W Lublinie stanie pomnik upamiętniający ofiary Wołynia

Wybuch II wojny światowej, życie pod okupacją sowiecką oraz okrutne mordy, których doświadczyli nasi rodacy, a których dokonali Ukraińcy. Ta pamięć nie zginie. Już niedługo w Lublinie stanie pomnik ofiar ludobójstwa na Wołyniu. 

Przez wiele lat rzeź na Wołyniu była zbrodnią zapomnianą. Tkwiła w umysłach tych, którzy doświadczyli tego okrucieństwa na własnej skórze. 

– Nasz Kościół mieścił się w Przewałach. Był drewniany. W tym czasie, kiedy odbywało się nabożeństwo, Ukraińcy przyszli z materiałami łatwopalnymi, oblali ściany Kościoła i podpalili. Ludzie zaczęli z krzykiem, z piskiem uciekać z kościoła, który spłonął. Wtedy zaczęła się naprawdę tragedia dla narodu polskiego. Ukrywaliśmy się. Mieliśmy znajomego Ukraińca. To u niego w stodole się ukrywaliśmy – wspominał Stefan Wiernik, świadek mordów na Wołyniu.

Teraz przyszedł czas na upamiętnienie Polaków, którzy w bestialski sposób zostali zamordowani przez UPA. Na pomniku, który stanie w Lublinie, wyryte mają być ludzkie twarze wykrzywione cierpieniem oraz krzyże. Jak poinformował wykonawca projektu Witold Marcewicz, motywem przewodnim tego obelisku będzie właśnie cierpienie.

Cierpienie w pełnym tego słowa znaczeniu. Wokół tego obelisku głazowego będą walące się, wyrąbane, niekształtne krzyże – krzyże przedstawiające matkę, ojca, dzieci, księży – po prostu tragedie tego mordumówił Witold Marcewicz, artysta, rzeźbiarz.

Wczoraj w intencji budowy pomnika w kościele p.w. Nawrócenia św. Pawła w Belżycach odbyła się Msza Święta.

– Wciąż jest grupa ludzi, która pamięta, która chce żyć prawdą historyczną po to, aby budować, a nie niszczyć. Wszyscy podejmujemy trud tej przemiany serca i przemiany życia. Chcemy pamiętać, chcemy przebaczyć, ale też chcemy, aby ci, którzy dokonywali tych straszliwych zbrodni również podjęli próbę nawrócenia i przemiany – mówił podczas homilii ks. Janusz Zań, proboszcz bełżyckiej parafii.

Podczas Eucharystii głos zabrał także inicjator budowy pomnika Zdzisław Kogucik. ,,Jesteśmy tutaj, żeby przerwać milczenie” – mówił.

– Z racji tego, żeby ta historia w końcu przestała milczeć, bo milczała 70 lat. To historia o Polakach, o rodakach, którzy oddali życie za to, że byli Polakami, że nie wstydzili się wiary chrześcijańskiej – zaznaczył Zdzisław Kogucik, inicjator budowy pomnika.

Jak zauważył Jacek Bury z Fundacji Niepodległości w Lublinie, pomnik mający upamiętnić ofiary ludobójstwa na Wołyniu, który niedługo stanie na terenie Lublina, będzie jednym z elementów wielkiej układanki, jaką tworzy polska pamięć historyczna.

– Ten pomnik jest elementem – takim puzzlem polskiej pamięci – tej wielkiej układanki, która została rozrzucona przez gehennę II wojny światowej i później przez komunizm. Pewnych elementów już się nie uda odtworzyć. Natomiast to, co zostało, to, co możemy zrobić, to jeździć tam na Wołyń, porządkować te cmentarze, przypominać o tym, a tutaj w Polsce zapalać znicze – mówił Jacek Bury.

Masowe zbrodnie popełnione w latach 1943-44 przez OUN i UPA na ludności polskiej na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i terenach południowo-wschodnich województw II Rzeczypospolitej określane są mianem rzezi wołyńskiej. Kulminacja zbrodni nastąpiła 11 lipca 1943 roku, gdy oddziały UPA zaatakowały około 100 polskich miejscowości. Rzeź wołyńska była ludobójstwem, choć nazwa ta ze względów politycznych jest systematycznie pomijana.  Szacunki, co do ilości ofiar, wahają się od 100 do 130 tys. osób.


TV Trwam News/RIRM

drukuj