fot. PAP/Radek Pietruszka

Wicemarszałek Sejmu z KO wydała oświadczenie w sprawie afery pedofilsko-zoofilskiej w Kłodzku. Przekonuje, że nie utrzymywała prywatnych kontaktów z Kamilą L.    

Wicemarszałek Sejmu, Monika Wielichowska, wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że nie utrzymywała prywatnych kontaktów z Kamilą L., skazaną w aferze pedofilsko-zoofilskiej w Kłodzku. Zamieszana w aferę 41-letnia kobieta była członkiem partii Donalda Tuska. Oskarżona już po usłyszeniu zarzutów miała działać w ugrupowaniu i współpracować z Moniką Wielichowska.

Wyjaśnienia sprawy i wyciągnięcia konsekwencji domagają się posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Wicemarszałek Wielichowska nazwała ich działania „zmasowaną kampanią nienawiści opartą na kłamstwie”.

b

Poseł PiS, Michał Woś, ocenił, że to oświadczenie jest kuriozalne.

– Widzimy mnóstwo zdjęć z różnych prywatnych wydarzeń, okoliczności, gdzie panie, ewidentnie widać, ze sobą współpracują, także nawet z różnych zewnętrznych protestów czy spotkań, gdzie są filmy jak stoją ramię w ramię, a później czytamy oświadczenie, z którego ma rzekomo wynikać brak jakichkolwiek prywatnych kontaktów, to rzeczywiście jest to absolutnie kuriozalne wyjaśnienie. Sprawa tak obrzydliwego przestępstwa wymaga wyjaśnienia w związku z zaangażowaniem tej pani w działalność Platformy Obywatelskiej, a nie był to jedyny przypadek, bo przecież tych przypadków na przestrzeni ostatnich lat [jest więcej – red.], już jest kilkanaście skazanych osób związanych z pedofilią, tym bardziej widzimy tutaj jeszcze zoofilię – podkreślił Michał Woś.

Kamila L. została skazana na 6,5 roku pozbawienia wolności za nieudzielenie pomocy małoletniej, która padła ofiarą przemocy seksualnej ze strony jej męża. Była też świadkiem czynów o charakterze zoofilskim.

Sprawie afery w Kłodzku poświęcone było ubiegłotygodniowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu, składającego się z posłów PiS.

RIRM

drukuj