Pos. M. Błaszczak: Jeżeli ktoś należy do grupy, która jest przy władzy, grupy z „Koalicji 13 grudnia”, to jest ponad prawem, to w zasadzie jest nietykalny. Tak być nie może
Jeżeli ktoś należy do grupy, która jest przy władzy – grupy z „Koalicji 13 grudnia”, z Platformy Obywatelskiej – (…) to jest ponad prawem, to w zasadzie jest nietykalny. Tak być nie może, nie wolno się na to godzić. Życie publiczne wymaga otwartości, wymaga jawności, wymaga wyciągania konsekwencji (…), szczególnie w tak drastycznych sprawach, jak afera pedofilsko-zoofilska w Kłodzku – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.
Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, postanowił odrzucić wniosek Prawa i Sprawiedliwości dotyczący odwołania wicemarszałek Moniki Wielichowskiej, powiązanej ze sprawczynią afery pedofilsko-zoofilskiej w Kłodzku. Mariusz Błaszczak zaznaczył, że marszałek Sejmu nie ma takiego prawa.
– Nie ma takiego prawa, ale wiemy, że żyjemy w państwie rządzonym przez „Koalicję 13 grudnia”, która codziennie łamie prawo, nic sobie nie robi z przepisów prawa, więc zakomunikowałem marszałkowi Czarzastemu, że jeśli nie postawi wniosku o odwołanie wicemarszałek Wielichowskiej, to wtedy Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złoży wniosek o odwołanie marszałka Sejmu. Dlaczego pani wicemarszałek Wielichowska powinna odejść ze swojego urzędu? Dlatego, że skrywa prawdę o aferze pedofilskiej w powiecie kłodzkim. Mogę tak powiedzieć dlatego, że nie wystąpiła publicznie, nie odniosła się do tej sytuacji, jaka miała miejsce z udziałem pani, która została skazana przez sąd za pedofilię, zoofilię, a panie ze sobą współpracowały. W mediach społecznościowych można znaleźć wpisy dokumentujące tę współpracę. Jeszcze bardzo istotne jest to, że skazana pani Kamila L. pracowała w strukturach Koalicji Obywatelskiej pomimo zarzutów karnych, a więc odpowiedzialność spada bezpośrednio na polityków partii Koalicji Obywatelskiej, a pani Wielichowska była liderem struktur Koalicji Obywatelskiej w powiecie kłodzkim. W związku z tym, skoro nie odniosła się do sprawy, powinna być odwołana ze stanowiska wicemarszałka Sejmu – mówił przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
Temat zbrodni popełnionych w Kłodzku nie jest poruszany przez media głównego nurtu. Ze strony polityków obozu rządzącego pojawiają się z kolei głosy zdające się sugerować, że poruszanie tematu pedofilii wewnątrz struktur partyjnych może skończyć się tragedią, tak jak w przypadku samobójstwa syna poseł Magdaleny Filiks. Gość „Aktualności dnia” wskazał, że choć czyny, o jakich mowa, „trzeba wypalać gorącym żelazem”, to mamy do czynienia z tzw. doktryną Neumanna.
– Jeżeli ktoś należy do grupy, która jest przy władzy – grupy z „Koalicji 13 grudnia”, z Platformy Obywatelskiej – (…) to jest ponad prawem, to w zasadzie jest nietykalny. Tak być nie może, nie wolno się na to godzić. Życie publiczne wymaga otwartości, wymaga jawności, wymaga wyciągania konsekwencji (…), szczególnie w tak drastycznych sprawach. Przecież mamy do czynienia z takimi układami lokalnymi. Oni wszyscy związani są z władzą lokalną w powiecie kłodzkim. Pani Wielichowska także była wcześniej związana z tymi układami, więc nie może być przyzwolenia na to, żeby ktoś stał ponad prawem. Wszyscy mają odpowiadać zgodnie z obowiązującymi przepisami – podkreślił poseł Mariusz Błaszczak.
Te – jak wskazał polityk – zostały zaostrzone za rządów Zjednoczonej Prawicy.
– Na przykład zaostrzyliśmy wydłużenie przedawnienia przestępstw wobec dzieci, wprowadziliśmy rejestr sprawców przestępstw na tle seksualnym z częścią publiczną i z dostępem ograniczonym. Bardzo charakterystyczne jest to, że kiedy ten projekt zaostrzenia przepisów był omawiany w Sejmie, to Koalicja Obywatelska nie popierała tego projektu. (…) Trzeba wyplenić tego rodzaju praktyki związane z tak ohydnymi przestępstwami – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Parlamentarzysta przypomniał, że po powodzi na Dolnym Śląsku, Kamila L., wraz z mężem, otrzymali od rządu aż dwa lokale, choć przed powodzią posiadali jedynie jedno mieszkanie. To również wskazuje na układy oraz istnienie „równych i równiejszych”.
– Brakuje słów, żeby określić to, co się wydarzyło – ocenił przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
Całość rozmowy z posłem Mariuszem Błaszczakiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



