fot. Tomasz Strąg

O. dr Tadeusz Rydzyk CSsR dla „Naszego Dziennika”: Prawda bez miłości jest terrorem

Media, dziennikarze, jeżeli chcą rzeczywiście służyć człowiekowi, muszą głosić prawdę – prawdę w miłości i miłość w prawdzie. Prawda bez miłości jest terrorem. Miłość bez prawdy może być sentymentalizmem i naiwnością – wskazał o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, Dyrektor Radia Maryja, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Podczas uroczystości 29. rocznicy powstania Radia Maryja wziął Ojciec w obronę ks. bp. Edwarda Janiaka i rozpętała się nagonka.

– Działalność Radia Maryja jest bardzo jasna. My chcemy jak najlepiej służyć Ewangelii i ewangelizacji. Ta służba polega na tym, że Radio Maryja dotyka wszystkich spraw, całego naszego życia: duchowego, wewnętrznego, rodzinnego, społecznego, żeby wszystko uchrystusowić, żebyśmy byli Chrystusowi.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli coś jest Bożego, a zwłaszcza związanego z Matką Najświętszą, to następuje niezwykły atak Złego. On wykorzystuje wszystko, żeby zamieszać, podzielić nas, skłócić, przeciwstawić sobie. A przecież Pan Jezus uczył nas wzajemnej miłości, właściwych relacji, prosił, żeby patrzeć na cel ostateczny życia, czyli szczęśliwą wieczność. On chce naszego szczęścia. Tuż przed pójściem na mękę do Ogrodu Oliwnego Jezus wypowiedział modlitwę arcykapłańską: „ (…) aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie”. Chodzi o jedność w prawdzie, bo nie ma jedności bez prawdy, ale w prawdzie również musi być miłość. To jest bardzo ważne.

Media, dziennikarze, jeżeli chcą rzeczywiście służyć człowiekowi, muszą głosić prawdę – prawdę w miłości i miłość w prawdzie. Prawda bez miłości jest terrorem. Miłość bez prawdy może być sentymentalizmem i naiwnością.

Pomija się charakter wypowiedzi Ojca.

– W takich wystąpieniach spontanicznych można czegoś nie dopowiedzieć. Czym innym jest wystąpienie oficjalne, przygotowane, przemyślane, a czym innym spontaniczne, gdy reagujemy na to, co dzieje się wokół nas, nawet na spojrzenia ludzi. To jest żywa, bardzo dynamiczna wypowiedź. Nie wolno wyrywać niczego z kontekstu, nawet z kontekstu sytuacji, atmosfery.

Impulsem do słów o męczeństwie ks. bp. Edwarda Janiaka była wiadomość od samego księdza biskupa?

– Ksiądz biskup napisał SMS-a, że jest z nami duchowo. Zawsze był życzliwy dla Radia Maryja. Wiem, że ksiądz biskup zmaga się z rakiem, tym bardziej trzeba mieć życzliwość dla człowieka w tym stanie. Żal mi każdego człowieka, który cierpi.

Ksiądz biskup Janiak jest męczennikiem mediów. Zobaczyłem, co media, te filmidła, z nim zrobiły. Obrazem, słowem można podnieść człowieka na duchu, ale można i zabić. Pamiętam, jak zabito ks. Mirosława Drozdka, gdy w prasie lokalnej posądzili go o współpracę z siłami komunistycznymi. Jak on to strasznie przeżył, jak szybko z tych stresów chwycił go rak.

Jeżeli oszczerstwa padają w małym gronie, one bardzo bolą, a co dopiero, jeżeli idzie to na świat. I dlatego mówiłem o męczeństwie. Ludzie mediów nie są od ferowania wyroków. Od wyroków są sądy, jest prawo, które musi być zgodne z prawem naturalnym, z prawem Bożym. Widzę, że nawet katolicy idą do mediów, wygadują na ludzi Kościoła, często widać nienawiść. To jest nieludzkie.

