PAP/EPA

We Francji rozpoczął się szczyt G7

Przywódcy USA, Francji, Japonii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Kanady oraz przedstawiciele Unii Europejskiej rozpoczęli coroczny szczyt G7.

Do francuskiego Biarritz przybyli już przedstawiciele Grupy G7 oraz Unii Europejskiej, a także prezydent USA.

– Jak na razie jest dobrze, pogoda jest idealna, wszyscy się dogadują. Wiele osiągniemy w ten weekend. Czekam na to z niecierpliwością – powiedział prezydent USA Donald Trump.

Celem spotkania przywódców najpotężniejszych państw świata jest wspólna debata nt. wyzwań w dziedzinie gospodarki, polityki zagranicznej oraz ochrony środowiska. Przewodnim tematem szczytu ma być zwalczanie nierówności.

– Francja, która przewodniczy teraz pracom G7 jako swój główny sztandar uczyniła kwestię równości: gospodarczej i społecznej, ale również kwestię bezpieczeństwa. Na pewno pojawi się temat zwiększenia współpracy z państwami Afryki (…). Oczywiście pojawi się kwestia polityki bliskowschodniej, kwestia Iranu, kwestia Korei – mówił Jarosław Komorniczak, politolog.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że będzie starał się przekonać liderów G7 do wycofania się z wojny handlowej.

– Chcę przekonać wszystkich naszych partnerów, że napięcia – w szczególności w handlu – są złe dla wszystkich. Musi nam się udać doprowadzić do deeskalacji, ustabilizować sprawy i uniknąć wojny handlowej, która już wszędzie ma miejsce – podkreślił Emmanuel Macron.

Francuski prezydent zaznaczył też, że kraje G7 powinny zaangażować się w ożywienie gospodarcze, by zapobiec pogrążeniu się w recesji przez światowe gospodarki.

Do 2014 roku członkiem grupy skupiającej najbogatsze państwa świata była także Rosja, która po aneksji Krymu została z niej wykluczona. Teraz coraz częściej pojawia się kwestia jej ponownego przyjęcia. Za tym rozwiązaniem opowiadają się Stany Zjednoczone, z kolei UE w tej kwestii mówi stanowcze: „Nie”.

 

Postaram się przekonać moich rozmówców, że lepiej byłoby zaprosić Ukrainę – oczywiście jako gościa – na następne spotkanie G7, aby wysłuchać opinii nowego prezydenta – wskazał Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej.

Donald Tusk rozmawiał już w tej sprawie z Wołodymyrem Zełenskim. A co na powrót do formatu G8 – z udziałem Rosji – sądzą inne państwa?

– Na dzisiaj Niemcy i Wielka Brytania wydają się być przeciwne. Bardziej zachowawczym w tym zakresie jest prezydent Francji Macron, który nie wyklucza definitywnie członkostwa Rosji w G7, ale uzależnia to od osiągniecia jakichś celów, które by były korzystne dla Europy. Takim celem miałaby być kwestia zamknięcia sprawy Ukrainy przez Rosję – wskazał dr Leszek Pietrzak, historyk.

W niedzielę na marginesie szczytu G7 ma dojść do spotkania premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

TV Trwam News/RIRM

drukuj