
W wielu krajach świata wciąż dochodzi do prześladowania chrześcijan
Wspomnienie św. Szczepana, pierwszego męczennika, przypomina nam o cenie, jaką wielu naszych braci i sióstr płaci za wyznawanie Chrystusa. Prześladowania chrześcijan nie ustają na całym świecie. W odpowiedzi na ataki w Nigerii amerykańskie wojsko uderzyło w Boże Narodzenie na pozycje islamskich terrorystów.
Chrześcijanie są prześladowani i dyskryminowani w 62 ze 196 krajów świata. Potwierdza to raport „Wolność religijna na świecie”, przygotowany przez Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie – mówi Dyrektor Polskiej Sekcji, ks. prof. Jan Witold Żelazny.
– To jest Afryka, całe jej środkowy pas, północny Mozambik, to jest Demokratyczna Republika Konga, to jest Nigeria, to są kraje Sahelu, to jest Sudan – wskazuje ks. prof. Jan Witold Żelazny.
W tych krajach głównymi sprawcami prześladowań są radykalne grupy islamistyczne, takie jak Boko Haram czy tzw. Państwo Islamskie. Ich celem jest przejęcie władzy i wprowadzenie radykalnego prawa szariatu. Z tego powodu w pierwszy dzień świąt amerykańskie wojsko przeprowadziło atak na islamskich terrorystów w Nigerii. Rozkaz wydał osobiście prezydent USA, Donald Trump.
„Stany Zjednoczone przeprowadziły potężny i śmiertelny atak na terrorystyczną hołotę z ISIS w północno-zachodniej Nigerii, która od wielu lat, a nawet stuleci, atakuje i brutalnie zabija przede wszystkim niewinnych chrześcijan!” – poinformował amerykański prezydent.
Już wcześniej prezydent USA wzywał władze Nigerii, aby rozwiązały problem islamskich ataków na chrześcijan. Reakcji społeczności międzynarodowej po tym apelu oczekiwali miejscowi księża biskupi.
– Cieszę się, że moje wołanie, moje modlitwy zostały wysłuchane. Świat zwrócił uwagę Nigerii, aby przyjrzała się temu problemowi – podkreśla ks. bp. Wilfred Chikpa Anagbe, ordynariusz diecezji Makurdi w Nigerii.
W Syrii – kolebka chrześcijaństwa – jeszcze kilka lat temu mieszkało ponad dwa miliony wyznawców Chrystusa. Dziś jest ich niespełna pół miliona. Wieloletnia wojna, głód, prześladowania doprowadziły do masowej migracji. Jednak w tym najtrudniejszym okresie Kościół nie pozostawił swoich wiernych – mówi ks. abp Jacques Mourad, arcybiskup Hims, który przez blisko pół roku był więziony przez dzihadystów.
– Przez lata chrześcijaństwo było jedyną instytucją, która dawała trochę nadziei wszystkim Syryjczykom, ponieważ nieśliśmy pomoc humanitarną, prawdziwą dla wszystkich, bez różnic, ponieważ wierzymy w Boga, który stworzył nas i naszych braci na swój obraz – zaznacza ks. abp Jacques Mourad.
Ksiądz arcybiskup Murat walczy o ocalenie syryjskiej kultury i chrześcijaństwa.
– Jesteśmy wykluczani. Nikt nas nie poznaje – ani w szkołach, ani w strukturach rządu – ponieważ kiedy idziemy do jakiejkolwiek instytucji, wszyscy pracownicy to muzułmanie, sunnici, co sprawia, że czujemy się wyłączani z życia publicznego – tłumaczy ks. abp Jacques Mourad.
Do zniszczonych wiosek i miast Syrii wracają pojedyncze chrześcijańskie rodziny, które mają nadzieję, że uda im się znów żyć normalnie.
– Mamy nadzieję, że bezpieczeństwo powróci do Syrii, że kraj się ustabilizuje, zacznie należeć do wszystkich swoich obywateli i wyznań. Mamy nadzieję, że Jezus Chrystus pomoże nam i poprowadzi nas do pokoju w Syrii – mówi Suleiman Kourieh, syryjski chrześcijanin.
O powrót do normalnego życia modlą się także chrześcijanie żyjący w Strefie Gazy. Wojna spowodowała, że przez dwa ostatnie lata nie było możliwe normalne obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia. W tym roku miejscowi katolicy mogli bezpiecznie wziąć udział w pasterce.
– W 2023 roku żyliśmy w oblężeniu. Rok 2024 był rokiem głodu. Ten rok jest jednak rokiem nadziei i optymizmu – podkreśla Elias Al-Jalda, chrześcijanin ze Strefy Gazy.
Wojna bardzo mocno uderzyła w chrześcijan żyjących w Ziemi Świętej, dla których źródłem utrzymania jest ruch pielgrzymkowy. Przez ostatnie dwa lata w Betlejem były pustki. Na poprawę sytuacji liczy łaciński patriarcha Jerozolimy, ks. kard. Pierbattista Pizzaballa.
– Po dwóch latach ciemności potrzebujemy światła. Wiemy, że problemy wciąż istnieją, ale musimy otworzyć się na nowe możliwości i patrzeć w przyszłość – wskazuje ks. kard. Pierbattista Pizzaballa.
Niepokojące informacje płyną z Europy i Ameryki Południowej. W wielu krajach Zachodu rośnie liczba aktów agresji wymierzonych w chrześcijan. Atakowani są księża i siostry zakonne. Dochodzi też do zakłócania nabożeństw.
TV Trwam News