Trzeba złej woli, aby nie widzieć, że mówił Ojciec o grzechu, a nie usprawiedliwiał zło.

– Grzech był zawsze, zło rozpoczęło się od grzechu pierworodnego i trwa do dzisiaj. Grzech prowadzi do krzywdy ludzi, do wojen, wielkich niepokojów. To wszystko są skutki grzechu. Szatan zawsze kusi, bo chce zawładnąć nami, buduje swoje królestwo. Ale Pan Jezus daje nam wskazówkę: „Napominajcie się z miłością i zachęcajcie”.

Trzeba widzieć grzech, błąd, ale tego, który upadł, nie zabijać. Trzeba go podnieść. Grzech jest wszędzie, również wśród ludzi Kościoła. Wszyscy chodzimy do spowiedzi, każdy prosi Pana Jezusa, żeby go podniósł. Różne są grzechy: niecierpliwość, zdenerwowanie. Ludzie nas ranią, my też ranimy innych, ale nie możemy się zabijać.

To, co widzę, to dla mnie wielki ból. Nie tylko ks. bp Edward Janiak jest męczennikiem, ale bardzo wielu biskupów, kapłanów, ludzi świeckich, ludzi zatroskanych o drugiego człowieka, o Ojczyznę. Jaki jest u nas dialog między partiami, między politykami? Wykorzystuje się media, zwłaszcza telewizję, internet, do szerzenia nienawiści. Nie ma merytorycznej rozmowy, suaviter in modo, fortiter in re – delikatnie w formie, stanowczo w rzeczy. Ma być siła argumentu, argument dobra, prawdy, a nie argument siły, przemocy: ja mam władzę, mam media, mogę cię zmiażdżyć, zrobię o tobie film, zmontuję i rzucę na świat. Tak zabija się człowieka, zabija się dobro, zabija się całe wspólnoty, zabija się Ojczyznę. Tak chce się zabić Kościół. My mamy iść razem.

Kościół nie potępia grzesznika, potępia jego złe czyny.

– Zasada jest jedna: nienawidzę grzechu, kocham grzesznika. Kocham grzesznika, żeby go podnieść i doprowadzić do Pana Jezusa, bo tylko w Nim jest zbawienie, tylko w Nim odkrywamy sens naszego życia.

Jeżeli kogoś skrzywdzą, to będę dalej o tym mówił. Trzeba skończyć z nienawiścią, z manipulowaniem słowem, obrazem, dźwiękiem. Apeluję do dziennikarzy: dziennikarz ma być sługą prawdy, ale prawdy w miłości, a miłość ma być w prawdzie. Tego musimy ciągle się uczyć.

Jeżeli ktoś popełnił przestępstwo, musi ponieść konsekwencje, zwłaszcza jeżeli wyrządził krzywdę dziecku. Pan Jezus powiedział wyraźnie: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie”, ale powiedział też bardzo mocno: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza”. Bardzo jasno to piętnował.

Ale trzeba też powiedzieć, że te grzechy są nie tylko w Kościele. Jeżeli byśmy porównywali, to wśród skazanych w sądach powszechnych w Polsce za nadużycia wobec nieletnich ludzie Kościoła stanowią 0,3 proc. Ale to nie znaczy, że stosujemy wobec siebie taryfę ulgową. Widzimy jednak, że przeciwnicy Kościoła pokazują w mediach tylko te nadużycia, ciągle tylko nad tym się zastanawiają. A my, ludzie Kościoła, nie możemy ciągle tylko o tym mówić. My mamy głosić Ewangelię, Chrystusa, Jego naukę. Te rzeczy trzeba szybko załatwić, winni muszą ponieść konsekwencje, przestępstwo jest przestępstwem. Ale równocześnie trzeba pokazać, ile dobra czyni Kościół. Chrystus powiedział, że „nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy źle się mają”. My mamy leczy i trzymać się Chrystusa.

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Rutkowska/Nasz Dziennik

drukuj