Ważą się losy elektrowni Puławy

Polska Grupa Energetyczna oraz Zakłady Azotowe Puławy przeprowadzą kolejne analizy, które zadecydują czy rozpocząć budowę opalanej gazem elektrowni Puławy.

Podobne analizy były przeprowadzane już dwukrotnie, jednak do tej pory prace nie ruszyły. Tym razem o kontrakt walczą 4 konsorcja zagraniczne, a do końca roku ma zostać wyłoniony oficjalny wykonawca. Istnieje jednak obawa, że projekt trafi do zamrażalki.

Rozpoczęcie inwestycji jest niezmiernie ważne, gdyż – jak podkreślają eksperci – w przyszłości uchroni Polskę przed brakiem prądu. Andrzej Jacyna, przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” ZA Puławy  podkreśla, że rozpoczęcie, tak dużej inwestycji bez wątpienia przyczyni się do aktywizacji osób bezrobotnych na tych terenach.

– Mam przeczucie, że szybko nie dojdzie do budowy elektrowni. W tak ubogim rejonie Polski, w jakim znajdują się Puławy, a nawet cała Lubelszczyzna myślę, że przydałoby się więcej stanowisk pracy. Przynajmniej w tej części rozruchowej byłaby to grupa ok. 4 tys. ludzi, którzy znaleźliby pracę w okresie ok. 3-4 lat. Nie byliby to ludzie tylko z okolic, ale i podwykonawcy, którzy mogliby brać udział w przetargach na wykonanie jakichś segmentów budowy elektrowni – podkreślił Andrzej Jacyna.

RIRM

drukuj