fot. PAP/EPA

Według zapowiedzi F. Timmermansa, Komisja Europejska nie zmieni kierunku w sprawie tzw. praworządności w Polsce

Zapowiedzi Fransa Timmermansa wskazują, że nowa Komisja Europejska nie zmieni kierunku w sprawie tzw. praworządności w Polsce. Dyskusja o tym, by kontrolować praworządność w państwach członkowskich, w Brukseli jest wciąż żywa.

Frans Timmermans – choć nie będzie się już zajmował praworządnością – pozostanie wpływową postacią w Komisji Europejskiej. Jego obowiązki przejmą Czeszka Vera Jourova i Belg Didier Reynders.

– Blisko współpracowałem z Jourovą w kwestiach związanych z praworządnością. Zawsze wspierała propozycje dotyczące praworządności, które przedstawiałem kolegium komisarzy – tłumaczył Frans Timmermans.

Z kolei dotychczasowy minister spraw zagranicznych Belgii sam wyszedł z propozycją kontroli praworządności w państwach członkowskich – mówił Frans Timmermans.

– Jestem w pełni przekonany, że będzie kontynuował tę linię na stanowisku komisarza – zapewniał wiceprzewodniczący KE.

– Według zapowiedzi tych wstępnych Fransa Timmermansa, ta linia Komisji wobec Węgier i Polski, będzie utrzymana – tłumaczył dr Michał Dulak z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ta linia to znaczy np. przeciąganie procedury art. 7 i kolejne wysłuchania. Takie jak to, do jakiego w Brukseli doszło wczoraj. 

– Odnosiło się ono głównie do kampanii pomówień niektórych sędziów przez niektórych byłych funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

W trakcie wysłuchania Konrad Szymański zwracał uwagę na szybką reakcję rządu i dymisję wiceministra Łukasza Piebiaka. Polska nie jest przeciwnikiem dyskusji o praworządności w Unii Europejskiej. Obawia się jednak, by praworządność nie stała się elementem walki politycznej.

– My nie odmawiamy prawa do dyskusji na ten temat, natomiast z całą pewnością przydałoby się, by była ona traktowana w sposób bardziej pragmatyczny, mniej polityczny, mniej emocjonalny, mniej zaangażowany – tłumaczył Konrad Szymański.

Szansą jest nowy początek. Ale i z tym – jak ze wszystkim w relacjach Polski z Unią Europejską – może być różnie. W nowej Komisji Europejskiej Polsce przypadła teka komisarza ds. rolnictwa. Media donoszą jednak, że już utartą zasadą w Unii jest wymuszenie choć jednej rezygnacji. Parlament Europejski może naciskać na Polskę i Węgry. Z drugiej strony, przeciwko Januszowi Wojciechowskiemu toczy się postępowanie przed Europejskim Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych.

– Nie widzę żadnych przeszkód, by współpracować z Januszem Wojciechowskim, gdy zostanie zaakceptowany przez Parlament Europejski – mówił Frans Timmermans.

Jeśli Janusz Wojciechowski zostanie komisarzem ds. rolnictwa, będzie miał pod sobą blisko 900 urzędników. Jego teka ma być jednak uszczuplona o sprawy konkurencji. To Margrethe Vestager zajmie się pomocą publiczną w rolnictwie.

TV Trwam News

drukuj