fot. https://twitter.com/KancelariaSejmu

W Sejmie trwają prace nad powołaniem Polskiego Instytutu Rodziny i Demografii

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu Ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii. Projekt popiera klub PiS. KO, Lewica i Polska 2050 chce odrzucenia przepisów. Nowa instytucja publiczna miałaby się zająć badaniami nad procesami zachodzącymi w sferze demografii w jej społeczno-kulturowym kontekście.

W imieniu wnioskodawców projekt przedstawił poseł Bartłomiej Wróblewski. Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że w Polsce nie ma instytucji zajmującej się w kompleksowy sposób badaniem zjawisk demograficznych, szczególnie niskiej dzietności. Podobne wyspecjalizowane podmioty działają m.in. w wielu europejskich krajach.

– Uważamy, że istnieje konieczność powołania wyspecjalizowanej jednostki zajmującej się kompleksowymi studiami nad procesami zachodzącymi w sferze demografii; instytucji, w których zostanie zagwarantowany odpowiedni stopień niezależności od czynników związanych z prowadzeniem bieżącej działalności politycznej. Jest to niezbędne dla wypracowania właściwych rekomendacji w zakresie prowadzenia polityki prodemograficznej. Takie instytucje powstały w wielu państwach na świecie, między innymi we Francji w Stanach Zjednoczonych, w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech – zwrócił uwagę poseł.

Poseł Bartłomiej Wróblewski dodał, że bezpieczeństwo demograficzne naszego kraju jest poważnie zagrożone.

Polityk przypomniał, że już w 2014 roku GUS wskazywał, iż w połowie tego wieku liczba ludności Polski zmniejszy się o 12 procent, czyli ok. 4,5 mln osób. Osoby powyżej 65. roku życia będą stanowić 1/3 mieszkańców kraju.

Bartłomiej Wróblewski przyznał też, że programy społeczne takie jak 500+ doprowadziły w pewnym stopniu do wyhamowania spadku urodzeń, ale należy zrobić więcej.

RIRM

drukuj