fot. twitter.com

We wtorek decyzja prezydenta RP dot. I prezes Sądu Najwyższego

Wszystko wskazuje na to, że zapowiada się ostry polityczny spór wokół Sądu Najwyższego. We wtorek prezydent Andrzej Duda ma ogłosić, kiedy prezes Małgorzata Gersdorf przejdzie na emeryturę. Sama zainteresowana zapowiada, że na emeryturę się nie wybiera i prezesować będzie do końca swojej kadencji. Totalna opozycja mówi o łamaniu prawa przez rządzących. W spór włącza się Komisja Europejska.

Zgodnie z obowiązującą ustawą członkowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65. rok życia, a nie wystąpili do prezydenta o zgodę na dalszą pracę, przechodzą w stan spoczynku. Dotyczy to także I prezes Sądu Małgorzaty Gersdorf, która oświadczenia nie złożyła i rezygnować nie zamierza.

– Najbardziej martwi mnie to, że rząd walczy z sędziami stosując radykalne metody – powiedziała Małgorzata Gersdorf dla niemieckiej gazety „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Prezes twierdzi, że ustawa o Sądzie Najwyższym weszła w życie w trakcie jej kadencji i nie może jej skrócić. Co więcej, skrytykowała powołanie nowej Izby Dyscyplinarnej SN twierdząc, że jest niebezpieczna, oznacza utratę trójpodziału władzy oraz że może dojść do zastraszania sędziów. Małgorzata Gersdorf chwali jednocześnie działania wiceszefa KE względem Polski.

– Frans Timmermans pracuje wspaniale dla Polski (…). Za kilka lat stanie tutaj jego pomnik – przekonywała I prezes Sądu Najwyższego.

Małgorzata Gersdorf może liczyć na wsparcie totalnej opozycji.

– Nie może dojść do dwuwładzy, bo prezesem Sądu Najwyższego jest pani prof. Gersdorf. Co najwyżej może być przejęty na siłę przez rządzących Sąd Najwyższy. Będzie w nim zarządzał uzurpator wskazany przez prezydenta, który łamie konstytucję – mówił poseł Marcin Kierwiński z PO.

Decyzję, kiedy prezes Gersdorf przejdzie na emeryturę prezydent Andrzej Duda ma ogłosić we wtorek.

– Dla dobra pana prezydenta dobrze byłoby, żeby tej decyzji nie wydawał. Tutaj sytuacja jest bardzo jasna. Konstytucja mówi wprost – I prezes Sądu Najwyższego ma 6-letnią kadencję – zaznaczył Adam Szłapka z Nowoczesnej i zagroził prezydentowi Trybunałem Stanu.

– Myślę, że nie tylko Trybunał Stanu i pozbawienie możliwości pełnienia funkcji publicznych w przyszłości, ale myślę, że też odpowiedzialność karna – dodał Adam Szłapka.

Zdanie totalnej opozycji podziela Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego. W ubiegły czwartek podjęło ono uchwałę o tym, że Małgorzata Gersdorf pozostanie I prezesem Sądu Najwyższego do 30 kwietnia 2020 r. Jednak nie wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego chcą kwestionować obowiązujące prawo – zwrócił uwagę poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15.

– Zmiana tej ustawy dotyczy ponad 20 sędziów, z czego część z nich uważa, że to, co zostało przeprocesowane jest prawidłowe i złożyło wniosek do prezydenta o możliwość dalszego orzekania, a znowu jakaś mniejsza część tych sędziów idzie na konflikt z aktualnie uchwalonym prawem – powiedział Jarosław Sachajko.

Wniosek do prezydenta złożyło 16 sędziów. PiS tłumaczy, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

– Mamy do czynienia z taką sytuacją, że ustawodawca określił wyraźnie reguły gry i trzeba przestrzegać prawa. Tym bardziej zobowiązani są do przestrzegania tego prawa sędziowie Sądu Najwyższego – zaznaczył wiceszef Porozumienia.

Wszystko wskazuje na to, że zapowiada się ostry polityczny spór wokół Sądu Najwyższego. Do fizycznego buntu przeciwko władzy nawołuje Lech Wałęsa.

– Jeśli w jakikolwiek sposób obecna ekipa zaatakuje Sąd Najwyższy 4 lipca, to ja po godzinie 15.00 udaję się z Gdańska do Warszawy. „Dość niszczenia Polski!”. Staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść – napisał na Facebooku Lech Wałęsa.

Były prezydent wzywa także do interwencji UE. Komisja Europejska już poinformowała, że wszczęła procedurę wobec Polski w sprawie Sądu Najwyższego. Polski rząd dostał miesiąc na odpowiedź.

TV Trwam News/RIRM

drukuj