Podczas obchodów 86. rocznicy wybuchu II wojny światowej wybrzmiał temat reparacji od Niemiec
86 lat temu III Rzesza rozpoczęła najstraszliwszą i najkrwawszą wojnę w dziejach ludzkości. Podczas uroczystości rocznicowych powrócił temat reparacji wojennych od Niemiec.
1 września 1939 roku o godzinie 4.45 nad ranem niemieckie wojska zaatakowały Polskę. Jedne z pierwszych strzałów padły na Westerplatte. Rozpoczęła się II wojna światowa. Tak jak 86 lat temu, w poniedziałek podczas uroczystości na Westerplatte zawyły syreny.
Pamięć i zadośćuczynienie to słowa, które najbardziej wybrzmiały podczas przemówienia prezydenta Karola Nawrockiego w ramach poniedziałkowych obchodów. Głowa państwa wskazywała, że przyszłość zawsze musi być budowana na prawdzie i sprawiedliwości.
– Jak zabiłeś i ukradłeś, to musisz winę wyznać, musisz przeprosić i musisz zadośćuczynić. Dla naszej wspólnej przyszłości, dla bezpieczeństwa naszych sojuszy, czekamy na reparacje od państwa niemieckiego – mówił prezydent.
O reparacjach Karol Nawrocki mówił także w Wieluniu. To tu niemieckie lotnictwo uderzyło o 4.40, czyli kilka minut przed atakiem na Westerplatte. Bomby spadły na śpiące i bezbronne miasto.
– 78 proc. tkanki miejskiej zostało zniszczone, a dziś jesteśmy w pięknym mieście wolnych ludzi, którzy są pełni energii i entuzjazmu do budowania naszej niepodległej Rzeczpospolitej. Ale to nie znaczy, że zwalniamy Niemcy z potrzeby zapłacenia nam reparacji, bo mamy też wiele potrzeb – potrzeb geopolitycznych, potrzeb obrony wschodniej flanki NATO. Niemcy, wypłacając Polsce reparacje, nie sprawią, że dotknie nas amnezja historyczna, ale raz na zawsze, moi kochani, zamkniemy pewien konkretny temat zadośćuczynienia, które jest potrzebne dla naszego realnego, prawdziwego, ostatecznego pojednania, dla pokoju i dla przyszłości – podkreślała głowa państwa.
Na te słowa prezydenta w mediach społecznościowych zareagował wicepremier i minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.
„Rząd uważa, że choć moralnie Polsce należy się zadośćuczynienie za zbrodnie niemieckie podczas II wojny światowej to prawnie rzecz biorąc sprawa jest niestety beznadziejna. Ale będziemy kibicować inicjatywom Pana Prezydenta” – napisał szef MSZ na platformie X.
Rząd uważa, że choć moralnie Polsce należy się zadośćuczynienie za zbrodnie niemieckie podczas 2 wojny światowej to prawnie rzecz biorąc sprawa jest niestety beznadziejna.
Ale będziemy kibicować inicjatywom Pana Prezydenta.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) September 1, 2025
Niemcy sprawę reparacji uważają za zakończoną.
– Jeśli chodzi o kwestie prawne w kontekście możliwych reparacji, są zakończone – oznajmił kanclerz Friedrich Merz podczas wspólnej konferencji z premierem Donaldem Tuskiem w maju tego roku.
Słowa niemieckiego kanclerza nie dziwią, bo działa on w interesie Niemiec. Dziwią za to słowa polskiego szefa rządu.
– Ta decyzja dyplomatyczna o reparacjach zapadła w czasach komunistycznych. Nie mieliśmy w tej sprawie tak naprawdę nic do powiedzenia. Mógłbym godzinami mówić o tym, jak wygląda ten rachunek. On nigdy nie był zadośćuczyniony, ale nie będziemy przecież o to prosić – powiedział Donald Tusk podczas tej samej konferencji.
W czyim interesie mówił premier? Członkowie jego rządu dość pokrętnie odpowiadają na pytanie, czy należą nam się reperacje od Niemiec. Przykładowo minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński, odpowiedział, że „powinniśmy robić wszystko, aby z Unii Europejskiej dostawać jak najwięcej pieniędzy”.
Reparacje – jak podkreślił prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński – są możliwe, ale potrzeba do tego wspólnego głosu.
– Dziś, o czym mówimy od wielu, wielu miesięcy, jeśli nawet nie lat, rządzi formacja, która jest zewnętrzna, bo reprezentuje – to przecież widać w bardzo wielu posunięciach – interesy niemieckie – stwierdził lider największej polskiej partii opozycyjnej.
Przypomnijmy, że – jak wynika z raportu o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej w latach 1939-1945 – straty wyrządzone przez Niemcy są szacowane na ponad sześć bilionów złotych. Bulwersuje także fakt, w jaki sposób tamtejsze władze upamiętniły ofiary wojny. Przed głazem pamięci niedaleko Bundestagu kwiaty w imieniu niemieckiego rządu złożył pracownik gospodarczy w krótkich spodenkach.
Wieniec od przedstawiciela niemieckiego rządu. Prosto z plaży przyszedł. pic.twitter.com/0UwDHdKAXo
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) September 1, 2025
TV Trwam News




