy głos, w każdym okręgu wyborczym, przybliża nas do zmiany władzy w tym kraju. Nie chcę zostać premierem, aby stać się szefem obywateli, ale chcę pracować dla ludzi i słuchać obywateli i mieszkańców tego kraju – oświadczył Pablo Iglesias, lider Podemos.

Hiszpanie mają szansę rozpocząć nowy etap i drugą transformację. Budzące wielkie emocje głosowanie może oznaczać koniec dominacji dwóch partii. Po kryzysie i licznych aferach wyborcy odwrócili się od władzy i chcą dać kredyt zaufania nowym ugrupowaniom.

Według wielu politologów, stoją przed wyborem między rozsądną zmianą a zmianą na gorsze, czyli zagłosowaniem na populistów, tak jak stało się w Grecji, gdzie dwukrotnie w ciągu roku wybory wygrała Syriza.

TV Trwam News

 

drukuj