fot. twitter.com/rdcpolskieradio

Warszawa: Zakończyło się spotkanie przedstawicieli KSP oraz Veolii ws. awarii, w której zginęło 6 policyjnych psów

Zakończyło się spotkanie pomiędzy przedstawicielami Komendy Stołecznej Policji oraz spółki Veolii Energii Warszawa S.A. Towarzyszyła mu otwartość, ale przede wszystkim świadomość tragedii, z jaką mieliśmy do czynienia przed tygodniem – napisali we wspólnym komunikacie przedstawiciele KSP i spółki Veolia.

Dziś w Komendzie Stołecznej Policji odbyło się spotkanie pomiędzy policjantami, a przedstawicielami spółki Veolia, które dotyczyło wydarzeń z minionego piątku, gdy w wyniku awarii ciepłowniczej na ul. Jagiellońskiej w Warszawie zginęło sześć psów policyjnych – Magnet, Jogin, Edamis, Lasso, Jerk i Long.

Spotkanie zakończyło się dziś przed południem.

„W jego trakcie podkreślono, że informacja o śmierci psów służących w Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Stołecznej Policji była niezwykle bolesna dla obu stron” – napisali we wspólnym komunikacie przedstawiciele KSP i spółki Veolia.

„Obu stronom zależy na szybkim przywróceniu stanu sprzed awarii. Mowa zarówno o stratach materialnych, ale przede wszystkim o możliwości rozpoczęcia szkoleń pierwszych psów przez przewodników laboratorium kryminalistycznego” – dodano.

Jak przekazał rzecznik KSP nadkomisarz Sylwester Marczak, odbudowa pracowni osmologicznej będzie niezwykle ciężka i długotrwała.

„Mieliśmy sześć psów, niestety wszystkie zginęły w wyniku awarii magistrali. Po tragedii piątkowej udzielono wsparcia psychologicznego policjantom i z tego wsparcia cały czas korzystają. Musimy jednak zrobić wszystko by pracownia osmologiczna wróciła na właściwe tory jak najszybciej, dlatego mogę zapewnić, że już podjęto kroki związane z zakupem nowych zwierząt” – podkreślił policjant.

Wskazał, że wstępna analiza wykazała także wysokość strat materialnych w samym obiekcie.

„Niezbędna jest wymiana kojców, bo psy wykonujące działania związane z osmologią nie powinny przebywać w warunkach, które mogą wpływać negatywnie na ich główne >>narzędzie<< pracy, czyli nos. Niestety obecne kojce nie nadają się dla naszych zwierząt” – zaznaczył.

PAP

drukuj