pixabay.com

Ważą się losy brexitu

Brytyjska Izba Gmin przywróciła do projektu ustawy o brytyjskim rynku wewnętrznym kontrowersyjne zapisy dotyczące Irlandii Północnej. Tamtejszy rząd wskazał, że może zrezygnować ze spornych rozwiązań w zamian za postęp w negocjacjach z UE. Tego jak na razie nie widać. Przełom może przynieść najbliższy unijny szczyt.

Po tym, jak Izba Lordów usunęła sporne zapisy w projekcie ustawy o brytyjskim rynku wewnętrznym dotyczące Irlandii Północnej, Izba Gmin zdecydowała się na ich przywrócenie. Projekt ponownie wróci teraz do Izby Lordów. Chodzi m.in. o zapis, który pozwala rządowi w określonych sytuacjach unieważnić uzgodnienia dotyczące Irlandii Północnej w obowiązującej już umowie o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE. Władze Wielkiej Brytanii dążą do zabezpieczenia integralności terytorialnej kraju, uniemożliwiając powstanie granicy celnej między Irlandią Północną a resztą Zjednoczonego Królestwa.

Obecnie wszelkie kwestie handlowe i regulacyjne znajdują się w kompetencjach UE. Konieczne jest ich dostosowanie do sytuacji, w której prawo unijne przestanie obowiązywać. Dzień ten zbliża się wielkimi krokami – mówi Jakub Mizera, politolog.

Okres przejściowy kończy się wraz z końcem tego roku i Wielka Brytania musi podjąć decyzję, czy będzie szła na ustępstwa i będzie chciała zawrzeć jakieś porozumienie, czy też jednak dojdzie do tzw. twardego brexitu. Takie rozwiązanie oznaczałoby wyjście bez umowy, które nie będzie opłacalne dla żadnej ze stron – wyjaśnia Jakub Mizera.

Wielka Brytania to jeden z głównych partnerów handlowych Unii Europejskiej – dodaje politolog.

– Państwa europejskie eksportują około 15 proc. swojego wytwórstwa do tego kraju. Z drugiej strony, Wielka Brytania eksportuje aż 50 proc. swojej produkcji oraz usług do państw Wspólnoty. To pokazuje, jak wielkim wyzwaniem dla tego kraju jest brexit – mówi politolog.

Brytyjski rząd wskazał, że mógłby zrezygnować ze spornych rozwiązań w zamian za postęp w negocjacjach z UE.

Szef Rady Europejskiej zapewnia, że negocjacje są prowadzone. Jednak porozumienie będzie możliwe jedynie za zgodą wszystkich 27 państw członkowskich.

Chcemy umowy, ale nie za wszelką cenę. To nic nowego, że dla Unii Europejskiej kwestia równych szans jest kluczowa – wskazał Charles Michel, szef Rady Europejskiej.

Groźba weta ws. umowy handlowej po brexicie pochodzi z Francji.

„Francja skorzystałaby ze swojego prawa zawetowania umowy handlowej w sprawie brexitu, jeśli porozumienie zostanie osiągnięte i nie będzie dobre” – informuje francuski minister dw. europejskich.

Rozmowy w tej sprawie będą prowadzone na najbliższym szczycie UE, który ma rozpocząć się w czwartek.

 

TV Trwam News

drukuj