Dezinformacja w rządzie Donalda Tuska. Rządzący zataili informacje przed prezydentem Karolem Nawrockim
Dopiero w środę prezydent Karol Nawrocki otrzymał informację, że to rakieta z polskiego myśliwca uderzyła w dom w Wyrykach. Kancelaria prezydenta domaga się dymisji w rządzie. Rząd z kolei odpowiada, że wszystkie szczegóły w sprawie ataku rosyjskich dronów Karol Nawrocki otrzymywał na bieżąco.
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał w piątek notatkę na temat ataku rosyjskich dronów. Nie było tam informacji, że to fragment rakiety z polskiego F-16 zniszczył dom we Wyrykach. O tym zdarzeniu dopiero we wtorek poinformowały media.
– Czy prezydent polski dostał informacje na ten temat? Czy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego dostało informacje na ten temat? Tak się nie stało – mówił Karol Nawrocki.
Prezydent Karol Nawrocki o tym, co naprawdę zniszczyło dom we Wyrykach, został poinformowany oficjalnie w środę, czyli tydzień później, co potwierdził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz.
– Odniosłem także wrażenie, że wewnątrz rządu, pomiędzy ministerstwami, ten przepływ informacji nie był odpowiedni – wskazał Marcin Przydacz.
Szef MSWiA, Marcin Kierwiński, przekonuje, że wszystkie szczegóły o ataku dronów trafiły do Karola Nawrockiego.
– Kancelaria Pana Prezydenta, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego było na ten temat informowane – stwierdził Marcin Kierwiński.
Tymczasem w piątek wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Bosacki, na forum ONZ błędnie twierdził, że dom na Lubelszczyźnie zniszczył rosyjski dron.
– Drony to narzędzia terroru, które niszczą domy i społeczność w całej Ukrainie. Dwa dni temu próbowały zaatakować polskie domy. To jeden z nich we wsi Wyryki – mówił Marcin Bosacki.
Komunikat o uderzeniu szczątek drona w dom otrzymali też Polacy. Opozycja mówi wprost – polski rząd jest źródłem dezinformacji.
– Nie tylko w kontekście i wobec Polaków, polskiego społeczeństwa, ale wobec światowej opinii publicznej, biorąc pod uwagę wystąpienie pana Bosackiego – zaznaczył Rafał Bochenek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Posłowie koalicji rządowej broni komunikacji rządu i zatajenia informacji, że to rakieta z F-16 zniszczyła dom w Wyrykach.
– Może wojsko uważało, że trzeba z tą informacją poczekać w tym zakresie. Może było to konieczne, może dopiero były prowadzone badania – mówił Paweł Śliz, poseł Polska 2050.
Brak precyzyjnych informacji nie buduje poczucia bezpieczeństwa w społeczeństwie. Po ataku dronów rząd uczulał Polaków, aby nie ulegali i nie powtarzali rosyjskiej dezinformacji. Radzono, aby opierać się na rządowych komunikatach, które – jak się okazuje – są momentami niewiarygodne. Negatywne odziaływanie na obywateli mogą mieć wypowiedzi, chociażby rzecznik MSWiA z zeszłego tygodnia o reagowaniu na alerty RCB.
– Szczerze mówiąc, gdybym dostała jako obywatel taką komunikację, to pomyślałabym sobie, że muszę pakować dzieci, brać samochód i uciekać z kraju – stwierdziła Karolina Gałecka, rzecznik MSWiA.
Błędne komunikaty i brak poczucia bezpieczeństwa w obliczu trwającej na Ukrainie wojny to poważny problem – podkreśla politolog, Piotr Siekański.
– Jako obywatele, nie tylko jako eksperci, ale też jako obywatele, powinniśmy sobie zdać sprawę, co tak naprawdę przez te trzy lata zostało zrobione – podkreślił Piotr Siekański.
Kancelaria Prezydenta za błędy w komunikacji oczekuje dymisji w rządzie.
TV Trwam News




