W Warszawie odbyła się manifestacja „Dobra szkoła – silna Polska” – protestujący zarzucają MEN systemową destrukcję polskiej edukacji
Rodzice, nauczyciele i wszyscy, którym zależy na edukacji najmłodszych, protestowali w Warszawie w obronie polskiej szkoły. Manifestacja odbyła się pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska”.
Zarzutów wobec rządzących jest wiele m.in. systemowa destrukcja polskiej edukacji, drastyczne uszczuplanie podstawy programowej, wycofanie prac domowych czy wprowadzanie zideologizowanej edukacji zdrowotnej. To tylko część zmian budzących społeczny sprzeciw. Na ulice Warszawy po raz kolejny wyszli rodzice i nauczyciele, i wszyscy ci, którym zależy na przyszłości następnych pokoleń.
– Chcemy walczyć o szkołę, tak? O nasze dzieci, o Polskę w przyszłości, o to wszystko, co gdzieś zgubiliśmy po drodze i gubimy dalej, o Boga, o wartości – mówiła matka.
– Jestem oburzona tym, co obecne ministerstwo wprowadza do szkoły – powiedziała nauczycielka.
Manifestacja „Dobra szkoła – silna Polska” to wyraźny sprzeciw wobec działań resortu edukacji na czele z minister Barbarą Nowacką. Dziś toczy się bitwa o to, co od pokoleń jest fundamentem naszej tożsamości.
– Chcemy, żeby także polska szkoła nie szła w kierunku, który rujnuje naszą tradycję, żeby nie słuchała się tego głosu, który dzisiaj w Europie. Niestety jest on bardzo silnie nastawiony do tworzenia z polskości bytu zaprzeczającego prawdzie o niej – zauważył prof. Jan Żaryn, historyk.
Forsowana reforma polskiej edukacji, to próba kształcenia osób w zamyśle tożsamości unijnej.
– Jest to całościowa wizja przebudowy edukacji, z której ma wyjść ktoś, kto mało wie, jest bez charakteru, bez zakorzenienia, nie ceni małżeństwa i rodziny, ktoś, kto też nie jest religijny – wskazał dr Zbigniew Barciński, prezes Stowarzyszenia Pedagogów „Natan”, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
Elementem reformy jest m.in. obowiązkowa od nowego roku tzw. edukacja zdrowotna. Jednak od wychowania do wartości jest rodzina.
– Od tego jesteście Państwo, bo wy jesteście ekspertami od waszych dzieci, a nie jakaś kobieta, która przyjdzie do Ministerstwa Edukacji Narodowej – podkreśliła Kaja Godek, prezes Fundacji Życie i Rodzina.
Reforma minister Barbary Nowackiej to także znaczne uszczuplenie podstawy programowej chociażby z języka polskiego.
– Język polski został zrównany z językami obcymi, regionalnymi, także z językami mniejszości narodowych. Jest traktowany jako narzędzie komunikacji, a nie narzędzie budowania tożsamości Polaków – oznajmiła Hanna Dobrowolska, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
W obronę polskiej szkoły włączył się prezydent Karol Nawrocki. Zawetował on nowelizację Prawa oświatowego wprowadzającą reformę edukacji „Kompas Jutra”. Mimo prezydenckiego weta rządzący nie rezygnują z wdrażania zmian. Karol Nawrocki skierował list do uczestników manifestacji.
– Dzisiejsze spotkanie to nie radosna manifestacja, lecz wyraz odpowiedzialności za przyszłość polskich dzieci i młodzieży. Polska szkoła nie potrzebuje zmian przygotowywanych bez zgody społecznej i bez rzeczywistego dialogu z rodzicami oraz nauczycielami – napisał w liście prezydent Karol Nawrocki.
Doradca prezydenta, Barbara Socha, która odczytała list Karola Nawrockiego, zaznaczyła że ten list jest wyrazem troski o dobro polskich uczniów i polskiej szkoły.
– Panu prezydentowi bardzo leży na sercu to, aby zatrzymać złe zmiany w polskiej szkole – mówiła Barbara Socha.
Politycy opozycji jasno podkreślili, że trzeba zatrzymać ideologizację wprowadzaną do polskich szkół.
– Bronimy naszych dzieci przed ideologizacją, przed lewactwem. W tej chwili mamy najgorszą minister edukacji narodowej w historii w ogóle polskiej edukacji. Jak można było dopuścić do tego, żeby lewactwo zawładnęło duszami naszych dzieci? – akcentował Michał Kowalski, poseł PiS.
Uczestnicy manifestacji zaapelowali do prezydenta o uratowanie polskiej szkoły. Transmisję manifestacji przeprowadziła TV Trwam.
TV Trwam News




