USA zablokowały dostęp do materiałów związanych z Snowdenem

Władze USA zablokowały personelowi wojskowemu dostęp do materiałów związanych z byłym analitykiem CIA Edwardem Snowdenem.

Resort obrony USA zablokował personelowi sił zbrojnych dostęp ze służbowych komputerów do tajnych materiałów publikowanych w internecie w związku z ujawnieniem przez Snowdena informacji o programach inwigilacji elektronicznej służb amerykańskich. Rzecznik Pentagonu Damien Pickart poinformował, że stosowany jest automatyczny filtr uniemożliwiający dostęp m.in. do artykułów „Guardiana” i „Washington Post” z tajnymi dokumentami ujawnionymi przez Snowdena. – Jeśli jakaś strona internetowa publikuje materiały, które resort obrony wciąż uważa za tajne, blokujemy dostęp do tych materiałów – stwierdził rzecznik. Personel sił zbrojnych ma w dalszym ciągu dostęp do takich materiałów z komputerów prywatnych. Media przypominają, że Pentagon sięgnął po podobne środki, gdy media publikowały dokumenty Departamentu Stanu USA ujawnione przez portal WikiLeaks.

Niemiecki „Der Spiegel” poinformował, że agencja NSA, której Snowden był pracownikiem, prowadziła też operacje wobec państw Europy. Tygodnik powołuje się na częściowo udostępnione mu dokumenty. Chodzi o pochodzący z września 2010 r. raport o zakładaniu podsłuchów w przedstawicielstwie dyplomatycznym UE w Waszyngtonie i w nowojorskiej siedzibie ONZ oraz o penetracji wewnętrznych sieci komputerowych tych placówek. Ambasada UE została wyraźnie nazwana przez NSA „celem ataku”. Przedstawiciele KE nie chcą na razie komentować doniesień „Spiegla”. Bruksela poinformowała jedynie, że zwróciła się do władz amerykańskich o wyjaśnienia. Władze Białego Domu oświadczyły, że nie mają nic do powiedzenia na temat tego rodzaju „nieautoryzowanych wiadomości”.

Snowden znalazł się na celowniku władz USA po opublikowaniu przez dzienniki „Washington Post” i „Guardian” informacji o kontrolowaniu przez NSA globalnej łączności internetowej. Informatyk schronił się najpierw w Hongkongu, skąd odleciał do Moskwy. Przebywa w strefie tranzytowej lotniska Szeremietiewo. Najprawdopodobniej stara się o azyl polityczny w Ekwadorze.

Do tego nie chcą jednak dopuścić władze w Waszyngtonie. Prezydent Ekwadoru Rafael Correa poinformował, że wiceprezydent USA Joe Biden poprosił go w rozmowie telefonicznej o odrzucenie prośby Snowdena. Correa miał wyjaśnić Bidenowi, że wniosek Snowdena nie został jeszcze rozpatrzony, bo analityka nie ma jeszcze w Ekwadorze. – Kiedy znajdzie się na naszym terytorium – o ile do tego dojdzie – i kiedy będzie trzeba rozpatrzyć wniosek, to oczywiście do USA zwrócimy się w pierwszej kolejności o opinię – zapewnił Correa. Wcześniej USA, stosując wobec Ekwadoru ostrzejszą retorykę, zagroziły cofnięciem preferencji celnych, gdyby władze w Quito zdecydowały się na udzielenie azylu. Rząd w Quito ogłosił wtedy, że „nieodwracalnie” rezygnuje z preferencji celnych w handlu z USA. Kraj ten udzielił już azylu Julianowi Assange’owi, który od ponad roku przebywa w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie, unikając deportacji do Szwecji.

Łukasz Sianożęcki

drukuj