fot. Monika Bilska

W Brukseli odbędzie się spotkanie ministrów finansów państw UE

W Brukseli odbędzie się dziś spotkanie ministrów finansów państw Unii Europejskiej, którzy będą kolejny raz dyskutować o tzw. podatku cyfrowym. Chodzi o podatek, którym objęci byliby cyfrowi giganci, m.in. Facebook czy Google. Zgodnie z projektem unijnej dyrektywy, danina wynosiłaby 3 procent.

Bruksela szacowała, że podatek przyniesie państwom członkowskim wpływy w wysokości nawet 5 mld euro rocznie.

W marcu w związku ze sprzeciwem niektórych stolic nie udało się przyjąć stanowiska, które pozwoliłoby Unii Europejskiej pójść do przodu z pracami nad regulacjami dot. podatku cyfrowego. Swój sprzeciw wyraziła m.in. Irlandia

Europoseł dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, mówi, że dyskusja na temat wprowadzenia podatku nie będzie prosta. Ekspert nie spodziewa się, by dzisiejsze spotkanie ministrów państw UE było przełomowe.

– Decyzja o wprowadzeniu takiego podatku jest oddaniem cząstki kompetencji na rzecz Unii. To jest ta delikatna sprawa. (…) Są kraje, które są temu rozwiązaniu przeciwne i nie wiadomo, czy uda się ten sprzeciw pokonać, bo decyzja w tej sprawie musi być decyzją jednomyślną. Polska jest zwolennikiem tego rozwiązania, bo rzeczywiście to jest takie śmianie się w twarz. Funkcjonujemy, mamy ogromne obroty i zyski, ale ponieważ jesteśmy w stanie prowadzić tak rachunkowość, że tych zysków nie wykazujemy, to podatku dochodowego nie będziemy płacić. Podatek cyfrowy byłby jakąś formą opodatkowania niskiego, ale od obrotu, nie od dochodu, więc byłby podatkiem w pełni ściągalnym – wskazuje dr Zbigniew Kuźmiuk.

Pierwszym krajem, który wprowadził tzw. podatek cyfrowy była Francja. Danina w wysokości 3 proc. miała obowiązywać już w tym roku. Ostatecznie jednak – na skutek negocjacji Francji i USA – wprowadzenie przepisów odłożono w czasie.

RIRM

drukuj