fot. Tomasz Strąg

Wybory 10 maja coraz mniej prawdopodobne

O swoich wątpliwościach ws. wyborów 10 maja mówił wicepremier Jacek Sasin. Z kolei szef kancelarii premiera Michał Dworczyk ma nadzieję na to, że ustawa ws. wyborów korespondencyjnych zostanie przegłosowana przez posłów.

Wybory w formie korespondencyjnej, 10 maja – taki był plan Prawa i Sprawiedliwości, ale nie koniecznie Zjednoczonej Prawicy, bo wciąż brakuje jasnego stanowiska Porozumienia Jarosława Gowina.

 – Wierzę, że w tym tygodniu wygra poczucie odpowiedzialności za państwo i parlamentarzyści przegłosują wracającą z Senatu ustawę, która pozwoli na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych – powiedział w RMF min. Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

 Jarosław Gowin próbował przeforsować własne rozwiązania i proponował zmianę konstytucji. Ostatecznie podał się do dymisji. W ostatnim czasie o wyborach prezydenckich rozmawiał głównie z przedstawicielami opozycji. To w dużej mierze od głosów ugrupowania Jarosława Gowina będzie zależeć to, kiedy i w jakiem formie odbędą się wybory.

– Kiedy ustawa zostanie odrzucona, to zupełnie nie mam pojęcia, co będzie. Wiemy, że może nastąpić całkowity kryzys polityczny. Mam nadzieję, że to jest sytuacja, do której nie dojdzie, bo w czasie epidemii takie kryzysy w rządzie, obozie rządzącym, są nawet trudne do wyobrażenia sobie – mówił w Polskim radiu minister zdrowia Łukasz Szumowski.

 Prawo i Sprawiedliwość wciąż wierzy, że koalicjant nie wyłamie się i pomoże w organizacji wyborów korespondencyjnych. Tu jednak pojawia się kolejny problem, którym jest czas, a właściwie jego brak.

– Ten termin 10 maja – trzeba to powiedzieć już w tym momencie wprost – jest terminem raczej trudnym do zrealizowania. Biorąc pod uwagę, że ustawa miałaby wejść w życie 7 maja, nie jest możliwe przygotowanie tego procesu wyborczego w ciągu 2 dni – oznajmił w Radiu ZET wicepremier Jacek Sasin.

 Dzisiejsza wypowiedź wicepremiera Jacka Sasina sugeruje, że wybory mogą się odbyć w jedną z kolejnych majowych niedziel. W mediach pojawiły się nawet spekulacje, że prezydent Andrzej Duda miałby podać się do dymisji, by dać więcej możliwości zorganizowania wyborów.

https://twitter.com/AndrzejDuda/status/1257219265897345024

W ten sposób prezydent Andrzej Duda odniósł się do medialnych spekulacji.

TV Trwam News

drukuj