fot. PAP/Piotr Nowak

„Wola 1944: wymazywanie” – zaprezentowano nieznane zdjęcia dokumentujące Rzeź Woli

Otwartą w piątek wieczorem wystawę „Wola 1944: wymazywanie” – prezentującą fotografie zgromadzone przez prokuraturę we Flensburgu w sprawie Heinza Reinefartha, głównego wykonawcy Rzezi Woli – będzie można oglądać do 2 października w Kolonii Wawelberga w Warszawie.

Ekspozycję zorganizował Instytut Pileckiego we współpracy z Wolskim Centrum Kultury.

Dyrektor Instytutu Pileckiego, dr Wojciech Kozłowski, podkreślił, że ludobójstwo dokonane na Woli w sierpniu 1944 r. jest od początku istnienia tej instytucji w centrum jej zainteresowania. Jednym z najważniejszych elementów badań nad zbrodnią Woli są kwerendy prowadzone we współpracy z archiwami niemieckimi.

„Naszym zadaniem, szczególnie naszego oddziału w Berlinie, jest docieranie do takich źródeł jak te oraz ich udostępnianie” – wyjaśnił.

Kierująca berlińskim oddziałem Instytutu Pileckiego, Hanna Radziejowska,  opowiadając o szczegółach współpracy z archiwami niemieckimi, oceniła, że odkrywanie ich zasobów wywołuje refleksję dotyczącą „traumy, wymazywania i sprawiedliwości”. Dodała, że znaczenie materiałów dotyczących materiałów jest tym większe, że zdjęć dokumentujących Rzeź Woli jest bardzo niewiele.

„To kolejny element przywracania tożsamości Warszawy i Woli oraz przepracowania traumy wynikającej z niesprawiedliwości” – podkreśliła.

Kurator i współautor wystawy Tomasz Stefanek wyjaśnił, iż celem wystawy jest nie tylko przybliżenie historii próby pociągnięcia H. Reinefartha do odpowiedzialności, ale również postawienie pytania o niemiecką odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej.

„Chcemy skłonić do refleksji jak to się stało, że mimo wielu dowodów zbrodni i relacji dostarczonych przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich, H. Reinefarth nie został postawiony w stan oskarżenia” – powiedział.

W tym kontekście zauważył, że nierozliczenie zbrodni było efektem przyjęcia zasady, że każda decyzja o popełnieniu zbrodni musiała zostać drobiazgowo zrekonstruowana. Dodał, że duże znaczenie miała również postawa podwładnych H. Reinefartha, którzy po latach zdecydowali się zrobić wszystko, aby ich dowódca – a i oni sami – uniknęli odpowiedzialności.

„Nawet dostarczając dowody w postaci zdjęć, komentowali je w ten sposób, aby oczyścić z winy siebie i H. Reinefartha” – wyjaśnił Tomasz Stefanek.

Jednym z czynników wpływających na zaniechanie rozliczeń było – jego zdaniem – także zdominowanie niemieckiego środowiska prawniczego przez byłych członków NSDAP. Przypomniał, że w 1987 r. niemiecki pisarz Ralph Giordano określił taką postawę niemieckiego społeczeństwo, jako jego „drugą winę”.

Gościem wernisażu wystawy był jeden z mieszkańców Woli Gabriel Stypiński, który w czasie Rzezi Woli miał 9 lat. W krótkiej relacji na temat losów swojej rodziny powiedział, że w 1944 r. zamordowano 10 lub 12 jego krewnych. Dodał, że w tym czasie jego bliskich dotknęła nie tylko Rzeź Woli, ale również – stosunkowo mało znana – wywózka w głąb Rzeszy zorganizowana we wrześniu.1944 r. w podwarszawskich Włochach. Gabriel Stypiński podkreślił, że już od kilkudziesięciu lat próbuje popularyzować wiedzę na temat tych wydarzeń.

Wystawa „Wola 1944: wymazywanie” rekonstruuje przebieg śledztwa prokuratorskiego w sprawie H. Reinefartha, podążając tropem zdjęć zgromadzonych w materiale dowodowym. Wraz z zeznaniami świadków, dokumentami i wypowiedziami śledczych układają się one w tragiczną opowieść o losie mieszkańców Woli w pierwszych dniach sierpnia 1944 r.

Przygotowanie ekspozycji było możliwe dzięki programowi poszukiwań archiwalnych prowadzonemu przez oddział Instytutu Pileckiego w Berlinie. Badaczom udało się dotrzeć do akt śledztwa w sprawie Heinza Reinefartha, przechowywanych w Landesarchiv Schleswig-Holstein. Materiały ze śledztwa zawierały kolekcję fotografii, dotychczas w większości niepublikowanych. Są wśród nich zdjęcia dokumentujące losy ludności cywilnej oraz służbę funkcjonariuszy. Fotografie są prezentowane w Wolskim Centrum Kultury w Kolonii Wawelberga. Domy na tym osiedlu noszą liczne ślady walk sprzed 77 lat.

W sobotę, 7 sierpnia Instytut Pileckiego organizuje spacer śladami miejsc zbrodni niemieckich na Woli, zakończony oprowadzeniem kuratorskim po wystawie. Jego uczestnicy wyruszą o godz. 10.30 spod pomnika „Polegli Niepokonani” w Parku Powstańców Warszawy.

Między 5 a 7 sierpnia 1944 r. doszło do masakry ludności cywilnej nazywanej później Rzezią Woli. Akcja wyniszczania miasta była odpowiedzią na wybuch Powstania Warszawskiego. 2 sierpnia podczas zorganizowanej w Poznaniu narady z udziałem szefa SS Heinricha Himmlera i miejscowego gauleitera Arthura Greisera podjęto decyzję o stworzeniu specjalnej grupy bojowej przeznaczonej do likwidacji sił powstańczych i pacyfikacji miasta. Dowodzenie nią Heinrich Himmler powierzył Wyższemu Dowódcy SS i Policji w Kraju Warty, SS-Gruppenführerowi Heinzowi Reinefarthowi. Wysłane do Warszawy oddziały systematycznie mordowały mieszkańców dzielnicy. W konsekwencji zginęło od 25 do 60 tysięcy osób – była to niemal wyłącznie ludność cywilna.

Po wojnie H. Reinefarth mieszkał w RFN. Był burmistrzem kurortu Westerland na wyspie Sylt i deputowanym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Mimo wielu starań nigdy nie udało się pociągnąć go do odpowiedzialności. W latach 1961-67 prokuratura we Flensburgu prowadziła śledztwo w sprawie H. Reinefartha. Była to najpoważniejsza próba i ostatnia szansa, aby osądzić głównego sprawcę zbrodni na Woli – niestety, zakończona niepowodzeniem. Zbrodniarz zmarł na wolności 7 maja 1979 roku.

https://www.radiomaryja.pl/multimedia/galeria/wernisaz-wystawy-nieznane-zdjecia-z-powstania-warszawskiego-zorganizowanej-przez-instytut-pileckiego-oraz-wolskie-centrum-kultury-na-terenie-warszawskiej-kolonii-wawelberga/

PAP

drukuj