By Cezary p - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4178632

Warszawa: WSA podważył decyzję komisji weryfikacyjnej unieważniającą reprywatyzację kamienicy przy Noakowskiego 16

Warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny podważył decyzję komisji weryfikacyjnej z 2017 r. unieważniającą reprywatyzację kamienicy przy Noakowskiego 16. Przewodniczący komisji weryfikacyjnej zapowiada odwołanie.

W grudniu 2017 r. komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości orzekła, że reprywatyzacja kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 została przeprowadzona niezgodnie z prawem. Beneficjentami reprywatyzacji byli m.in. mąż i córka byłej prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. W celu wyjaśnienia nieprawidłowości przed komisję wezwani zostali państwo Waltz. Andrzej Waltz pytany był m.in. o jego relacje z jego wujem Romanem Kępskim, po którym otrzymał spadek w postaci prawa do nieruchomości.

– Spadek Pan otrzymał w związku ze spadkobraniem – mówił wówczas Patryk Jaki.

– Po mojej ciotce Halinie Kępskiej. Ja nie odpowiadam za to, jakiego męża wybrała sobie moja ciotka – powiedział Andrzej Waltz.

Reprywatyzacja nieruchomości budziła wiele wątpliwości od samego początku. Roman Kępski nabył prawa do nieruchomości od szmalcowników. To on ukrył wiele kluczowych faktów dotyczących kamienicy, jak choćby to, że należała ona do rodziny Openheimów, której większość członków zginęła w Holokauście, a akt notarialny został sfałszowany. Waltzowie wielokrotnie twierdzili, że kamienicę odziedziczyli zgodnie z prawem.

– Wie Pan na czym problem polega? Problem polega na tym, że my mieliśmy tutaj przesłuchiwane osoby, których rodziny mieszkały w tej kamienicy od 1910 r. Pana rodzina nie mieszkała tam nawet minuty, a wy dostaliście po nich spadkobranie i oni zostali wyrzuceni do piwnic – mówił Patryk Jaki, były szef komisji weryfikacyjnej, podczas przesłuchania Andrzeja Waltza.

Rodzina Waltzów wraz z innymi spadkobiercami sprzedała budynek firmie deweloperskiej. Byli lokatorzy Noakowskiego 16 przyznali, że byli nękani, a polegało to m.in. na wyłączaniu wind, zamykaniu dopływu prądu, czy ciągnących się latami remontach. Wiele rodzin zostało także wyrzuconych na bruk – wskazywała była lokatorka Noakowskiego 16, Anna Błażewicz.

Osoby jakby bezumownie mieszkały. To one pierwsze zostały wyrzucane. To było przykre, jak całe podwórko mebli prawie nowych stało, bo ci ludzie do rodziny się przeprowadzili i nie mogli tych mebli nawet zabrać ze sobą. Widok był straszny – stwierdziła Anna Błażewicz.

W efekcie komisja weryfikacyjna uznała, że rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz powinna oddać ponad 5 mln zł, jakie uzyskali ze sprzedaży nieruchomości. Komisja, orzekając w sprawie, posiłkowała się dużą ilością dokumentów, które wprost dowodziły o bezprawnej reprywatyzacji kamienicy przy Noakowskiego 16.

– Chodziło o działania dyscyplinarne wobec jednego z sędziów, który był zamieszany w fałszerstwo dokumentów, jak również do wyroku sądu skazującego jednego z fałszerzy – pana Kalinowskiego, a także właśnie zeznań pana Kępskiego, wuja Andrzeja Waltza, który stwierdził, że miał świadomość, iż zakupił prawa do nieruchomości w złej wierze – powiedział Jan Mosiński, poseł PiS.

Rodzina Waltzów przelała 2 mln zł na konto ratusza. Jednak beneficjenci reprywatyzacji kamienicy złożyli na decyzję komisji weryfikacyjnej skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W rezultacie sąd uchylił decyzję komisji weryfikacyjnej. Szef komisji weryfikacyjnej, Sebastian Kaleta, komentując wyrok, wyraził zdziwienie rozstrzygnięciem i zapowiedział skierowanie tej sprawy do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2890882584474674&id=1643686859194259

– Będziemy walczyć dalej. Wyrok WSA, kiedy poznamy jego uzasadnienie, zaskarżymy jako komisja do NSA. Wyrok w sprawie Noakowskiego 16 to smutny obraz polskiego sądownictwa, które pomimo wielkich wysiłków ciągle tkwi w swojej mentalnej zapaści. Sędziowie w tej sprawie nie mieli odwagi wyjaśnić swojej decyzji obywatelom i zainteresowanym stronom. Syndrom zamkniętej twierdzy nie sprawi, że uda się pogrzebać ustalenia komisji w tej sprawie – oznajmił Sebastian Kaleta.

Działaczka lokatorska i członek rady przy komisji weryfikacyjnej, Ewa Andruszkiewicz, dodała, że wyrok WSA jest poniekąd zezwoleniem na powojenne szmalcownictwo.

– Kamienica była po prostu ukradziona ofiarom II wojny światowej. To, co zrobił WSA, to jest jakby oczyszczenie ze wszelkich zarzutów szmalcownictwa powojennego, a to, co się stało w wykonaniu męża pani Gronkiewicz-Waltz, to jest neoszmalcownictwo – wskazała Ewa Andruszkiewicz.

Wyrok WSA dziwi także o tyle, że na reprywatyzacji kamienicy ucierpieli niewinni ludzie – zwrócił uwagę dr Jakub Koper, socjolog.

– Każdy obywatel spodziewałby się, że ten wyrok będzie na korzyść tych, którzy te kamienice chcą odzyskać, którym kamienice zostały bezprawnie odebrane – podsumował dr Jakub Koper.

Warszawski Sąd Administracyjny konsekwentnie uchyla kolejne decyzje komisji weryfikacyjnej. W styczniu uchylił decyzję komisji ws. nieruchomości przy Emilii Plater 14.

TV Trwam News

drukuj