fot. PAP/Andrzej Jackowski

Wybory do PE. Kampania na finiszu

Kampania do Parlamentu Europejskiego wkracza w decydującą fazę. Koalicja Obywatelska swoją kampanię oparła na rozliczaniu Zjednoczonej Prawicy. Opozycja natomiast podkreśla, że kolejna kadencja europarlamentu będzie kluczowa do rozwiązania wielu ważnych problemów.

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego pozostał tydzień. Koalicja Obywatelska swoją kampanię oparła na masowym rozliczaniu Zjednoczonej Prawicy. Miały w tym przodować komisje śledcze. Jednak często ich prace zamiast merytoryki i dociekania prawdy, opierały się na słownych utarczkach.

Na ostatniej prostej kampanii politycy KO próbują zwrócić uwagę wyborców na Fundusz Sprawiedliwości. Padają oskarżania o wyprowadzenie środków. Masowych rozliczeń żąda Roman Giertych.

Apel do wszystkich tych, którzy mają wiedzę o przestępczej działalności PiS: niech się zwrócą do mojej kancelarii – apelował Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Do ofensywy przeszedł też prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący PO, Rafał Trzaskowski. Na mocy jego rozporządzenia ze stołecznych urzędów znikną krzyże. To działanie pokazuje, że eurowybory dotyczą też bezpieczeństwa symboli religijnych i wolności wiary – podkreślał Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

Najpierw krzyże w urzędach, później krzyże w przestrzeni publicznej. W końcu może się skończyć na tym, co w poszczególnych krajach już ma miejsce, że także krzyże na kościołach przeszkadzają – mówił Jarosław Kaczyński.

Tymczasem realnych problemów do rozwiązania nie w kraju, a w Unii Europejskiej jest ogrom. To przede wszystkim polityka klimatyczna i wynikający z niej tzw. Zielony Ład. Forsowana ideologia doprowadziła do tego, że przez Wspólnotę przetaczają się fale protestów. Partie władzy nie chcą mówić o zagrożeniach, bo to ich europosłowie głosowali za wieloma szkodliwymi dla Polski zmianami – zaznaczył prof. Arkadiusz Jabłoński.

Dlatego dążą do tego, żeby pozbawić wiarygodności tych, którzy upominają się o rzeczy zasadnicze, sami nie wchodząc w nie, gdyż w ten sposób jeszcze mocniej podkreślaliby swój brak wiarygodności – zauważył prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog, KUL.

Wiele obaw budzi także dyrektywa budynkowa. Jak przekonuje poseł Konfederacji, Stanisław Tyszka, jeśli nic nie zmieni się w nowej kadencji Parlamentu Europejskiego, to wielu ludzi czeka drenaż portfeli.

Każdy Polak mieszkający w troszeczkę starszym mieszkaniu będzie musiał zmienić sposób ogrzewania, będzie musiał ocieplić, wymienić szyby itd. Konfederacja mówi, że m.in. dyrektywę budynkową trzeba wyrzucić do kosza – powiedział Stanisław Tyszka.

Elementem polityki w kampanii do Parlamentu Europejskiego jest również walka o polskiego złotego. Jak przekonuje europoseł Jacek Saryusz-Wolski wygrana partii liberalno-lewicowych przyspieszy wprowadzenie w Polsce euro, a na to nasza gospodarka nie może sobie pozwolić.

Następuje redystrybucja; waluta euro, strefa euro, jest rodzajem pompy, która wysysa dobrobyt i pieniądze z krajów uboższych i pompuje je do krajów bogatszych – zwrócił uwagę Jacek Saryusz-Wolski.

I wreszcie, w kolejnej kadencji Parlamentu Europejskiego może rozstrzygnąć się przyszłość, co do zmian w traktatach europejskich. Eurokraci szukają sposobów, by odbierać wyłączne kompetencje państwom członkowskim takie jak, obronność, edukacja czy polityka monetarna. Tylko państwa suwerenne są gwarancją dalszego rozwoju Wspólnoty – wskazał prof. Zbigniew Krysiak.

Europa, jeśli nie powróci do modelu Schumana, to rozpadnie się i zbankrutuje, powstaną napięcia. Trzeba się przeciwstawić dążeniu do tego superpaństwa – mówił prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista, Instytut Myśli Schumana.

Eurowybory odbędą się w niedzielę 9 czerwca. Lokale wyborcze będą otwarte od godz. 7.00 do 21.00.

TV Trwam News

drukuj