Wielkopolska: kolejne zatrucia czadem, do szpitala trafiło 10 osób, w tym 7 dzieci

10 osób, w tym 7 dzieci, trafiło w poniedziałek wieczorem do szpitali w Wielkopolsce po zatruciu tlenkiem węgla. Strażacy ostrzegają, że „czad nie ma świąt” i apelują o instalowanie w domach czujników tlenku węgla.

Do zatrucia tlenkiem węgla doszło w poniedziałek wieczorem w Swarzędzu, Obornikach i Rawiczu – poinformował PAP rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej Sławomir Brandt.

„Spadek temperatury automatycznie przekłada się na zdarzenia związane z tlenkiem węgla i z pożarami. Czad wczoraj wieczorem odezwał się o 17.27 w Swarzędzu, gdzie wystąpiło ponad pięciokrotne przekroczenie stężenia. Trzy osoby, w tym dwoje dzieci, zostało przewiezionych do szpitala na obserwację. Następnie o 20.30 tlenek węgla zaatakował z Obornikach. Tutaj w momencie przyjazdu pierwszych zastępów straży pożarnej stężenie tlenku węgla było dwudziestokrotnie wyższe niż dopuszczalne. Trzy osoby, w tym dwoje dzieci, trafiło na obserwację do szpitala” – mówił Brandt.

Do kolejnego zdarzenia doszło kilka minut przed godziną 23.00 w Rawiczu, gdzie wystąpiło siedmiokrotne przekroczenie stężenia tlenku węgla. Cztery osoby, w tym troje dzieci, trafiło do szpitala.

„Nie możemy zapominać, że tlenek węgla nie ma świąt. Jest jeszcze czas, aby zainstalować w swoich mieszkaniach czujniki tlenku węgla i czujniki dymu po to, żebyśmy te święta mogli spędzić spokojnie i bezpiecznie” – podkreślił Brandt.

Jak tłumaczył, mimo wielu kampanii społecznych, ludzie wciąż nie dopuszczają do siebie myśli, że oni także są narażeni na niebezpieczne działanie tlenku węgla.

„Ogólnopolska kampania, która jest prowadzona pod hasłem +czujka na straży twojego bezpieczeństwa+. Rozmawiając ze społeczeństwem, z dorosłymi, z dziećmi, widzimy, że świadomość zagrożeń jest dość duża. Świadomość tego, że istnieje takie zagrożenie jak tlenek węgla, jak on powstaje, jakie są objawy. Stąd prawdopodobnie też ta zwiększona liczba zdarzeń, że mieszkańcy wiedzą, z czym mają do czynienia – wcześniej te bóle głowy, mdłości były nienamierzalne, a teraz to bardzo szybko jest utożsamiane właśnie z tym cichym zabójcą” – mówił.

Strażacy apelują i przypominają, że tlenek węgla nie rozróżnia nowych czy starych budynków, a właściciele, administratorzy i zarządcy mają obowiązki, aby nie dopuścić, by tlenek węgla powstawał.

„Przypominamy, że badanie instalacji kominowych i wentylacyjnych należy przeprowadzać raz w roku. Instalacje kominowe od urządzeń opalanych drewnem, węglem, które odprowadzają dymy – co trzy miesiące bezwzględnie trzeba czyścić. Ostatnim bastionem naszego bezpieczeństwa jest instalacja czujek tlenku węgla – i to są te podstawowe zasady abyśmy mogli te święta spędzić bezpiecznie i spokojnie” – wskazał Brandt.

Jak tłumaczył, czujka tlenku węgla to mała inwestycja w duże bezpieczeństwo. Koszt czujki z 5-7 letnią gwarancją wynosi około 80 zł.

„Kupując czujkę, warto zwrócić uwagę na okres gwarancji, który daje producent. Jeśli daje on 7-10 lat gwarancji, to jest pewien tego produktu. Jeśli czujka z 10-letnią gwarancją kosztuje około 100 zł, to jest to 10 zł rocznie, czyli niecała złotówka miesięcznie. Ja sam, jako strażak, mam zainstalowane w domu dwie czujki – może to też skłoni kogoś do myślenia” – podkreślił Brandt.

PAP/RIRM

drukuj