fot. PAP/EPA

W Chinach odbył się szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy

W Chinach zakończył się dwudniowy szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Przyjęta tam dziesięcioletnia strategia może być zagrożeniem dla interesów państw bloku zachodniego.

W niedzielę przywódcy Azji i Bliskiego Wschodu zasiedli  do wspólnych rozmów o bezpieczeństwie w regionie  i rozwoju. Gospodarzem spotkania był prezydent Chin, Xi Jinping.

– Naszym celem jest poprawa poziomu ułatwień w handlu i inwestycjach, wzmocnienie współpracy w zakresie energetyki, infrastruktury, zielonych sektorów, gospodarki cyfrowej, innowacji technologicznych i sztucznej inteligencji – wskazał Xi Jinping.

Na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy pojawił się prezydent Rosji, Władimir Putin, oraz premier Indii, Narendra Modi.

Liderzy państw azjatyckich podpisali deklarację z Tianjin oraz przyjęli  dziesięcioletnią strategię rozwoju Organizacji.

– Na pierwszym miejscu znajdzie się deklaracja z Tianjin, która odzwierciedla stanowiska przywódców państw członkowskich w kwestiach międzynarodowych – wyjaśnił Nurlan Jermekbajew, sekretarz generalny Szanghajskiej Organizacji Współpracy.

Przywódca Chin przedstawił pięciopunktową inicjatywę na rzecz „bardziej sprawiedliwego” globalnego ładu.

– Patrząc w przyszłość, powinniśmy kontynuować ideę ducha Szanghaju w świecie pełnym wyzwań i zmian, iść naprzód zdecydowanymi krokami i lepiej wykorzystać potencjał naszej organizacji – podkreślił Xi Jinping.

Choć przywódca komunistycznych Chin wprawdzie deklarował sprzeciw wobec hegemonii i polityki siły, to sam szczyt jest próbą budowania siły wobec Stanów Zjednoczonych i krytyki polityki celnej, prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa.

– Jednak cienie mentalności zimnowojennej, hegemonizmu i protekcjonizmu wciąż się utrzymują, a nowe zagrożenia i wyzwania wciąż narastają. Świat wkroczył w nowy okres turbulencji i transformacji, a globalne zarządzanie stoi obecnie na rozdrożu – przekonywał Xi Jinping.  

Donald Trump chce nałożyć 50-procentowe cła w odpowiedzi na zakupy rosyjskiej ropy.

 

TV Trwam News

drukuj