fot. PAP/EPA

W Luksemburgu trwa drugi dzień posiedzenia TSUE, który rozpatruje skargi Polski i Węgier ws. tzw. mechanizmu warunkowości

Jadwiga Wiśniewska, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, mówi, że sprzeciw Polski wobec uderzających w nasz kraj działań Unii Europejskiej musi być słyszalny, dlatego zaskarżenie tzw. mechanizmu warunkowości jest dobrych ruchem.

W poniedziałek, w pierwszym dniu rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, strona polska przekonywała, że jest to de facto mechanizm sankcyjny.

Pełnomocniczka Polski, Sylwia Żyrek, zaznaczyła, że Polska nie kwestionuje znaczenia zasad państwa prawnego dla porządku prawnego Unii Europejskiej. Zastrzegła jednak, że z samego faktu doniosłości tych zasad nie wolno wyprowadzać kompetencji Unii Europejskiej do kontroli.

Z kolei Komisja Europejska podkreślała, że wartości są podstawą systemu prawnego Unii Europejskiej, w tym prawa budżetowego, którego częścią jest tzw. mechanizm warunkowości. Eurodeputowana Jadwiga Wiśniewska przypomina, że na początku tworzenia mechanizmu w Brukseli pojawiła się krytyczna opinia prawna, która została zignorowana.

– Mimo ekspertyzy prawnej, która wyciekła do mediów i jednoznacznie wskazywała, że mechanizm wiązania budżetu z praworządnością jest niedookreślony. Wówczas słyszeliśmy ze strony tych, którzy projektowali mechanizm, że ma on zapobiegać korupcji, ma zapewnić przejrzystość. Z czasem okazało się, że mechanizm ten ma być wykorzystywany w sposób uznaniowy. W związku z tym jedyną możliwą drogą było skierowanie wniosku do TSUE – podkreśliła europoseł.

Podczas grudniowego szczytu Rady Europejskiej unijni przywódcy porozumieli się w sprawie mechanizmu warunkowości, który ma być wykorzystywany do ochrony budżetu Unii Europejskiej w przypadku naruszenia praworządności w państwach członkowskich. Jego zaskarżenie jeszcze tego samego miesiąca zapowiedzieli szefowie rządów Polski i Węgier. Skarga trafiła do TSUE 11 marca 2021 roku.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj